Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Listopad 2011
N P W Ś C P S
    Gru »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
  • Za nami połowa pierwszego etapu, myślę, że to dobry czas na pewną refleksję i pogłębienie tematu tego tygodnia. Aby lepiej zrozumieć dlaczego tak ważne jest „otwarcie” naszego serca, proponuję kolejne porównanie: Spróbujmy wyobrazić sobie życie jako piętrowy dom. Człowiek, który go zamieszkiwał, był przekonany, że do jego dyspozycji jest tylko parter – może ktoś mu to wmówił… Nawet nie spodziewał się, że w jego domu są schody i kolejne piętra. Nauczył się żyć na parterze, z czasem było mu trochę ciasno, trochę narzekał, ale tak się już przyzwyczaił. Z okien na parterze widział tylko szare posesje swoich sąsiadów – więc stwierdził, że świat nie jest piękny, ani ciekawy. Nauczył się „znosić” to mieszkanie i to życie. Jednak cały dramat polegał na tym, że człowiek ten nigdy nawet nie pomyślał, że w domu tym są schody… Continue reading »

  • Podzieliłem długi wpis na dwie części. Ważne jest aby przeczytać także poprzednią część – o pragnieniach i metodzie, bo bez tego trudno będzie wam zrozumieć sens tego, o czym tutaj piszę. Jeśli jednak już przeszliście to, możemy zacząć. A więc, do dzieła!

    Pierwszy etap naszego doświadczenia, to odkrycie nowej wartości. Odkrycie czegoś, co przerasta wszystkie wartości, które proponuje nam świat. Wracając do wczorajszego obrazu, odkrycie tego, że źródło jest bardziej wartościowe niż butelki z wodą, nawet jeśli muszę się wysilić, aby do niego dotrzeć. Słowo, które będzie nas prowadzić przez ten tydzień będzie tekst z Apokalipsy (Ap 21,1-7), gdzie w centrum postawimy wersety 3-4:

    „Oto przybytek Boga z ludźmi:
    i zamieszka wraz z nimi,
    i będą oni Jego ludem,
    a On będzie „BOGIEM Z NIMI”.
    I otrze z ich oczu wszelką łzę,
    a śmierci już odtąd nie będzie.
    Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu
    już [odtąd] nie będzie,
    bo pierwsze rzeczy przeminęły”. Continue reading »

  • Zaczynamy! Nie nie jest łatwo pisać o pragnieniach, bo zlewa się tutaj psychologia z duchowością, ale ufam, ze jakoś przebrniemy ten,obiecuję – krótki, początek.

    1. O pragnieniach ogólnie
    Pragnienia nie są czymś złym, jakąś ciemną stroną człowieczeństwa. Wręcz przeciwnie, pragnienia, które są w nas, to coś szlachetnego, to coś co sprawia, że jesteśmy kimś niepowtarzalnym. Bez pragnień nasze życie byłoby nudne, ponure, bo nie było by w nas tej energii, która nas porusza do działania.

    Pragnienie więc to pewne uczucie, pewna gotowość, która rodzi się w człowieku – gotowość do ukierunkowania wszystkich swych energii na jakiś obiekt, który uważamy za ważny. Jeśli cokolwiek wybieramy, to dlatego, że mniej lub bardziej tego chcemy, pragniemy. Dla zobrazowania: Jeśli w człowieku pojawia się pragnienie wody, to nie siedzi on spokojnie, wstaje, zaczyna szukać. To pragnienie nie pozwala mu siedzieć. Continue reading »

  • Ale się porobiło! Czyż Bóg nie zaskakuje człowieka? Miało być coś całkowicie innego, ale bezsenność ostatniej nocy zaowocowała tym o czym za chwilę napiszę: o świecie naszych pragnień.

    Pierwsza sprawa, którą muszę wyjaśnić to ta, o co w ogóle w tym chodzi. Mało kto pewnie zastanawia się nad swoimi pragnieniami, jeszcze mniej osób wie, że pragnienia można kształtować, że nie jesteśmy „skazani” na takie czy inne pragnienia. Dlatego chciałbym przez te najbliższe cztery tygodnie adwentowe zaproponować pewien eksperyment – doświadczenie: odkrywanie i kształtowanie świata własnych pragnień. Świat ten bowiem często jest zostawiony samemu sobie i zaniedbany, skąd bierze się potem wiele naszych problemów. Continue reading »

  • Bardzo łatwo jest narzekać, marudzić i mówić jak powinno być. To akurat jest bardzo proste i dlatego jest taka pokusa, żeby pisząc o współczesnym świecie przyjąć taką postawę. Dlatego na początek chciałbym trochę odwrócić perspektywę i popatrzeć na ten świat z Bożego punktu widzenia. W tym spojrzeniu pomaga nam słowo Boże. W centrum chciałbym postawić to jedno, z Ewangelii św. Jana:

    Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. (J 3,16-17)

    To jest sedno przesłania: Bóg umiłował świat. Mało tego, ta miłość jest nieodwołalna. Dlatego świat, który wyszedł z ręki Boga jest ciągle przedmiotem Jego miłości. Continue reading »

  • Dziś miałem okazję posługiwać w jednej z parafii, w której oprócz kościołów jest także zgromadzenie sióstr opiekujących się ludźmi bardzo schorowanymi. Można powiedzieć, że siostry prowadzą swego rodzaju hospicjum. Właśnie ta posługa była dla mnie okazją, żeby zobaczyć prawdziwą, żywą twarz Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. On sam, jako król, który kiedyś przyjdzie w chwale naszkicował swoje oblicze obecne pośród teraz pośród nas:

    Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść;
    byłem spragniony, a daliście Mi pić;
    byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie;
    byłem nagi, a przyodzialiście Mnie;
    byłem chory, a odwiedziliście Mnie;
    byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie. Continue reading »

  • Miałem w planie zacząć pisać o świecie współczesnym, ale samo życie nieco te plany skorygowało. Miałem dziś okazję odwiedzić katakumby, celebrować tam Eucharystię, dlatego – zanim zacznę o współczesności – cofnę się o kilkanaście wieków, do samych źródeł, do początków chrześcijaństwa. Źródło ma to do siebie, że tryska świeżością, pokazuje coś, co może się zagubić tym bardziej, im bardziej człowiek od źródła się oddala. Coś z tej świeżości stało się moim udziałem… Continue reading »

  • Korynt to nie tylko nazwa starożytnego miasta. Im bardziej przyglądam się sytuacji tego greckiego centrum gospodarczego z początków nasze ery, tym bardziej Korynt staje się dla mnie jakimś symbolem. To przede wszystkim symbol współczesności! Czytając m.in. listy św. Pawła do Koryntian, uderzające zdaje się podobieństwo ludzi tam żyjących z mieszkańcami dzisiejszego świata: wielość informacji, zagubienie moralne i pośród tego wszystkiego ci nieliczni, którzy dają posłuch Ewangelii. Continue reading »

   

Recent Comments

  • Ilekroć słucham wypowiedzi naszego papieża zastanawiam si...
  • No to ja mam przerabane. Nie ma we mnie nic, ale to doslowni...
  • To dla mnie najważniejsze zdanie z całości: (...) to co...
  • Dziękuję i odliczam do tysiączka!
  • Przy okazji, przed chwilą zauważyłem, że dzisiejszy wpis...