Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Grudzień 2018
N P W Ś C P S
« Lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
  • Gorące letnie miesiące sprawiają, że spod grubych, zimowych czy wiosennych ubrań coraz bardziej dochodzą do głosu wdzięki ciała. To jakoś prowokuje, aby postawić pytanie o sens ciała o jego znaczenie. Pozornie pytania te wydają się banalne. Przecież każdy wie, czym jest ludzkie ciało. Przecież to coś nam najbliższego, bo jest z nami wszędzie, w każdym miejscu i w każdej chwili. Ale może ta bliskość, sprawia, że obyliśmy się z nim tak bardzo, że nawet nie zdajemy sobie sprawę z tego, czym ono jest.

    Chyba naprawdę mamy problem z odpowiedzią na pytanie o sens ciała, cielesności i seksualności. Ktoś ma jakiś pomysł? Odpowiedź o sens ciała nie jest do końca taka oczywista, o czym świadczyć może praktyka życia. Ludzie często nie potrafią nadać ciału właściwego wymiaru. Nieraz jest ono poniżane, ignorowane, stając się przedmiotem pogardy. I dzieje się to na dwa sposoby: dla jednych powodem poniżenia, odrzucenia ciała jest oderwana od życia duchowość. Wtedy ciało jest tylko złem koniecznym, więzieniem duszy, które trzeba tolerować. Inny sposób obrazy ciała to różnego rodzaju samookaleczenia. Spowodowane są one tą samą nieakceptacją własnej cielesności. Ale czy ciało to naprawdę zło konieczne i utrapienie w codzienności?

    Ciało może być jednak z drugiej strony ubóstwiane, stawiane w centrum, tak jakby człowiek był tylko ciałem. Wówczas także ciało nie jest akceptowane w swojej pełni. W konsekwencji do głosu dochodzą przesadne wysiłki, aby uczynić je pięknym, dorodnym, godnym podziwu. Ekstremalnym momentem takiego kultu ciała są „upiększające” operacje plastyczne. Ale tutaj już jedynie krok od tego, aby ciało stało się pewnym towarem, narzędziem prowokacji, grania na ludzkich uczuciach. W ten sposób jednak traci ono swoje prawdziwe znaczenie. I znów można zapytać, czy naprawdę ciało to tylko towar? Czy naprawdę wartość człowieka zależy tylko od jego ciała? Czy szczyt męskości to tylko wyćwiczone mięśnie i płaski brzuch, a cały wdzięk kobiecości zamyka się w smukłych pośladkach i wyeksponowanych piersiach?

    Intuicyjnie chyba czujemy, że czegoś tutaj brakuje. Można by powiedzieć, że człowiek dostał w swoje ręce niesamowity skarb, ale współczesne pokolenie zapomniało, czym on jest i jak się nim posługiwać. Sytuacja staje się ciekawsza, bo ten skarb, który posiadamy jest żywy! Nie jest to coś, co możemy odstawić na półkę. Żyjemy i nasze ciało żyje, czuje, pragnie, pożąda. Jeśli współczesna kultura nie potrafi już tego wszystkiego odczytać, to nie dziwi, że w tej sferze panuje tak wiele nieporządku i zagubienia.

    Spróbujemy więc w tych gorących miesiącach odczytać trochę i zrozumieć sens ciała, cielesności, seksualności. Postaram się poprzez najbliższe wpisy przybliżyć nieco tekst może nieznany, a dający wiele pięknego świata na zrozumienie ludzkiej cielesności. Mam na myśli katechezy Jana Pawła II, nazywane „teologią ciała”. Dziś tak krótko, tytułem wstępu. I zapraszam za tydzień.

    Posted by ks. