Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Lipiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • Tydzień temu zarysowałem granicę między życiem a śmiercią, między życiem wiecznym a tym które prowadzi do zniszczenia człowieka. Chociaż chrześcijanin to ten, który ma doświadczenie przejścia ze śmierci do życia, to jednak wróg życia nie daje za wygraną. Czyha on, aby zwabić człowieka, aby na nowo wprowadzić go w przestrzeń śmierci. Dziś właśnie nad tym elementem życia wiecznego się zatrzymam jeszcze raz wracając do tekstu Jana:

    My wiemy, że przeszliśmy ze śmierci do życia, bo miłujemy braci, kto zaś nie miłuje, trwa w śmierci. Każdy, kto nienawidzi swego brata, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie nosi w sobie życia wiecznego. (1 J 3,14-15)

    Przeszliśmy ze śmierci do życia, jeśli miłujemy. O tym pisałem tydzień temu. Miłować to zapomnieć o sobie, wyzwolić się z lęku o siebie, postawić w centrum Boga i drugiego człowieka i każdego dnia ofiarować siebie. Taki styl życia pozwala doświadczać, że życie darowane innym pozwala doświadczać pełni. Dając człowiek doświadcza, że nieustannie ma siebie jeszcze bardziej, zyskuje jeszcze więcej. Tak życie darowane pozwala doświadczać obfitości, którą chce się darować, którą chce się dzielić. To jest życie wieczne: życie, które nie jest własnością, ale darem otrzymanym i równocześnie darowanym. Oczywiście takie życie tworzy relacje, bez których nie byłoby możliwe to doświadczenie.

    Wróg, którym jest śmierć, próbuje jednak wytrącić człowieka z tego kręgu życia. Pierwsza pokusa, która ma odwieść człowieka od życia dotyczy logiki daru. Pojawia się pytanie, jaki jest sens darowania? Skoro doświadcza się pełni, to czy nie można tego zachować dla siebie, ucieszyć się nią, nasycić? W tej myśli jednak podstępnie w centrum wkrada się własne „ja” i logika daru zmienia się na logikę przywłaszczenia. W konsekwencji drugi człowiek nie jest już bliźnim, którego pragnie się obdarować, ale wrogiem, który zagraża autonomii. W miejsce obdarowania pojawia się zawłaszczenie, w miejsce miłości wchodzi nienawiść. W konsekwencji, wolność i radość obdarowania zamienia się w niepokój i lęk przed utratą.

    Kiedy człowiek próbuje zawłaszczyć życie dla siebie, kiedy jest skupiony na sobie, zamyka się coraz bardziej. Coraz więcej energii kosztuje go obrona własnej niezależności i  troska o siebie. Szukając bezpieczeństwa buduje mury, odcina się od ludzi, ale z z czasem to co miało być niezależnością zamienia się w duszną samotność. Doświadczenie samotności człowiek próbuje zapełnić różnymi gadżetami, ale to tylko potęguje pustkę i sprawia, że przywłaszczone życie staje się nie do zniesienia. Tak życie zostaje unicestwione i zmienia się w piekło…

    Życie wieczne nie jest więc czymś statycznym. To życie pełne dynamiki, otrzymywania i dawania. To życie pełne świeżości i nowości, ale również życie, o które trzeba walczyć. Dopóki żyjemy w ciele, toczymy walkę o życie wieczne. Nie jest to walka o przywłaszczenie, bo życie przywłaszczone umiera. Jest to walka z tym, który kusi aby je przywłaszczyć. To walka o to, by każdego dnia mieć odwagę kochać, obdarowywać sobą i żyć. To walka o to, aby trwać w życiu, aby nie dać się uwieść i nie wejść w logikę śmierci.

    Posted by ks. Sławek @ 18:46

Comments are closed.