Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2018
N P W Ś C P S
« Gru    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Po kilku tygodniach przerwy wracamy także do rozważań o człowieku. To już prawie koniec, choć na podsumowanie całości przyjdzie czas za tydzień. Tymczasem dzisiaj spróbujemy doprowadzić do końca tą wędrówkę, która prowadzi nas coraz na coraz to głębszy poziom rozumienia miłości. Jej szczyt odnajdujemy w zjednoczeniu kobiety i mężczyzny.

    Wszystko co powiedzieliśmy ostatnim razem dotyka już prawie tej pełni. Prawo wzajemności i ekstazy, czyli wyjścia poza siebie jest już pewnym doświadczeniem miłości. Pełnię osiąga ona jednak wówczas, kiedy pojawia się jeszcze jeden element – prawo daru. Nie chodzi tutaj tylko o zwykłe prezenty, którymi osoby obdarowują się dla wyrażania własnej miłości. Prawo daru sięga o wiele głębiej i dotyczy wzajemnego darowania siebie drugiej osobie. Wówczas relacja ja-ty , która jest relacją wzajemności, zmienia się w relację my. Z dwojga tworzy się jedno, a wzajemność i ekstaza osiągają w tym obdarowaniu się swoją pełnię. Ale po kolei.

    Prawo daru zakłada konkretną decyzję: chcę oddać moje życie tobie, chcę obdarować ciebie czymś najwspanialszym co mam – czyli samym sobą. Oczywiście takie obdarowanie dokonuje się wzajemnie, dlatego jest to zarówno obdarowanie drugiego jak i przyjęcie daru od drugiej osoby. W takiej decyzji: jestem cały twój – jestem cała twoja człowiek jakby wywłaszcza się, rezygnuje z własnego ja. W ten sposób dwoje, którzy zrezygnowali z własnego ja tworzą wspólne my. Taka jedność jest najdoskonalszą formą miłości.

    Skoro takie zjednoczenie dokonuje się dzięki wzajemnemu obdarowaniu się, krótko sprecyzujmy czym jest dar. Ma on cztery podstawowe cechy: Po pierwsze dar jest bezinteresowny. Jeśli zakłada jakiś interes, to już nie jest to dar, ale handel, wymiana na zasadzie kupna-sprzedaży. Dar nie może być przyjęty jako zapłata za coś, ani jako coś co się należy. Jeśli ma być darem, musi być bezinteresowny. Po drugie, dar musi być wolny. Do daru nie można nikogo przymusić. Wówczas nie jest to już dar, ale pobranie haraczu, albo kradzież. Wolność to drugie znamię daru. Po trzecie, dar jest nieodwołalny. Jeśli coś się komuś daruje, traci się do tego prawo własności. To co podarowane nie jest już moje. Inaczej byłoby to tylko wypożyczenie, jakaś dzierżawa. Dar jest więc czymś nieodwołalnym, a przez to także jednorazowym. Coś co posiadam mogę darować tylko jeden raz. Tak więc bezinteresowność, wolność, nieodwołalność i jednorazowość to cechy, które są konieczne aby mogło spełnić się prawdziwe obdarowanie.

    Kiedy mówimy więc o miłości oblubieńczej jako ten, która spełnia się w logice daru to musi ona zawierać te cztery elementy. Takie darowanie: bezinteresowne, wolne, nieodwołalne i jednorazowe dokonuje się przede wszystkim poprzez decyzję dwojga ludzi. W takiej decyzji człowiek oddaje się całkowicie w ręce drugiego, a zarazem przyjmuje drugą osobę w darze z pełnią odpowiedzialnością za nią. Wzajemne powierzenie się sobie wymaga zaufania i odpowiedzialności. Tylko na bazie takiej decyzji miłość mężczyzny i kobiety może nieustannie pogłębiać się i wzrastać. Nie jest ona bowiem nigdy czymś statycznym, ale to relacja dynamiczna, rozwijająca się.

    Kiedy dwoje ludzi powierza się sobie, a zarazem doświadcza przyjęcia, troski i odpowiedzialności z drugiej strony, wówczas gotowi są oni powierzać się sobie jeszcze więcej, gotowi są pogłębiać tą relację, w której czują się przyjęci przez kochającą osobę. Właśnie tutaj – w porządku jedynie rozważań rozumowych – leży prawo nierozerwalności małżeństwa. Kto oddał się w ręce drugiej osoby, kto spełnił w swoim życiu prawo daru, nie może już odebrać siebie, wycofać swojej decyzji. Miłość nie jest bowiem dzierżawą, umową wynajmu z możliwością wypowiedzenia. Jeśli ktoś zostawia jakąkolwiek furtkę odstąpienia od tej relacji, wówczas z góry przekreśla to czym jest prawdziwa ludzka miłość mężczyzny i kobiety.

    Inny wniosek, który rodzi się z tej samej logiki daru to czystość przedślubna. Dopóki brak decyzji o obdarowaniu i przyjęciu daru, której wyrazem jest przysięga ślubna (a dla niewierzących cywilna), wówczas nie ma obiektywnych racji, aby oddać drugiej osobie swoje ciało. Tylko decyzja o obdarowaniu i przyjęcie daru drugiej osoby sprawia, że współżycie staje się konkretnym wyrazem tej miłości. Bez tej decyzji jest tylko użyciem drugiej osoby, bez odpowiedzialności, ale także bez miłości. Wówczas to co ma budować jedność i rozwijać osoby staje się środkiem zniszczenia.

    Wracając jednak do tematu miłości oblubieńczej, ona dzięki całkowitemu wzajemnemu oddaniu się tworzy jedność, która jest szczytem miłości. Wówczas na płaszczyźnie decyzji, uczuć i ciała tworzy się nowa jakoś relacji określona słowem my. Wówczas człowiek świadomie rezygnuje ze swojego ja. Nie jest to jednak rezygnacja pełna smutki i nostalgii. To rezygnacja pełna radości z odnalezionego skarbu. Człowiek, który odkrył to miłosne prawo daru nie żałuje swojej decyzji, ale każdego dnia gotów jest rezygnować z siebie coraz bardziej, aby coraz bardziej tworzyć jedno i w tym jednym odnajdywać siebie jeszcze pełniej. W tym tkwi cały paradoks miłości. To jest również najpełniejsza realizacja człowieczeństwa.

    Posted by ks. Sławek @ 17:15

Comments are closed.