Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2018
N P W Ś C P S
« Gru    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Tydzień temu zatrzymaliśmy się nad pierwszym starciem, które musiał stoczyć Dawid. Było to starcie ze swoimi, z mentalnością Saula, mentalnością niewiary, mentalnością w której człowiek nadzieję pokłada w sobie i swojej mocy. Jej wyrazem była chęć uzbrojenia Dawida w zbroję. Szybko się jednak okazało, że na polu walki to co ludzkie może bardziej przeszkadzać niż pomagać. Sam Dawid, kiedy założył zbroję stwierdził: Nie potrafię się w tym poruszać. Dlatego zdjął zbroję, powiedzielibyśmy rozbroił się z tego co ludzkie, aby stoczyć walkę w imię Boga. Orędzie, które oddaje tą postawę młodzieńca zostało zapisane w słowach:

    Dawid odrzekł Filistynowi: Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk izraelskich, którym urągałeś.Dziś właśnie odda cię Pan w moją rękę, pokonam cię i utnę ci głowę. Dziś oddam trupy wojsk filistyńskich na żer ptactwu powietrznemu i dzikim zwierzętom: niech się przekona cały świat, że Bóg jest w Izraelu. Niech wiedzą wszyscy zebrani, że nie mieczem ani dzidą Pan ocala. Ponieważ jest to wojna Pana, On więc odda was w nasze ręce. (1Sm 17,45-47)

    Zanim doszło do konfrontacji, w której Dawid wykrzyczał te słowa pełne mocy płynącej z wiary, musiał przebyć pewną drogę. Przede wszystkim była to droga ogołocenia z ludzkich zabezpieczeń, o których pisałem tydzień temu. W swojej prostocie i zaufaniu wobec Boga, w walce z tak potężnym przeciwnikiem nie liczył na ludzkie zabezpieczenia. Zamiast miecza i zbroi, jego bronią stał się kij i pięć kamieni. Według ludzkiego osądu postawa Dawida byłaby nieroztropnością, nieodpowiedzialnością, albo wręcz głupotą. W tym momencie objawia się jednak w pełni to co najistotniejsze, prawdziwa wiara.

    Styl życia budowany na wierze, nie jest tylko jakąś pobożniejszą odmianą ludzkiego życia. Życie oparte na wierze jest czymś jakościowo innym, jest wręcz odwrotnością ludzkiego myślenia. To dlatego św. Paweł mógł napisać do Koryntian, że Pan Bóg wybiera to co słabe i niemocne, aby zawstydzić mocnych, a o krzyżu Chrystusa napisał, że jest on głupstwem dla pogan i zgorszeniem dla Żydów. Świat nie jest w stanie zrozumieć tego dobrowolnego rozbrojenia, zgody na słabość, w której może objawić się może prawdziwa moc, która z Boga pochodzi. Świat chce pokazywać swoją potęgę, która jednak, może jedynie rozśmieszyć Boga.

    Dawid poszedł więc ścieżką wiary, wziął kij i kamienie, ale nie w samych przedmiotach była jego moc. On sam zawołał do Filistyna: Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów (1Sm 17,45). Moc Dawida nie była więc ukryta ani w jego odwadze, ani w kiju czy kamieniach, które niósł w ręce, ale w zaufaniu wobec Pana. Głupstwo kija i kamieni, ich bezużyteczność mogły dobitniej wskazać, że nie w nich pokłada nadzieję Dawid.

    Tej postawy Dawida nie widział jednak Filistyn, on był ślepcem, nie potrafił przeniknąć poza to co widzialne i zatrzyma się tylko na kiju i kamieniach. To dlatego zawołał: czyż jestem psem, że przychodzisz do mnie z kijem? (1Sm 17,43), urągał ponadto Dawidowi i wzgardził nim. Dla Goliata kij Dawida był prawdziwym głupstwem, był czymś śmiesznym i nie mogło być inaczej. Kto zatrzymuje się tylko na tym co widzialne, nigdy nie zrozumie postawy, gestów i decyzji człowieka wiary. Te dwa światy: świat wiary i świat niewiary nie przenikają się i wzajemnie nie mogą się pojąć.

    Ostatecznie w starci między Dawidem a Goliatem zwyciężył młodzieniec. Wygrał on jednak nie dlatego, że był mocniejszy, ale dlatego, że walczył nie w swoim imieniu i nie swoją mocą. On brał udział w wojnie Pana (1Sm 17,47). To Pan pokonał pychę Goliata, a w Dawidzie i jego zwycięstwie objawiło się zwycięstwo Boga. Dawid, po ludzku przegrany, jednym kamieniem wystrzelonym z procy trafił w głowę Goliata, a potem jego własnym mieczem odciął mu głowę. W ten sposób pokonał nie tylko Goliata, ale całe wojsko Filistyńskie, które widząc klęskę ich olbrzyma, przestraszyło się i uciekło.

    To zwycięstwo Boga przez Dawida było zapowiedzią innego zwycięstwa, w którym zniszczona została nie tylko głowa Goliata, ale głowa demona. W tej prawdziwej walce już nie kij Dawida, ale Krzyż Chrystusa odegrał decydującą rolę. Tak samo jednak jak podczas walki filistyńskiej, podobnie i na Golgocie nie sam kawałek drewna miał największe znaczenie, ale wiara Chrystusa, który nie zakładał ludzkich zbroi, nie szukał ludzkich sztuczek na demona, ale pokonał go swoją słabością, uległością i zaufaniem w moc Boga, objawionymi na krzyżu.

    Dzisiaj także my jesteśmy zaproszeni, aby wobec pokus demona stawać w postawie Dawida, a także w postawie Chrystusa. Przede wszystkim ważne jest, aby pamiętać, że nasze walki nie są tylko nasze, ale że jest to wojna Pana. To On sam walczy nie tylko o nas, ale także z nami i w nas. Dzięki wierze w naszym życiu może objawić się to zwycięstwo Pana. Warunkiem jest jednak nasza uległość i poleganie na Nim. Potrzebna jest nam więc taka wiara, która oprze się pokusie własnej wielkości, pokusie udowadniania swoich racji. Potrzebna jest nam wiara, która zgodzi się na głupstwo krzyża w naszym życiu i która nie będzie się gorszyła ludzką słabością.

    Posted by ks. Sławek @ 22:30

Comments are closed.