Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2012
N P W Ś C P S
« Gru   Lut »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • Tydzień temu słuchaliśmy słów o powołaniu uczniów. Ci natychmiast poszli za Jezusem. Jednak to podążanie za Nim, podążanie drogą wiary nie jest zawsze oczywiste i przyjemne. Na drodze uczenia sie wiary zdarzają się sytuacje, których człowiek by się nie spodziewał. Je właśnie wykorzystuje demon. Dziś co prawda mało mówi się dziś o jego działaniu. wręcz zdaje się, jakby go nie było, jakby nasze życie było wolne od jego wpływu. Tymczasem pierwszy cud Jezusa po powołaniu uczniów to wypędzenie złego ducha. Dlaczego?
    Zły duch jest oskarżycielem, jest tym, który oskarża: Boga przed człowiekiem i czlowieka przed Bogiem. Słowo, które zły duch wypowiada wobec Jezusa brzmi:

    Czego chcesz od nas Jezusie Nazarejczyku?
    Przyszedłeś nas zgubić.
    Wiem, kto jesteś: Święty Boży. (Mk 1,24 ) Continue reading »

  • Miałem okazję uczestniczyć dziś w Nieszporach sprawowanych przez Benedykta XVI z racji Święta nawrócenia św. Pawła. Właśnie to wydarzenie spod Damaszku dało mi jakieś światło na pytania, które w swoim komentarzu stawia WhiteAngel24, stąd pomysł, aby napisać o tym kilka słów. Myślę, że warto pochylić się nad tematem nawrócenia, bo często rozumiemy go zbyt mechanicznie, jako zmianę od „zły” do „dobry”. Tymczasem nawrócenie to coś o wiele bardziej głębszego.

    Człowiek, którego nawrócenie świętujemy może być pewną figurą każdego z nas. Młody mężczyzna, przed którym całe życie, dobrze wykształcony w jednej z lepszych szkół rabbinistycznych, gorliwy, pewny siebie, wie czego chce w życiu. Był faryzeuszem (to pewna wyższa warstwa społeczna w ówczesnym świecie), gorliwie zachowującym Prawo. W swojej gorliwości przewyższał innych, dlatego aby potwierdzić swoją moc, swoją wartość udał się do Damaszku, aby tam pojmać chrześcijan. Jeśli nawet nie jesteśmy w sytuacji Szawła, to czy nie pragnęlibyśmy takiego życia? Życia, które po ludzku wydaje się sukcesem. Continue reading »

  • Zmieniając nieco rytm wpisów postanowiłem równolegle prowadzić dwa tematy. W sobotę będzie wprowadzenie do słowa Bożego niedzielnej Liturgii, natomiast w środę rozpoczęty cykl spotkań z Ewangelią Pawła.

    Od najbliższej niedzieli Kościół zaprasza nas, abyśmy weszli na drogę ucznia Jezusa i wraz z Apostołami pozwolili Bogu, aby kształtował nasze serca. Początek tej drogi zaczyna się od słów Jezusa:

    Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Continue reading »

  • W dalszym ciągu próbuję skomponować pewne tło, na którym zobaczymy całą nowość Ewangelii Jezusa Chrystusa. Po opisaniu mentalności Prawa, musimy spojrzeć na mentalność grecką, czy inaczej mentalność pogańską. Dopiero widząc te dwa „modele życia” zobaczymy w pełni ten, o którym św. Paweł pisze, że jest inny i pełen mocy. Cały czas opieramy się na słowie Apostoła:

    My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan,  dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. (1 Kor 1,23-24) Continue reading »

  • Pisałem ostatnio o tym, w jaki sposób św. Paweł zaczyna swoje głoszenie Ewangelii. Po ludzku skazany jest na porażkę i powiedzielibyśmy: „nie tak to się robi”! A jednak – jeśli on nie chce błyszczeć, nie chce się reklamować i przekonywać ludzką mądrością, to dlatego, że sam doświadczył już jednego: Ewangelia to nie bubel, który trzeba zareklamować, żeby ktoś się na niego skusił. Ewangelia to wartość sama w sobie, perła dla której warto oddać wszystko! Ponadto Ewangelia to nie teoria, jakaś idea, którą można rozumowo uzasadnić i wyjaśnić. Ewangelia to tajemnica śmierci i życia,  a to przekracza ludzkie pojęcia. Dlatego Paweł nie próbuję szukać wyszukanych słów, ale w prostocie pisze:

    My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan,  dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. (1 Kor 1,23-24) Continue reading »

  • W świecie korynckim, któremu daleko było do ideału Ewangelia głoszona przez Pawła znajdowała posłuch. Dlaczego dziś zdaje się inaczej? Może odebraliśmy Ewangelii całą jej moc? Ugłaskaliśmy ją, zrobiliśmy z niej przyjemne opowiadanko o tym, że Pan Bóg nas kocha… Opowiadanko, które zdaje się nie mieć całej tej siły rażenia, która pochwyciła Pawła; która sprawiła, że Ewangelia była jego życiem, a jego życie Ewangelią. Wszystko inne było dla niego mało ważne. W kilku najbliższych wpisach spróbuję na nowo odczytać przesłanie św. Pawła do Koryntian – i do nas. Sednem tej nauki są słowa:

    My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan,  dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą. (1 Kor 1,23-24) Continue reading »

  • Chciałbym, żeby ten blog był jakoś współprowadzony przez nas razem. Choć miałem iść trochę dalej, myślę że warto zatrzymać się nad tym, na co uwagę zwróciła Ania w komentarzu. Chodzi lęk. Nie jest to coś, od czego możemy się uwolnić. Lęk jakoś zawsze będzie nas dotykał. Dlatego istota polega nie na tym czy mamy lęk czy nie, ale na tym czy przezwyciężamy go – czy on paraliżuje nas?

    Także św. Paweł, który głosił Ewangelię w Koryncie nie był wolny od lęku. Był normalnym człowiekiem. Ale w tej jego sytuacji nie zostaje sam. Bóg przemawia do Niego:

    W nocy Pan przemówił do Pawła w widzeniu: „Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz,  bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić, dlatego że wiele ludu mam w tym mieście”. (Dz 18,9-11) Continue reading »

  • Często słyszę opinię, że ten świat jest trudny, że Ewangelia nie jest na współczesne czasy, że dziś nie da się żyć prawdziwe po chrześcijańsku. Czy to nie jest tylko wymówka, która rodzi się z lęku o siebie? Lęku, który podpowiada, żeby nie być innym, a przez to odrzuconym i wyśmianym?

    Czy w świecie, w którym człowiek „wyzwolił się” z wszelkich norm obyczajowych i moralnych Ewangelia może być jeszcze pociągająca? Czy Jezus Chrystus może dziś być atrakcyjny i pasjonujący, czy może raczej należy do kategorii zacofania i obciachu? Czy chrześcijanie dziś, w nowoczesnym świecie mogą czuć się dumni, czy raczej powinni być zakompleksieni?  Continue reading »

   

Recent Comments

  • Ilekroć słucham wypowiedzi naszego papieża zastanawiam si...
  • No to ja mam przerabane. Nie ma we mnie nic, ale to doslowni...
  • To dla mnie najważniejsze zdanie z całości: (...) to co...
  • Dziękuję i odliczam do tysiączka!
  • Przy okazji, przed chwilą zauważyłem, że dzisiejszy wpis...