Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Sierpień 2018
N P W Ś C P S
« Lip    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
  • Po tygodniowej przerwie wracamy do historii Mojżesza, w której ukryte jest życie każdego z nas. On, człowiek ocalony z wody, przybrany syn córki faraona, żyjący na królewskim dworze, miał wszystko, czego pragnąłby przeciętny Izraelita. Brak ucisku, dobrobyt, beztroskie życie… W tym wszystkim jednak było coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka: Mojżesz nie mógł być sobą. Musiał grać rolę córki faraona, żyć jak Egipcjanie, będąc Izraelitom. Właśnie w tym momencie powracamy do naszej historii. Wydarzyło się pewnego dnia…

    … w czasie Mojżesz dorósł, poszedł odwiedzić swych rodaków i zobaczył jak ciężko pracują. Ujrzał też Egipcjanina bijącego pewnego Hebrajczyka, jego rodaka. Rozejrzał się więc na wszystkie strony, a widząc, że nie ma nikogo, zabił Egipcjanina i ukrył go w piasku. Wyszedł znowu nazajutrz, a oto dwaj Hebrajczycy kłócili się ze sobą. I rzekł do winowajcy: Czemu bijesz twego rodaka? A ten mu odpowiedział: Któż cię ustanowił naszym przełożonym i rozjemcą? Czy chcesz mię zabić, jak zabiłeś Egipcjanina? Przeląkł się Mojżesz i pomyślał: Z całą pewnością sprawa się ujawniła.Także faraon usłyszał o tej sprawie i usiłował stracić Mojżesza. Uciekł więc Mojżesz przed faraonem i udał się do kraju Madian, i zatrzymał się tam przy studni. (Wj 2,11-15)

    Wszystko zaczęło się gdy Mojżesz poszedł odwiedzić swoich rodaków. W pewnym sensie poszedł więc szukać własnej tożsamości, poszedł szukać tych, którzy byli podobni do niego. Wówczas, kiedy zbliżył się do nich, zobaczył jak różne było ich życie od jego życia: zobaczył jak ciężko pracują, a ponadto są bici i gnębieni przez Egipcjan. To co M0jżesz zobaczył było pierwszym momentem krytycznym – w tym momencie musiał dokonać wyboru: albo przejdzie obojętnie i zachowa się jak Egipcjanin, pozwalając na niesprawiedliwość, albo stanie po stronie swoich ziomków i spróbuje ich obronić.

    Taki wybór niósł jednak konsekwencje o wiele większe: stanąć po stronie uciskanych rodaków oznaczało przeciwstawić się faraonowi, a więc równocześnie postawić na szali cały swój święty spokój, dobrobyt, luksus życia. Moment ten był więc kluczowy nie tylko dla życia Mojżesza, ale także dla jego tożsamości. Wybór którego dokonał sięgnął głęboko jego serca. Mojżesz poszedł za głosem sumienia i własnej tożsamości. Solidarność z własnym narodem była zasiana głębiej w jego wnętrzu niż wygoda życia. Mojżesz całym sobą stanął po stronie swoich i już w tym momencie w pewnym sensie przegrał życie na dworze faraona. Wybrał prawdę własnego serca, przegrywając życie marionetki w pałacu królewskim.

    To pójście na całość nie było jednak jego triumfem. Na drugi dzień, kiedy mógł się spodziewać przyjęcia ze strony rodaków – stał się przecież ich obrońcą – doszło do drugiego rozczarowania. Kiedy chciał pogodzić dwóch Hebrajczyków, został odrzucony także przez nich. Nie chcieli przyjąć go jako swojego. Odrzucili go, widząc w nim nie tyle sprzymierzeńca, co zabójcę. Można tylko wyobrazić sobie i próbować odczuć to co czuł młody, pełen ideałów wyzwoliciel, który zaryzykował wszystko… i wszytko przegrał.

    Mojżesz poniósł  więc podwójną porażkę: stracony u faraona, odrzucony przez swój naród. W ciągu dwóch dni wszystko co miał zostało stracone, ze względu na swój naród. W tym narodzenie doświadczył jednak również odrzucenia. W konsekwencji, Mojżesz musiał uciekać z Egiptu, odrzucony przez wszystkich, nie należący do nikogo: znienawidzony przez Egipcjan, odrzucony przez Izraelitów. To wydarzenie dla Mojżesza było swego rodzaju śmiercią: stracił wszystko i wszystkich, znalazł się poza granicami Egiptu, poza horyzontem życia, zarówno Egipcjan jak i Hebrajczyków. Paradoksalnie jednak, to dzięki temu co się dokonało stał się pierwszym Izraelitom, który wyszedł z niewoli Egipskiej!

    Sytuacja, którą przeżył Mojżesz nie jest czymś, o czym można by marzyć. Z reguły człowiek modli się i błaga Boga, aby mógł zachować swoje wygodne życie na dworze faraona, we własnym Egipcie, w którym nie wychyla się, jest posłuszny faraonowi i wygodnie sobie żyje. Bóg jednak prowokuje sytuacje, w których człowiek musi sięgnąć głębiej, w których musi stanąć przed wyborem, w którym musi coś stracić: albo własne ideały, albo luksus życia. Ten, kto odważy się pójść za głosem serca, jak Mojżesz, często traci wiele, albo wszystko. Jego życie wydaje się pasmem porażek, w którym nie pozostaje nic, oprócz pustyni…

    Paradoksalnie jednak, właśnie w tym momencie, kiedy przegrało się już wszytko co można było przegrać; w tym momencie, kiedy człowiek leży w piachu, pozbawiony wszelkich iluzji, może zacząć się coś nowego. O tym napiszę w przyszłym tygodniu.

     

    Posted by ks. Sławek @ 13:54

Comments are closed.