Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Lipiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • Niedzielna Ewangelia to już trzecia i ostatnia część mowy Jezusa w przypowieściach. W poprzednich tygodniach mówił On o Siewcy, który sieje ziarno, a także wprowadzał nas w boską perspektywę widzenia świata. Tym razem rysuje perspektywę wyboru, który wprowadza człowieka do królestwa Bożego. Dwie przypowieści, których będziemy słuchać kończą się niema w identyczny sposób. Ten, który znalazł skarb na roli bądź perłę:

    sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę ją (Mt 13,44.46)

    Pierwsza myśl, w którą wprowadza nas Jezus to fakt, że Królestwo Boże, które zobrazowane jest przez znaleziony skarb bądź perłę jest czymś wartościowym. Nie jest to wartość jak każda inna, ale wartość największa. Królestwo Boże to bowiem sam Jezus, który jest życiem ofiarowanym człowiekowi. Kto Go znajdzie, znajdzie życie. Wystarczy choćby spojrzeć na postać św. Pawła, który po tym jak spotkał Chrystusa gotów był powiedzieć, że wszystko inne uznał za śmieci (Flp 3,8). Nie jest to więc wartość jedna z wielu, bo na cóż może człowiekowi służyć wszystko inne, jeśli brak mu samego życia?

    Taka wartość wymaga wyboru radykalnego. Ten, który znalazł skarb czy perłę poszedł i sprzedał wszystko co miał. W tym radykalizmie wyboru znów objawia się cała moc Ewangelii. Kto nie jest gotów do tego, aby stracić wszystko, nie zyska życia. W dzisiejszej kulturze, w której człowiek nie potrafi dokonywać radykalnych wyborów to słowo jest jeszcze bardziej prowokujące. Królestwa Bożego nie można kupić na kredyt, tak aby niczego nie stracić i powoli, w miarę możliwości, spłacać je. Nie może być ono tylko pewnym dodatkiem, do tego co już się posiada. Człowiek musi się opowiedzieć, albo za Bogiem, albo za drobnomieszczańskim dobrobytem tego świata.

    Ten wybór ostatecznie po ludzku jest niezrozumiały. Dla kogoś, kto widzi to z zewnątrz, wydaje się to po prostu głupie i niewytłumaczalne. Rolnika sprzedający wszystko, aby kupić kawałek pola, może mniejszy niż to co posiada wydaje się niepoważny. Poszukiwacza pereł, który sprzedaje wszystko aby kupić jedną, może dla laików nie różniącą się od wszystkich pozostałych, zdaje się szalony. Dla kogoś, kto patrzy tylko z zewnątrz, wszystko to jest szaleństwem, na które nie ma uzasadnienia.

    Wszystko to staje się jednak bardziej zrozumiałe, kiedy człowiek odkryje, że to Chrystus jest poszukiwaczem pereł, i znalazcą skarbu. To On znalazł tą jedyną drogocenną perłę – człowieka i aby go nabyć i dać mu życie wieczne, wyzbył się wszystkiego, aż po śmierć na krzyżu. On nie kalkulował, ale postawił na szali wszystko co miał – swoje życie, i nabył swój największy skarb – każdego z nas. Nasz wybór nie jest więc heroizmem, ale odpowiedzią na to, czego sam Pan dokonał dla nas. Wówczas powstaje coś nowego, relacja dwojga, którzy są tylko dla siebie, odwzajemnione obdarowanie i bycie dla siebie skarbem na wzajem.

    Posted by ks. Sławek @ 20:38

Comments are closed.