Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Lipiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • Wzajemne powiązanie, więź i jedność to te elementy, które charakteryzują wspólnotę, która odkryła swoją tożsamość. Bycie Ciałem zmartwychwstałego Pana to jej sposób istnienia. Św. Paweł prowadzi nas jednak głębiej w tej wędrówce. Łatwo jest tworzyć więzi i być w jedności wówczas, kiedy bliźni są przyjaźni, nieskazitelni, pełni miłości. Prawdziwa wartość wspólnoty jako Ciała Pana objawia się jednak przede wszystkim tam, gdzie pojawia się słabość, grzech, rana… Św. Paweł tą relację wobec tych „niechcianych” wyraża w ten sposób:

    Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem. Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki (1Kor 12,22-26)

    Wraz z tym tekstem wchodzimy w to, co najbardziej charakterystyczne dla Zmartwychwstałego Pana – odwaga miłości. Jest to cecha, która całkowicie odróżnia Jego sposób życia od mentalności tego świata. Pan, który jest zwycięzcą, nad którym śmierć nie ma już władzy, nie boi się zbliżyć i przygarnąć do siebie grzesznika, człowieka poranionego, słabego. On sam, po Zmartwychwstaniu ze swojego Ciała nie usunął wszelkich oznak męki, ale zechciał Je pozostawić i to właśnie swoje rany pokazywał uczniom, kiedy chciał, aby Go rozpoznali.

    W kulturze, która żyje poza Chrystusem, słaby, ubogi, poraniony to ktoś, kto może być jeszcze bardziej wykorzystany przez bogatych. Od tego, kto się pogubił, kto popełnił błąd, świat się odwraca. Słabości się nie przebacza, ale się wytyka ją, wykorzystuje się ją po to, aby jeszcze bardziej zniszczyć człowieka. W najlepszym wypadku zostawia się słabych im samym, będąc całkowicie obojętnym na ich problemy i cierpienia. Zamiast poczucia wzajemnej odpowiedzialności, ofiarowania pomocy, okazania współczucia często pojawia się zwalniające od jakiegokolwiek zainteresowania stwierdzenie: „ich problemy, ich życie, ich spawy…”. Taka jest mentalność ludzi, którzy nie widzą siebie jako jednego ciała, jednej wspólnoty.

    Tymczasem prawdziwie odkrycie tożsamości chrześcijańskiej, odkrycie tego kim jesteśmy, w Kogo jesteśmy wszczepieni, nie może pozostawić nas obojętnymi wobec siebie. Pierwszym wyznacznikiem prawdziwie dojrzałej wspólnoty jest troska i szacunek wobec najsłabszych. Św. Paweł mówi: Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze. Dlaczego te osoby są konieczne? Czyż nie byłoby lepiej aby wszyscy byli mocni w wierze i miłości? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że te słabe osoby są konieczne, bo wobec nich może objawić się nasza miłość. Te osoby prowokują do miłości, wyzwalają ją, są niemym wołaniem o to, zapomnieć na chwilę o własnym „ja” i zwrócić się w kierunku innych.

    Troska o słabych, ubogich, pogubionych, poranionych, grzeszników, uniżenie się przed nimi, gotowość akceptacji ich, czułość i zrozumienie… To jest prawdziwa świętość! Taka postawa w pełni objawia Chrystusa, który jest właśnie taki! On uniżył siebie samego dla nas, grzeszników, po to aby nie górować nad nami, nie osądzać nas z góry, nie krytykować, ale po to, aby wziąć na siebie nasze słabości. Ta myśl przewija się często w listach św. Pawła. Tak jednak może żyć tylko ten, kto zdał sobie sprawę, że drugi człowiek, po ludzku nie-atraktycjny i niechciany, jest częścią tego samego Ciała! Wówczas otwiera się nowy wymiar życia wspólnotowego, w którym człowiek odkrywa we własnym doświadczeniu słowa Pawła: gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki.

    Wśród tych, którzy odkryją tą wzajemną miłość i zaczynają nią żyć, naprawdę zaczyna się coś nowego: wówczas w ich gestach, słowach, relacjach coraz bardziej wyraźna i konkretna staje się miłość Zmartwychwstałego. Wówczas o wiele łatwiej dostrzec Pana, który żyje pośród nas: nie w wielu pojedynczych osobach, ale w Jednym Ciele, pełnym harmonii, które te pojedyncze osoby tworzą.

    Posted by ks. Sławek @ 20:00

Comments are closed.