Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Sierpień 2018
N P W Ś C P S
« Lip    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
  • Tydzień temu dotarliśmy do samej głębi naszego zakorzenienia w Chrystusie. Odkryliśmy, że ta relacja nie jest tylko przysłowiowa, nie jest tylko jakimś prostym przywiązaniem, ale dotyka ona samej istoty człowieka i Chrystusa. Przez chrzest jesteśmy bowiem wrośnięci w Pana, jesteśmy członkami Jego Ciała, żywymi komórkami Zmartwychwstałego. Przyszedł więc teraz czas, żeby nieco przyjrzeć się temu Ciału, a pomocą w tym będzie św. Paweł. On, po tym jak stwierdza że z Chrystusem jest tak jak z ciałem, :

    Bóg, tak jak chciał, stworzył różne członki umieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało?  Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: „Nie jesteś mi potrzebna”, albo głowa nogom: „Nie potrzebuję was”.(1 Kor 12,18-21)

    Ten cytat z listu św.Pawła wprowadza nas w styl życia Ciała Zmartwychwstałego Pana jakim jest Kościół. Wszystko zaczyna się od stwierdzenia, że to Bóg jest autorem i źródłem życia tego Ciała. To On stworzył Ciało tak, jak chciał, to On przenosi nas z ciemności grzechu i bezsensu to swojego królestwa światłości wszczepiając nas w to Ciało. To Bóg jest inicjatorem i to trzeba na początku mocno zaznaczyć. U początku nie jest człowiek, ale Bóg. Człowiek sam z siebie nie jest w stanie wszczepić się w Chrystusa. To jest Boże dzieło, które jest nam darowane bezinteresownie z Jego miłości.

    Odkrycie tej inicjatywy Bożej jest zasadnicze, aby zrozumieć dalej myśl św. Pawła. Jeśli Bóg umieszcza członki w ciele tak jak chce, to nie poszczególne członki czy komórki decydują o tym kto jest kim i kto ma jakie zadanie w tym ciele. Nie pojedynce komórki decydują także kto do Ciała ma należeć, a kto nie. Kto godzi się na to, aby byś wszczepionym w to Ciało, godzi się na to, że będzie przez to Ciało niesiony, prowadzony, często nie tam, gdzie chce. Kto godzi się być częścią czegoś większego musi w jakiś sposób wyrzec się siebie, swojego narcyzmu, swojego punktu widzenia (nieraz ciasnego i ograniczonego).

    Właśnie o tym mówi dalej Apostoł: Nie może więc oko powiedzieć ręce: „Nie jesteś mi potrzebna”, albo głowa nogom: „Nie potrzebuję was”. Innymi słowy, wiara w Chrystusa zmartwychwstałego nie jest wiarą prywatną. Choć jest to sprawa osobista i potrzebuje osobistego zaangażowania osoby, to nie jest to jednak wiara prywatna. Pojedyncza komórka, oderwana od ciała umiera. Pozorna wolność, niezależność, oderwanie od Ciała to śmierć dla życia wiary. Odcięta noga czy głowa same z siebie nie mają racji bytu. Każda część ciała, każda komórka nabiera pełnego sensu wówczas kiedy jest w ciele.

    Świadomość zrośnięcia z Chrystusem w Jego Ciebie uczy nas akceptacji bliźniego i zgody na różnorodność. Człowiek nie musi być wszystkim. Oko nie musi spełniać zadań nogi, ręka nie musi spełniać zdań głowy. Mimo to jednak, każdy robiąc tylko to co do niego należy, wypełniając własne powołanie, sprawia że Ciało może żyć, funkcjonować. Wówczas każdy ma udział we wspólnym dobru. Taka świadomość wyzwala człowieka z perfekcjonizmu, z samowystarczalności, z egoizmu.

    Taka przynależność do Ciała nie jest tylko obumieraniem i poświęceniem. Owocem takiego życia jest prawdziwa wspólnota., która zaczyna żyć życiem Pana. W Jednym Ciele nie ma rywalizacji, nie ma samotności, nie ma odosobnienia, krytykanctwa, obgadywania, walki o wpływy… Jest natomiast wspólna radość z życia, życzliwość, wzajemne obdarowywanie się. Kiedy wspólnota zaczyna tak żyć, to doprawdy poganie mogą ujrzeć Pana pośród nich!

    Posted by ks. Sławek @ 19:17

Comments are closed.