Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Czerwiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
  • Tydzień temu zwróciłem uwagę na pierwszą i podstawową relację jaką osoba zobowiązana jest budować – jest to relacja z samym sobą. Podstawą tej relacji jest odkrycie siebie jako jedynego i niepowtarzalnego świata, świata zdolnego do decydowania o sobie i odpowiedzialnego za siebie. W każdym czynie, w każdej decyzji, nawet najbardziej ukrytej, ta relacja do siebie jako osoby jest zawarta.

    Człowiek jednak, będąc niepowtarzalnym światem, nie jest samotną wyspą. Jego relacja do niego samego nie zamyka go na inne osoby. Wręcz przeciwnie. To właśnie odkrycie tej prawdy, odkrycie swojej godności, swojej niepowtarzalności i wielkości, jest podstawą właściwej relacji z drugim człowiekiem. Tylko na bazie odkrycia siebie, człowiek może odkryć, że drugi człowiek też jest osobą! On też ma swoją godność, swój wewnętrzny świat, sam o sobie stanowi w prawdzie i wolności.

    Prawdziwa relacja międzyosobowa opiera się właśnie na tym przeżyciu – drugi jest osobą, jest kimś tak samo wielkim i godnym miłości jak ja. Nie chodzi tutaj jednak tylko o teoretyczne stwierdzenie tej prawdy. Relacja osobowa nie jest przecież teorią. Chodzi o przeżycie, o takie uświadomienie sobie tego, które poruszy człowieka. Takie przeżycie nie może być ogólne. Nie wystarczy stwierdzić: „wszyscy są osobami”. To jest fakt, ale to nie wystarczy do zbudowania relacji osobowej.

    Relacja osobowa zakłada zaangażowanie nie tylko umysłu, ale także uczuć i woli. W relacji osobowej cały człowiek jest aktywnym uczestnikiem. Właśnie uczucia są jakby pierwszym elementem, który burzy równowagę osoby. To one sprawiają, że ktoś kto jest w polu widzenia przyciąga uwagę, coś porusza się w człowieku, zostaje on pociągnięty. Oczywiście, to co dane najbardziej bezpośrednio to cechy fizyczne: piękno, jakieś postawy, sposób wyrażania. W tym wszystkim człowiek odkrywa wartość i przez tą wartość jest pociągany, pragnie spotkania, pragnie przekroczyć próg własnej samotności i niespełnienia.

    To pociąganie i pragnienie bycia z drugim nie może zatrzymać się jednak tylko w tym momencie. Jeśli tutaj by się zatrzymało, to byłoby to pragnienie drugiego, który dopełni własne braki, który wypełni brak pełni, samotność. W ten sposób druga osoba byłaby tylko środkiem do zaspokojenia własnego celu. Wręcz konieczny jest ten drugi krok, w którym człowiek zda sobie sprawę, że zewnętrzność drugiego człowieka, która pociąga nie jest oderwana od osoby. Ten, z którym pragnie się być, nie jest tylko ciałem, nie jest tylko tym co jawi się na pierwszy rzut oka. To osoba, jedyny i niepowtarzalny wewnętrzny świat, który sam o sobie stanowi, i który godny jest tego, aby nie był środkiem do celu, ale celem samym w sobie.

    Nie kocha się ciała, postaw, cech charakteru, wyrazu twarzy – kocha się osobę, cały świat, który ona tworzy. A kochać osobę, to podjąć starania, aby ona mogła w pełni rozwinąć się, zgodnie z prawdę o samej sobie. W tym momencie dokonuje się wręcz przewrót kopernikański, w którym człowiek w centrum stawia drugą osobę i pragnie kochać ją dla niej samej, kochać dlatego że jest. Właśnie w tym zwrocie leży istota miłości. Z kolei bez niego, bez tego zapomnienia o sobie, relacja będzie narażona na wykorzystanie i zużycie.

    Warto dodać na koniec, że miłość, która pojawia się w relacji ja – ty, to konkretna decyzja. Oczywiście decyzja budowana na bazie emocji, pragnień, ale zawsze decyzja. To decyzja wzięcia odpowiedzialności za tą wielką wartość drugiej osoby, która inaczej niż wszystkie inne, w sposób szczególny pojawiła się w życiu człowieka. Jeśli brak odpowiedzialności, to znaczy, że brak także odkrycia wartości drugiej osoby, brak pragnienia bycia dla niej. Bez odpowiedzialności pozostaje tylko wykorzystanie drugiej osoby jako środka dla własnych celów. A wówczas nie ma mowy o prawdziwej miłości.

    Posted by ks. Sławek @ 17:11

Comments are closed.