Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Październik 2018
N P W Ś C P S
« Wrz    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Po tygodniowej przerwie rekolekcyjnej wracam do dzielenia się niedzielną Ewangelią. Tym razem Jezus opowiada przypowieść o dwóch synach posłanych przez ojca do winnicy. Ci dwaj, o tak różnych postawach symbolizują dwie postawy wobec Boga.

     Zwrócił się do pierwszego i rzekł: »Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy«. Ten odpowiedział: »Idę, Panie«, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: »Nie chcę«. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?”. (Mt 21,28-29)

    Pierwszy syn to typ człowieka poprawnego. Wie jak się zachować, zna zasady dyplomacji, jest dobrze wychowany. Zawsze odpowiada tak, jak się od niego oczekuje, a nie tak, jak sam czuje. To człowiek skupiony na sobie, dbający o dobrą opinię, zakładający maski właściwe na każdą okazję. Jego dramat polega jednak nie tylko na tym, że nie poszedł do winnicy. Postawa poprawności zamyka takiego człowieka na działanie Boga, na Jego miłosierdzie. Pan przyszedł bowiem zbawić nie ludzi udających poprawnych, ale grzeszników.

    Dlatego drugi człowiek jest obrazem postawy, której Bóg pragnie w człowieku. Przede wszystkim uderza jego odwaga, szczerość. To jest pierwsza cecha godna zauważenia. On szczerze mówi ojcu: „nie chcę”. Jest gotów powiedzieć to co czuje, jest gotów wypowiedzieć swoje wnętrze. Ta szczerość pozwala mu zobaczyć siebie w prawdzie i prowadzi do drugiej postawy, o której mówi Jezus. Syn opamiętał się! Bez szczerości wobec siebie i wobec Boga nie ma mowy o opamiętaniu. Syn pełen szczerości zobaczył siebie w prawdzie i opamiętał się. Zobaczył, że swoim „nie” niszczy relację z ojcem. Opamiętał się bo w swoim „nie” zobaczył błędny kierunek. To opamiętanie było początkiem zmiany kierunku i powrotem do winnicy ojca.

    W tej przypowieści Jezus zachęca nas, abyśmy odkryli te przestrzenie naszego serca, w których jesteśmy tylko poprawni, zakładamy maski pobożnych chrześcijan, a wewnątrz czujemy i czynimy coś całkiem innego. Jezus ośmiela nas do tego, abyśmy przede wszystkim stawali przed nim w szczerości. To jest pierwszy krok do tego, aby się opamiętać i wracać do Pana. Tej szczerości i opamiętania potrzebuje nie tylko Bóg. My sami potrzebujemy jej także. Nic nie cieszy serca bardziej niż świadomość że przed Bogiem mogę stanąć szczerze, jak grzesznik, że nie muszę przed Nim udawać. Z tego doświadczenia akceptacji rodzi się opamiętanie i powrót – nie tylko zewnętrzny, udawany, ale szczery powrót do Pana.

     

    Posted by ks. Sławek @ 21:47

Comments are closed.