Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Wrzesień 2018
N P W Ś C P S
« Sie    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  
  • Przez kolejne tygodnie Wielkiego Postu zgłębialiśmy tajniki i strategię walki Dawida, który pokonał Goliata. Równocześnie widzieliśmy, że tysiąc lat później, potomek Dawida, Jezus Chrystus, tą samą strategią pokonał innego olbrzyma, który straszył człowieka perspektywą śmierci – demona. Tak doszliśmy do kulminacyjnego punktu, rozpoczynającego się jutro Triduum Paschalnego. Teraz to my musimy stoczyć tą samą walkę!

    Święte dni Triduum Paschalnego, a więc Wielki Piątek, Wielka Sobota i Niedziela Zmartwychwstania nie są jedynie wspominaniem przeszłości. To nie tylko nostalgiczne powracanie do tego, co wydarzyło się kiedyś. Dzięki Liturgii wszystkie te wydarzenia stają się obecne, a swoją walkę toczy tu i teraz Mistyczne Ciało Chrystusa, czyli Kościół. W najbliższych dniach po raz kolejny rozgrywać się będzie wojna Pana, a my możemy wejść na front, albo zdezerterować i zadowolić się chwilą odpoczynku od pracy.

    Prawda jest jednak taka, że Wielkanoc nabiera pełnego sensu i znaczenia wówczas, kiedy człowiek wejdzie w prawdziwą walkę i doświadczy prawdziwego zwycięstwa. Wówczas jest też prawdziwy powód do świętowania. W przeciwnym razie, świąteczny czas może jakościowo niczym się nie różnić od zwykłego urlopu, choćby nawet spędzonego w nieco bardziej pobożnej atmosferze, a może w gronie rodziny i przyjaciół. Dlatego, wyruszajmy, dołączmy się do Chrystusa i jako członki Jego mistycznego Ciała wraz z Nim jeszcze raz przeżywajmy walkę i zwycięstwo!

    Wszystko rozpocznie się w Wielki Czwartek wieczorem, Msza Wieczerzy Pańskiej. Według tradycji biblijnej doba zaczynała się po zmroku dnia poprzedniego, dlatego czwartkowy wieczór już rozpoczyna pierwszy dzień świętowania, Wielki Piątek. Liturgia tego dnia zaprosi nas do Wieczernika, aby tam w raz z Jezusem podjąć decyzję wyruszenia na front! To właśnie w Wieczerniku dokonało się to co co po ludzku nie widoczne, a jednak istotne. To tam Jezus dobrowolnie zgodził się na swoją mękę i śmierć, zgodził się wyruszyć na front. To tam w pewien sposób podjął słowa Dawida, który powiedział do Saula: „Niech się niczyje serce nie trapi! Twój sługa pójdzie stoczyć walkę z tym Filistynem!” (1Sm 17,32).

    W czasie tej Liturgii, w sposób szczególny uczestniczymy w tej Ostatniej Wieczerzy i przyjmujemy Komunię Świętą. To zjednoczenie z Panem oznacza, że stajemy się Jego Ciałem i chcemy mieć udział w Jego decyzji, chcemy wraz z Nim wyruszyć stoczyć walkę! W tym momencie warto też zdać sobie sprawę i nazwać po imieniu z kim, lub z czym musimy tą walkę stoczyć w czasie tych Świąt. Kto jest tym olbrzymem, który nas straszy, odbiera pokój serca, sprawia, że zaczynamy żyć sowici jego cieniem bez radości i nadziei. Uświadamiając sobie to wszystko możemy wraz z Jezusem powiedzieć: Idę! Tak zaczyna się wewnętrzna walka w ciemnościach Ogrodu Oliwnego…

