Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2018
N P W Ś C P S
« Gru    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Tydzień temu Piotr, który wyznał w Jezusie Mesjasza i Syna Bożego jawił się nam jako przykład wiary. I faktycznie tym przykładem jest. Nie jest to jednak przykład wiary idealistycznej, nierealnej. To przykład wiary która oprócz jasnych momentów przeżywa także chwile napięcia i kryzysy. Po tym jak Jezus został rozpoznany jako Mesjasz zaczął swoim uczniom mówić o własnej misji. Nie mówił On o Mesjaszu pełnym sukcesu, ale cierpiącym, odrzuconym i zmartwychwstałym. Wówczas:

    Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: „Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”. (Mt 16,21n)

    Reakcja Piotra jest typowo ludzka. To reakcja człowieka, który nosi w sobie obraz Boga wielkiego, pełnego mocy, Boga skazanego na sukces. Widać takiego Mesjasza oczekiwał. Pragnął Boga, który przyjdzie i rozprawi się z okupantem, ze złem, z tym wszystkim co trudne dla człowieka. Liczył na Boga, który stworzy raj na ziemi, a w razie niebezpieczeństwa będzie bronił i zapewniał bezpieczny kącik. Logika ludzka podpowiada taki obraz Boga, który broni człowieka i jest jak balsam na jego lęki.

    Kiedy Piotr słyszy o Mesjaszu  cierpiącym, odrzuconym i zmartwychwstałym reaguje, sam chce się stać mesjaszem Jezusa, chce „uratować:” swojego Zbawiciela, tak po ludzku. Woła do niego: Niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na ciebie! Ale on sam nie wie do końca chyba co mówi. Chcąc obronić Jezusa, wskazać Mu inną drogę odciąga Go nie tylko od odrzucenia i śmierci, ale także od zapowiadanego zmartwychwstania. Tymczasem do pełni życia w zmartwychwstaniu nie ma innej drogi, jak ta poprzez krzyż i utratę starego życia.

    Dlatego Jezus nie przyszedł na ziemię po to, aby Bóg bronił jego życia. Życie w postawie obronnej, zabezpieczone, nietykalne, to życie w zamknięciu, w którym człowiek – choć bezpieczny – dusi się w swoim poczuciu niespełnienia i własnym egoizmie. Jezus przyszedł na ziemię po to, aby wbrew myśleniu świata, Bóg nie bronił Jego życia. Wydał je do końca, aby je stracić. Nikt Mu życia nie zabrał, ale sam je oddał. W ten sposób zamienił logikę obrony życia na logikę daru. To właśnie życie wydane, nieobronione stało się źródłem zmartwychwstania.

    Teraz ten sam Jezus przychodzi i po raz kolejny jest wydawany, w nasze ręce, w Eucharystii. Nie szuka On tego, aby Bóg Go bronił, ale wydaje się po to, abyśmy Jego mocą mogli wydawać siebie. Eucharystia prowokuje więc do tego, aby przyjmując ją, nie bronić, ale wydawać swoje życie. Tylko życie wydane prowadzi ku pełni.

    Posted by ks. Sławek @ 00:33

Comments are closed.