Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Wrzesień 2018
N P W Ś C P S
« Sie    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
  • Ewangelia najbliższej niedzieli stawia przed nami spotkanie dwóch osób: bogacza i żebraka, Łazarza. W oczach świata biedak, pokryty wrzodami, szukający pożywienia u bram bogacza to niewygodny człowiek. Ktoś, kto jedynie sprawia problem, kiedy bogacz dobrze się bawi. W oczach Boga sytuacja jednak się odwara. Łukasz relacjonuje:

    Umarł żebrak i aniołowie zaniesli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. (Łk 16,22)

    W perspektywie wieczności, której rąbka uchylił nam Jezus, role się odwracają. Ten, który na ziemi świetnie się bawił, cierpi pragnienie. Upokorzony i cierpiący Łazarz doznaje pociechy na łonie Abrahama. Bogacz cierpi jednak nie dlatego że był bogaty. To nie bogactwo było problemem. Problemem było to, że posiadając nie był w stanie dzielić tego, co ma. Był zamknięty w swoim pałacu, myśląc jedynie o tym, żeby jemu było dobrze i przyjemnie.

    Pan Bóg u bram jego domu postawił Łazarza nie jako przeszkodę, ale jako pomoc. Obecność Łazarza była prowokująca. To właśnie on był tym, który mógł bogaczowi pomóc wejść do nieba. On swoim ubóstwem, słabością, chorobą prowokował bogacza. Potrzebujący Łazarz samą swoją obecnością wołał o miłość i tą miłość próbował w bogaczu wzbudzić. Ten jednak nie odczytał tej obecności jako pomoc dzięki której bogacz mógłby się uczyć kochać. Łazarz był dla niego raczej problemem.

    W świetle Ewangelii warto pytać siebie o to, czy nie jesteśmy jak bogacz zamknięci na drugiego człowieka, kochając tylko tych, którzy nam są na rękę. Pan Bóg stawia na naszej drodze ludzi trudnych, których ciężko jest kochać i którzy nieraz pozornie mogą się wydawać problemem. Często tych, których uważamy za nasz problem, są nam najbardziej potrzebni, abyśmy uczyli się kochać bezinteresownie. Kochać nie dlatego, że jest sympatyczny, miły i dobrze nam czyni, ale kochać dla samej miłości. Tylko taka miłość upodabnia do Chrystusa, który kocha nie za nasze zasługi, ale bezinteresownie. Tylko taka miłość wprowadza do życia wiecznego.

    Posted by ks. Sławek @ 21:50

Comments are closed.