    Walka ta swój szczyt osiągnie na Krzyżu, w czasie Liturgii Męki Pańskiej w Wielki Piątek. Jest to jednak walka inna niż wszystkie pozostałe. Chrystus nie zbroi się, ale wręcz rozbraja, nie szykuje armii, ale pozwala, żeby uczniowie Go opuścili. W tym objawia tą postawę Dawida, który zostawił zbroję, aby nie składać ufności w sobie, ale w Bogu. W tych dniach także my jesteśmy zaproszeni do takiego rozbrojenia siebie. Przede wszystkim Wielki Piątek to czas postu, dzięki któremu naprawdę możemy doświadczyć własnej kruchości. W samej zaś Liturgii będziemy adorować Krzyż Pana, aby wraz z Nim zaakceptować nasze krzyże. To właśnie drzewo krzyża jest tym narzędziem, które po ludzku jest głupotą i bzdurą, ale które jest jedynym zdolnym pokonać pychę olbrzyma!

    Prawdziwe zwycięstwo polega właśnie na tym, żeby nie zaufać sobie, żeby nie łudzić się, że o własnych siłach poradzimy sobie z olbrzymem. Jest to wojna Pana i to On zwycięża na tyle na ile Mu zawierzymy. Krzyż jest zaś szczytem zaufania, jest wiarą wbrew jakiejkolwiek logice i dlatego jest zwycięstwem. Choć potem nastanie czas ciszy Wielkiej Soboty, to jest to już czas przygotowania, preludium, w którym wielkopiątkowe zwycięstwo objawi się w pełni!

    Tak właśnie w nocy, która symbolizuje świat spowity cieniem olbrzyma, cieniem lęku i niepewności, rozbłyśnie światło nowego życia, światło Młodzieńca, który zwyciężył olbrzyma śmierci nie swoją mocą, ale wiarą i zaufaniem złożonym w Bogu. To właśnie wówczas usłyszymy słowa:

    Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,
    choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy.

    Kto wraz z Jezusem wyruszył na ten bój, kto od Wielkiego Czwartku podążał z Panem, kto wraz z Nim wszedł w całą otchłań własnego lęku, niepewności, cierpienia i bezsensu… kto wraz z Nim umarł dla ludzkiej logiki walki o siebie, ten doświadczy prawdziwego zwycięstwa: zwycięstwa życia, które nie polega na ludzkich zabezpieczeniach, ale jest darem Pana.

    Kończąc ten nieco długi wpis, chciałbym wam życzyć odwagi walki i doświadczenia zwycięstwa. Niech ten czas Triduum Paschalnego będzie prawdziwie wojną Pana, w której pokona On straszących nas Filistynów i pozwoli nam radować się prawdziwą wolnością dzieci Bożych.

    Posted by ks. Sławek @ 21:11

1 Comment to Na polu walki (6) – Na front!

  • NIE PISALEM DLUGO BO NIEM MAM JAKBY NIC DO DODANIA OD SIEBIE, ZGADZAM SIE Z KSIEDZEM SLAWKIEM BA,KSIADZ MNIE PRZEKONUJE,MOJA WIARA W BOGA ZYWEGO DZIEKI CHARYZMATOWI MYSLENIA I PISANIA KSIEDZA, KIELKUJE SPRAWIA ZE KOCHAM BYC DZIECKIEM W REKACH PANA, ZE W KONCU NIE MUSZE LICZYC NA SIEBIE, UFF CO ZA ULGA, MALO TEGO MAM NAPRAWDE WIDOCZNE NAMACALNE DOWODY NA TO ZE MOJE ZYCIE STAJE SIE PELNE,WOLNE,RADOSNE W DOSLOWNYM TEGO SLOWA ZNACZENIU,DO TEJ PORY NIE MOGLEM TEGO OKRESLIC ZNALESC ODPOWIEDNIEGO OKRESLENIA,
    TERAZ WIEM TO JAEST „WOJNA PANA” A JA MAM OD NIEGO WOLNOSC,TOZSAMOSC I WSZYSTKO CO PIEKNE BO JESTEM JEGO DZIECKIEM, DZIEKUJE KSIEDZU I ZYCZE TEZ DOBREJ WALKI CO NAJWAZNIEJSZ NA PEWNO ZWYCIESKIEJ!