Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Październik 2018
N P W Ś C P S
« Wrz    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Tydzień temu naszkicowałem nieco sytuację, w której znalazł się Izrael. To panoramiczne spojrzenie objęło naród wybrany, pogrążony w mroku niepewności i niebezpieczeństwa. Dziś podążymy dalej w naszej lekturze, w której na scenę wchodzi młodzieniec o imieniu Dawid. Ten moment historii rozpoczyna się od wersetu 12, słowami, jednak, które będą kluczem do odczytania dłuższego tekstu niech będzie dialog wieńczący przybycie Dawida do obozu:

    Rzekł Dawid do Saula: „Niech niczyje serce się nie trapi! Twój sługa pójdzie stoczyć walkę z tym Filistynem”. Saul odpowiedział: „To niemożliwe, byś ty stawił czoło temu Filistynowi i walczył z nim. Ty jesteś jeszcze chłopcem, a on wojownikiem od młodości” (1Sm 17,32-33)

    W atmosferze mroku i lęku, którą autor księgi streścił słowami: „gdy Saul i wszyscy Izraelici usłyszeli słowa Filistyna, przelękli się i przestraszyli bardzo” (1Sm 17,11), następuje przełom, rozpoczyna się jakby nowy akt wojennego dramatu, na scenę wchodzi aktor, o którym czytamy: „Dawid był synem Efratyjczyka, który pochodził z Betlejem ludzkiego, a nazywał się Jesse i miał ośmiu synów” (1Sm 17,12). Ten nowy rozdział historii zaczyna się słowem „Dawid” i to na nim teraz skupia się uwaga.

    Dawid jednak nie był brany pod uwagę w walce. Nie wkracza on na pole walki jako ten, który od początku jest widziany jako wybawiciel. Zostaje posłany przez swego ojca do braci, aby zanieść im nieco żywności. Jest on chłopcem, pasterzem, najmłodszym synem Jessego, który nawet nie był poważnie traktowany w domu. Po ludzku Dawid jest nikim, jest pastuchem i chłopcem na posyłki i jako taki zostaje posłany do braci (w.17).

    Posłany do swoich braci, zostawił owce stróżom i wyruszył w podróż tak, jak polecił mu ojciec (w.20).  Kiedy tam przybył, zobaczył, że toczy się walka. Znamienna jest reakcja Dawida na wieść o walce, co zanotował autor księgi: Dawid, zrzuciwszy z siebie niesiony ciężar i oddawszy go pod opiekę strażnikowi taboru, pobiegł na pole walki (1Sm 17,22) . Ta krótka wskazówka pokazuje odwagę Dawida, jego gotowość to bycia z braćmi, do walki. Dawid nie był człowiekiem wystraszonym, ostrożnym, zdystansowanym. Wręcz przeciwnie, był gotów iść tam, gdzie coś się dzieje!

    Ta gotowość Dawida, pierwsze do tego, aby być posłanym przez ojca do braci, a potem do tego, aby nie ukrywać się, ale szukać pola walki doprowadziła go do tego, ze spotkał się z problemem Goliata. Tam, na polu walki, kiedy Dawid dowiadywał się szczegółów sytuacji, wystąpił olbrzym, a Biblia mówi, że Dawid usłyszał te słowa (w.23). Jego postawa była całkiem inna niż ludu, który uciekał. Tą postawę streszcza słowo, które umieściłem na początku tekstu. Dawid pociesza lud i zapowiada, że stoczy walkę z Filistynem!

    Podsumowując, Dawid jest człowiekiem posłanym przez ojca do braci. Właśnie dlatego że został posłany znalazł się na polu walki i nie tylko nie uciekał i nie próbował bronić siebie, ale sam zdecydował się, że stoczy walkę, aby oswobodzić lud. To wydarzenie, które próbujemy zgłębiać rysuje przed nami obraz człowieka, który z jednej strony jest młodzieńcem, z którym niewielu się liczy. Z drugiej strony jednak jest to obraz człowieka śmiałego, odważnego, zdolnego do ryzyka. Te wszystkie rysy Dawida odziedziczył jego potomek, Jezus Chrystus!

    Jezus jest tym, który w najpełniejszym znaczeniu tego słowa został posłany do braci przez Ojca. On nie skorzystał ze sposobności, aby pozostać w domu Ojca (por. Flp 2,5), ale chciał tak jak jego bracia uczestniczyć w walce (por. Hbr 2,14). On jest tym, który po ludzku był nikim, podobnie jak Dawid był ignorowany przez swoich braci, uznany za niepoważnego, za kogoś kto nie ma środków, ani mocy, aby wybawić ludzkość i wyzwolić ją z mroku u cienia olbrzyma śmierci. A jednak to On, podobnie jak Dawid, obwieszcza słowa pociechy: Niech niczyje serce się nie trapi! Twój sługa pójdzie stoczyć walkę z tym Filistynem (1Sm 17,32).

    Jezus przychodzi ze swoim orędziem także dzisiaj do nas, do tych przestrzeni naszych serc, które zdają się być sparaliżowane lękiem, pogrążone mrokiem niepokonanego olbrzyma. Przychodzi, aby zachęcić nas do walki, o której napiszę w przyszłym tygodniu.

    Posted by ks. Sławek @ 21:22

Comments are closed.