Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Czerwiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
  • Tydzień temu próbowałem zarysować ten rys miłości, który wyprowadza osobę poza nią samą. Kiedy na horyzoncie jej życia pojawia się druga osoba, inna niż wszystkie pozostałe, człowiek zostaje wytrącony ze swojego neutralnego biegu życia. Wówczas zaczyna się w nim „wydarzać” miłość. Dziś spróbujemy zrobić krok dalej i zobaczyć co dzieje się, kiedy osoba ze zdumieniem odkryje, że ta, która stanęła w polu jej widzenia pragnie odpowiedzieć na zaproponowaną relację. W ten sposób stajemy przed pełniejszym wymiarem miłości. Miłość nie jest bowiem tylko czymś co dzieje się w osobie i co osoba czyni. Miłość ze swej natury pragnie wzajemności.

    Wzajemność otwiera nowy rozdział na drodze wzrastania miłości. To ona sprawa, że miłość staje się nie tylko „czymś w osobie”, ale staje się „pomiędzy osobami”. Nie każda jednak więź między osobami jest więzią wzajemności. Dwie osoby mogą żyć z sobą we wzajemnej miłości, ale mogą też żyć z powodu obustronnych korzyści. Pozornie wydaje się to tym samym, ale różnica jest jednak zasadnicza. Obustronna korzyść zakłada używanie, czerpanie dla siebie z drugiej osoby. Dwoje ludzi mogą żyć z sobą w taki sposób łudząc się, że jest to miłość, tymczasem w relacji takiej dochodzi jedynie do zaspakajania własnych potrzeb. Wówczas druga osoba może być jedynie kimś kto zapełnia wewnętrzną pustkę, broni przed niechcianym uczuciem samotności, albo daje nieco ciepła i przyjemności. Taka relacja oparta na korzyściach nie jest jeszcze prawdziwą relacja wzajemnej miłości. Będzie ona trwała tylko tak długo, jak długo będzie istniała możliwość czerpania własnych korzyści z drugiej osoby. Dlatego tak ważne jest, aby osoby, między którymi narodziła się sympatia zadały sobie wysiłek budowania prawdziwej więzi wzajemności, ale nie tylko obustronności.

    Wzajemność w miłości jest natomiast czymś o wiele większym. Dodam na początku, że pisząc o takiej relacji nie mam na myśli tylko relacji mężczyzna-kobieta (o tym będzie za tydzień). Relacja wzajemnej miłości może istnieć także między przyjaciółmi i to nie tylko między dwojgiem, ale także pomiędzy wieloma osobami. Czym w takim razie jest wzajemność? To relacja międzyosobowa, która oparta jest na prawdzie i dobru. Jest ona możliwa wówczas, kiedy konkretne osoby odkrywają prawdziwą wartość drugiej osoby i pragną jej dobra. Wzajemność jest spotkaniem osób, którzy odkryli że bliźni nie jest tylko przedmiotem do użycia, nie jest narzędziem dla własnych interesów, ale jest jedyną i niepowtarzalną osobą godną szacunku i miłości już z samego faktu, że jest, że istnieje.

    Oczywiście w takiej relacji najpierw pojawia się sympatia, czyli pragnienie bycia razem, rozmawiania, doświadczenie satysfakcji i radości z możliwości spędzania razem czasu. Prawdziwa wzajemność nie może się jednak zatrzymać tylko na tych uczuciach. Gdyby tak było, byłaby niestała, jak niestałe są uczucia. Choć to doświadczenie sympatii jest ważne, prawdziwa wzajemność potrzebuje decyzji: chcę twojego dobra, chcę troszczyć się o ciebie. Decyzja taka wypływa nie z powodu jakiegoś interesu, ale z pragnienia obdarowania i troski o drugą osobę. W ten sposób między osobami rodzi się przyjaźń, która jest formą miłości.

    Taka decyzja i relacja przyjaźni jest wyjściem poza siebie, jest wyjściem poza własne interesy, jest poświęceniem samego siebie dla innych. Paradoksalnie jednak w tym poświęceniu i byciu dla innych osoba przeżywa prawo ekstazy. Wychodzi poza siebie, ale odkrywa że w ten sposób jeszcze pełniej przeżywa siebie. Druga osoba, o którą zobowiązała się troszczyć prowokuje ją, wyzwala w niej energię i odwagę aby zapomnieć o sobie, aby przekroczyć własny lęk i własne granice, ale w ten sposób osoba odkrywa że żyje pełniej, przekraczając granice, których bez przyjaźni i miłości nie byłaby w stanie przekroczyć. Takie doświadczenie buduje coś pomiędzy osobami. Tak tworzy się więź, w której osoby zapominając o sobie, rozwijają siebie.

    Tutaj dochodzimy do paradoksu miłości: kto nie kocha, kto jest skupiony na sobie, kto nigdy nie zachwycił się wielkością drugiej osoby i nie odważył się wyjść poza horyzont własnych interesów nie jest w stanie rozwinąć siebie w pełni. Kto jednak tego doświadczył, choćby raz, przeczuwa, że życie to coś więcej niż zamknięcie się we własnym ja. Taka osoba nieustannie będzie szukać, aby żyć dla drugich, czerpiąc z tego radość. Za tydzień zatrzymam się nad tą najpełniejszą formą miłości, która realizuje się w relacji małżeńskiej mężczyzny i kobiety.

    Posted by ks. Sławek @ 14:16

Comments are closed.