Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Maj 2018
N P W Ś C P S
« Kwi    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
  • Tydzień temu zatrzymaliśmy się nad potrójnym pytaniem o gotowość podjęcia sakramentu małżeństwa. Ta gotowość nie jest tylko czymś teoretycznym, ale wyraża się w dobrowolności, wierności i pełnej otwartości służbie życiu. Podsumowaliśmy że te trzy cechy to rysy boskiej miłości, w której małżonkowie poprzez zawarty sakrament będą mieć udział. Zdając sobie sprawę, że źródło tej miłości nie bije w człowieku, ale w Bogu, liturgia zachęca do modlitwy:

    Prośmy Ducha Świętego, aby uświęcił ten związek i dał narzeczonym łaskę wytrwania. Niech ich miłość przez Niego umocniona stanie się znakiem miłości Chrystusa i Kościoła.

    Po tych słowach śpiewa się hymn do Ducha Świętego. Zatrzymajmy się jednak nad tą krótką zachętą do modlitwy. Liturgia w tym momencie zdaje się stąpać mocno po ziemi, może bardziej niż sami narzeczeni, którzy w tym momencie często są przekonani, że ich miłość będzie zawsze piękna i intensywna. Często w tym momencie zdaje się zakochanym myśleć, że nawet jeśli innym się nie udaje, nawet jeśli u innych widzą sprzeczki, kryzysy, porażki, to ich to nie będzie dotyczyć. Tymczasem liturgia zdaje się hamować nieco tą wyidealizowaną przyszłość i przypomina skąd pochodzi łaska wytrwania i moc miłości.

    W pierwszej części zachęty kapłan zwraca się do całego zgromadzenia, aby wspólnie zwróciło się do Ducha Świętego o uświęcenie związku i łaskę wytrwania. Ta krótka prośba pokazuje prawdziwe źródło z którego płynie świętość i wierność związku. Nie jest ona dziełem człowieka, ale Ducha Świętego, który poprzez sakrament w sposób szczególny zacznie działać w małżonkach. To Jego obecność w życiu małżonków uświęca ich. Świętość ta nie jest oczywiście jakimś ludzkim perfekcjonizmem. Świętość to coraz większe upodobnienie do Boga i gotowość miłowania aż do końca, tak jak On nas umiłował.

    W tej samej zachęcie liturgia zachęca, aby prosić Ducha Świętego, by dał narzeczonym łaskę wytrwania. Znów akcent zostaje przeniesiony z ludzi na Boga. Nie jest to prośba o to, aby wytrwali (własną mocą), ale by Bóg dał łaskę wytrwania, a oni (w domyśle-dzięki swojej otwartości na Boga) by ją przyjęli i zrealizowali. Wierność (wytrwania) jest więc ukazana bardziej jako łaska i dar, niż owoc ludzkiego wysiłku. Człowiek przyjmuje ją, współpracuje, ale źródło wierności wypływa z Ducha Świętego.

    Po tych dwóch prośbach do Ducha Świętego: o świętość i łaskę wytrwania, tekst mówi dalej o tym, jaki jest cel tych darów. Niech miłość – umocniona przez Ducha Świętego – stanie się ZNAKIEM miłości Chrystusa i Kościoła. Tutaj znowu wracamy do tego, o czym pisałem w drugiej części. Wszystko w sakramencie małżeństwa zmierza  do tego jednego: aby uczynić widzialną miłość Chrystusa i Kościoła. Nie ma to być więc miłość byle jaka, ale boska miłość. Tak jak Duch Święty namaścił Chrystusa-Oblubieńca podczas chrztu w Jordanie, a potem zstąpił na Kościół-Oblubienicę w dniu Pięćdziesiątnicy, tak teraz przyzywany jest nad narzeczonym i narzeczoną, aby w nich spełniła się nowa Pięćdziesiątnica, aby w nich spełniła się Tajemnica Wielka.

    Po tym wezwaniu całe zgromadzenie powinno modlić się nad tymi dwojga, którzy wkraczają w samo centrum sakramentu małżeństwa. Wezwanie to jest więc wezwaniem do wstawienniczej modlitwy o dar Ducha Świętego, aby zstąpił i zaczął w sposób szczególny działać w tych dwojga, aby porwał ich, zafascynował, ogarnął i przemienił. Rozpoczyna się śpiew hymnu O Stworzycielu Duchu przyjdź!

    Nie będę tutaj komentował tekstu hymnu ze względu na to, że tekst jest niezwykle bogaty, ale także zbyt długi na jedną katechezę. Zamieszczam go poniżej i zachęcam małżonków, aby może teraz, kiedy nieco głębiej patrzą na sakrament, który przyjęli, zatrzymali się chwilę nad słowami tekstu. Warto także wspólnie modlili się tym tekstem o to, o co cały Kościół modlił się dla nich w dniu ich ślubu: o uświęcenie, o łaskę wytrwania, o miłość, która będzie znakiem miłości Chrystusa i Kościoła. Ta modlitwa jest zawsze aktualna.

    O Stworzycielu, Duchu, przyjdź,
    Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg.
    Niebieską łaskę zesłać racz
    Sercom, co dziełem są Twych rąk.

    Pocieszycielem jesteś zwan
    I najwyższego Boga dar.
    Tyś namaszczeniem naszych dusz
    Zdrój żywy, miłość, ognia żar.

    Ty darzysz łaską siedmiokroć,
    Bo moc z prawicy Ojca masz,
    Przez Ojca obiecany nam,
    Mową wzbogacasz język nasz.

    Światłem rozjaśnij naszą myśl,
    W serca nam miłość świętą wlej,
    I wątłą słabość naszych ciał,
    Pokrzep stałością mocy swej.

    Nieprzyjaciela odpędź w dal
    I twym pokojem obdarz wraz.
    Niech w drodze za przewodem Twym,
    Miniemy zło, co kusi nas

    Daj nam przez Ciebie Ojca znać,
    Daj, by i Syn poznany był,
    I Ciebie, jedno Tchnienie Dwóch,
    Niech wyznajemy z wszystkich sił.

    Niech Bogu Ojcu chwała brzmi,
    Synowi, który zmartwychwstał,
    I Temu, co pociesza nas,
    Niech hołd wieczystych płynie chwał.
    Amen.

    Posted by ks. Sławek @ 21:23

Comments are closed.