Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Grudzień 2018
N P W Ś C P S
« Lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
  • Po tym jak na początek Adwentu Chrystus przypomniał nam o tym, kto jest kim w relacji Boga i człowieka, teraz zaprasza nas do wzięcia udział w tym, co się ma wydarzyć. Jest to zachęta, abyśmy jeszcze raz zaczęli od początku. Właśnie o tym początku Ewangelii Jezusa Chrystusa usłyszymy. Tym początkiem jest Jan Chrzciciel, o którym Ewangelia mówi:

    Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordanie, wyznając przy tym swe grzechy (Mk 1,1-8)

    Wszystko się zaczęło od głosu wołającego na pustyni, od Jana który na pustyni głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ten obraz pustyni jest ważny dla początku i zaczyna przemawiać bardziej, kiedy uświadomimy sobie, że po grzechu pierworodnym człowiek musiał opuścić ogród i udać się na pustkowie. Pustynia, świat nieurodzaju, miejsce w którym brak życia to prawda o kondycji człowieka po grzechu pierworodnym. Nawet jeśli ludzie gotowi są budować miasta, sadzić ogrody i osiedlać się tam, gdzie ziemia jest urodzajna, to jednak pustynia oddaje pełniej prawdę ludzkiego serca: jest ono spragnione miłości, a jednak wyschnięte i bez życia.

    Dlatego Bóg, który pragnie wejść w dzieje człowieka i chce zacząć od początku, zaczyna od pustyni. Posyła swojego posłańca i swoje Słowo na pustynię. Człowiek sam wyparł się ogrodu życia i skazał się na pustynię, teraz Bóg podąża za człowiekiem, aby na tej pustyni go spotkać. Bóg podejmuję historię zbawienia w miejscu, w którym człowiek ją zostawił. Na pustyni rozlega się głos, a słowo zwiastuje życie. Jest to słowo nawrócenia, słowo, które ma wskazać prawdę o człowieku i o jego grzechu, aby Bóg mógł objawić pełnię swojej przebaczającej miłości.

    Do Jana, na pustynię ciągnęli wszyscy z okolic i z samej Jerozolimy. Ludzie zostawiali swoje osady, wychodzili poza miasto, aby na pustyni usłyszeć głos Jana. Właśnie ta postawa jest postawą adwentową dla nas, których Bóg wzywa do nowego początku. Głos już brzmi! Pan nadchodzi. Teraz wszystko jest w naszych rękach. To czy usłyszymy głos i spotkamy Pana zależy od tego, czy zostawimy nasze codziennie zabieganie, czy zostawimy zgiełk tego świata, hałas mediów i wyruszymy na pustynię, aby słuchać.

    Pierwszą namiastką pustyni jest udział w Eucharystii, kiedy zostawiamy w domu cały wirtualny świat, wyłączamy komórkę i wchodzimy w pustynię serca, aby słuchać Pana. Warto przybyć wcześniej do świątyni, aby bez zgiełku, w ciszy, posłuchać na pustyni tego, co tętni w sercu. Wtedy jest także szansa usłyszeć Głos wołający i wzywający do zmian, do nawrócenia. Cenna jest także modlitwa wieczorna, czas milczenia, słuchania Słowa. To wszystko może stać się adwentową pustynią. Trzeba jednak pamiętać, że ona nie jest celem samym w sobie. Na pustynię wyruszamy po to, aby tam spotkać Pana, aby usłyszeć Głos, aby w nas, w naszym życiu stał się nowy początek: Początek Ewangelii Jezusa Chrystusa.

    Posted by ks. Sławek @ 21:23

Comments are closed.