Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2018
N P W Ś C P S
« Gru    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Świat jest podzielony: jest przestrzeń życia które ma swój koniec i przestrzeń życia wiecznego. Między jednym a drugim jest granica. Z reguły tą granicę między życiem doczesnym i wiecznym widzimy w śmierci. Mówi się, że życie wiecznie jest po śmierci. Ale ta granica, dla chrześcijan znajduje się w innym miejscu. Próg życia i śmierci dla chrześcijan zostaje przekroczony w innym momencie. Ten próg wyznacza św. Jan w swoim liście:

    My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci, kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego. (1 J 3,14-15)

    Przejście ze świata śmierci ku życiu według św. Jana następuje wówczas, kiedy człowiek zaczyna kochać. Wejść do życia, oznacza dla niego wejść w relacje prawdziwej miłości. Człowiek żyje, kiedy kocha. Kiedy nienawidzi trwa w śmierci. Można więc żyć fizycznie, chodzić, ubierać, pracować… i nie żyć. Można nosić w sercu życie tylko fizyczne, doczesne, życie, które się skończy. Życie które nie jest ożywiane miłością Boga i które nie spełnia się w miłowaniu bliźnich jest życiem zamkniętym w sobie, skazanym na unicestwienie. Kto nie miłuje, nie nosi w sobie życia wiecznego.

    Istnieje jednak druga strona, ta poza progiem życia wiecznego. Wejście do niego dokonuje się przez miłość. Kto otwiera się na miłość Boga, zapomina o sobie i zaczyna miłować bliźnich zaczyna doświadczać paradoksu życia! To w miłości ofiarnej, w miłości która zapomina o sobie człowiek obdarowując ze zdziwieniem zaczyna doświadczać, że ma jeszcze więcej! Dając czuje się spełniony, nasycony, spragniony dawać jeszcze więcej. Takie doświadczenie obdarowywania zdaje się nie mieć końca, to jest życie wieczne!

    Kto kocha przechodzi ze śmierci do życia. Kto nie miłuje, trwa w śmierci i nie nosi w sobie życia. Miłość, o której mówi Jan to konkretna postawa zapomnienia o sobie samym, to brak skupiania się na sobie, myślenia o swoim życiu i swoich prawach. Miłość, która daje życie wieczne to zwrócenie się ku bliźniemu, wyjście poza horyzont własnych schematów i wyobrażeń. Aby takie wyjście, poza próg ludzkich kalkulacji mogło się dokonać potrzeba wiary i odwagi. Potrzeba wiary w to, że Bóg jest miłością i gwarantem mojego życia. Tylko wówczas z odwagą mogę „zrzucić na Boga” troskę o moje życie a zacząć się troszczyć o innych.

    Bez tego doświadczenia, człowiek pozostaje skupiony na sobie, staje się niewolnikiem samego siebie, swoich planów, własnych praw. Wówczas bliźni jawi się tylko jako wróg, który konkuruje w walce o życie. W takim doświadczeniu o prawdziwym życiu nie może być mowy: pozostaje lęk, frustracja, zazdrość, złość i niechęć do innych.

    Życie wieczne nie jest więc tylko jakimś abstrakcyjnym terminem. Kto ma takie doświadczenie potrafi intuicyjnie rozpoznać czy żyje pośród ludzi, którzy doświadczają życia wiecznego, którzy przeszli ze śmierci do życia, czy żyje pośród chodzących trupów, którzy nie noszą w sobie życia. Granica, którą nakreślił św. Jan między życiem a śmiercią jest też nieustannie wezwaniem dla każdego z nas, aby coraz bardziej w tyle zostawiać mentalność śmierci i zadomawiać się, czerpać i smakować życia wiecznego. Każdego dnia stoimy na progu życia, prośmy o odwagę przekraczania go.

    Posted by ks. Sławek @ 21:36

Comments are closed.