Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Listopad 2018
N P W Ś C P S
« Paź    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
  • Tydzień temu Jezus wskazał wiarę jako środek ocalenia człowieka. Samarytanin usłyszał twoja wiara cię ocaliła. Wiara to jednak nie tylko sama deklaracja. Ona przejawia się w konkretnych postawach człowieka i właśnie na jedną z nich zwraca uwagę Jezus w niedzielnej Ewangelii.  W jej centrum stoi modlitwa, której przykład daje wdowa. Św. Łukasz zapisał:

    W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. (Łk 18,2-3)

    Sytuacja wdowy w świecie biblijnym była szczególna. Kobieta taka, tracąc męża była skazana na niepewność losu. Pozbawiona prawa dziedziczenia, nie mogła być pewna swojej przyszłości. Bez męża, który w ówczesnej kulturze był oparciem dla kobiety, była skazana przeżywać w wielkiej kruchości swoją codzienność. Właśnie taką kobietę stawia Jezus jako przykład mówiąc o konieczności modlitwy.

    Kobieta ta, w obliczu niebezpieczeństwa udawała się do sędziego prosząc, aby ją obronił, aby wstawił się za nią. Jej prośby były natarczywe nie tylko z powodu jej wytrwałości. Ona przychodziła natrętnie, jak powie sędzia, bo wiedziała, że nie ma innego miejsca i innej osoby, do której mogłaby się udać. Dla niej sędzia, przy całej swojej nieżyczliwości, był jedyną szansą ratunku. Alternatywy nie było: ratunek od sędziego albo zguba od przeciwnika.

    Jezus stawiając wdowę jako przykład modlitwy próbuję odkryć przed nami prawdę o naszym losie. Dotknięci grzechem pierworodnym, śmiertelni, każdego dnia doświadczamy kruchości. Nawet wielkie odkrycia techniczne nie dają człowiekowi poczucia bezpieczeństwa i pewności. Nawet w najlepiej zaplanowanym życiu, wcześniej czy później, człowiek odkryje, że nie wszystko zależy od niego, że nie wszystko jest pewne. Tą niepewność próbuje wykorzystać demon, który jest przeciwnikiem człowieka. On próbuje wmówić nam, że sami jesteśmy w stanie ocalić swoje życie i uczynić je szczęśliwym. Właśnie ten fałsz, który jest nam podsuwany każdego dnia jest największym niebezpieczeństwem.

    Dlatego wielki dramat współczesnego człowieka objawia się na dwa sposoby. Po pierwsze – uwierzył, że nie jest jak krucha w swoim losie wdowa. Po drugie – zapomniał o tym, że nieustannie grozi mu przeciwnik, który jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć (1P 5,8). To zagubienie prawdy sprawiło, że człowiekowi nie wydaje się już konieczne nieustanne wołanie do Boga. Modlitwa stała się tylko pobożną praktyką, na którą często brak nam czasu, a nie sprawą życia i śmierci.

    To jednak co wydaje się wyzwoleniem od Boga i wielkim osiągnięciem nowoczesnego świata, tak naprawdę jest wyrokiem, który człowiek sobie przygotowuje. Wdowa, która nie woła do sędziego jest z góry skazana na przegraną. Stworzenie, które nie wzywa Stwórcy umiera. Świat, który zrywa relację z Bogiem, niszczeje. Zło, które coraz wyraźniej daje o sobie znać, ludzkie zagubienie, rozpaczliwe poszukiwanie szczęścia na własną rękę to tylko niektóre tego przejawy.

    Wdowa uczy nas dzisiaj realizmu życia i konkretnej postawy wynikającej z wiary w Boga. Każdego dnia stajemy przed tym wyborem: walczyć i wołać do Boga, czy poddać się przeciwnikowi i polec. Demaskujmy tego, który próbuje nas zwodzić, odkrywajmy Tego, który pragnie wziąć nas w obronę i wołajmy do Niego uporczywie, niczym dzielna kobieta z Ewangelii. W ten sposób wiara, wyrażona przez modlitwę staje się najpewniejszym środkiem ocalenia i ugruntowania życia.

    Posted by ks. Sławek @ 21:24

Comments are closed.