Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Październik 2018
N P W Ś C P S
« Wrz    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Aby odkryć sens życia, aby stać się pielgrzymem, który nieustannie wędruje w wyznaczonym kierunku, potrzebne jest jasne określenie celu. Tylko jasny cel, do którego się zmierza pozwala we wszystkich wydarzeniach życia odkryć element tej wielkiej pielgrzymki, w którą człowiek wyruszył. Dziś więc nieco o tym celu, którym dla chrześcijan jest nowa ziemia. Jeden z tekstów soborowych mówi:

    Nie znamy czasu, kiedy ma zakończyć się ziemia i ludzkość, ani nie wiemy, w jaki sposób wszechświat ma zostać zmieniony. Przemija wprawdzie postać tego świata zniekształcona grzechem, ale pouczeni jesteśmy, że Bóg gotuje nowe mieszkanie i nową ziemię, gdzie mieszka sprawiedliwość, a szczęśliwość zaspokoi i przewyższy wszelkie pragnienia pokoju, jakie żywią serca ludzkie (Konstytucja duszpasterska o Kościele, 39)

    Świat współczesny proponuje postawienie w centrum życia wiele innych, wydawało by się bardziej konkretnych, bliższych celów. Oczywiście, każdy z nich może być wartościowy i cenny. Osiągnięcie pewnego wykształcenia, zdobycie pracy, założenie rodziny, wychowanie dzieci… to są cele, które człowiek powinien sobie stawać. Jeśli jednak stają one w centrum i stają się głównym celem życiowym, pojawia się podwójne niebezpieczeństwo.

    Pierwsze polega na tym, że niepowodzenie sprawia utratę sensu życia, załamania i depresje. Kiedy zniszczony zostaje cel, przestaje mieć sens wszystko co się do tej pory robiło. Często brak też siły, aby zaczynać od nowa… Drugie niebezpieczeństwo polega na tym, że człowiek sam w obliczu trudności próbuje „ułatwić sobie życie” zmieniając postawiony wcześniej cel. Wówczas, bez stawiania czoła trudom, staje się włóczęgą, który każdego dnia szuka tego, co mniej wymagające, co pozwoli przeżyć bez wysilania się kolejny tydzień, miesiąc, dzień. I w jednym i w drugim przypadku człowiek nie może oczekiwać poczucia szczęścia i spełnienia.

    Dlatego Jezus nie tylko dokonał dzieła zbawienia, ale też objawił człowiekowi cel i przeznaczenie ludzkiego życia. Nowe niebo i nowa ziemia, w których sam Chrystus będzie szczęściem i spełnieniem ludzkich pragnień. Ten cel, który przekracza nawet granicę śmierci jest w stanie nadać sens każdej chwili ludzkiego życia. Przyjęcie go i uczynienie własnym sprawia, że życie staje się wędrówką, w którą wkalkulowane są zwycięstwa, porażki, trudy i radości, a nawet śmierć. Wszystko to nabiera sensu, kiedy na horyzoncie życia człowieka pojawia się ta niezawodząca nadzieja.

    Adwent jest czasem, w którym jesteśmy zapraszani, aby na nowo uświadomić sobie po co żyjemy. Nie żyjemy po to, aby pracować, zarabiać, kupować, uczyć się czy odpoczywać. Choć to wszytko stanowi treść codzienności, to nie jest celem samym w sobie. Wszystko to wpisuje się w wielki cel, jakim jest spotkanie z Chrystusem. Ludzkie życie jest czymś o wiele większym niż krótkie wędrówki po doraźne cele, ono jest wielką pielgrzymką ku Pełni. Wszyscy musimy więc wznieść głowy ponad to co narzuca się naszym zmysłom, co reklamy próbują uczynić naszym celem.

    Dziś było trochę teoretycznie, dlatego za tydzień spróbuję postawić przed nami konkretną postać człowieka adwentu, który co o czym pisałem przełożył na konkret życia. Tymczasem próbujmy się zatrzymać i pomyśleć naszych celach. Spróbujmy rozeznać czy nasze życie jest pielgrzymką czy  błąkaniem między doraźnymi celami.

    Posted by ks. Sławek @ 21:44

Comments are closed.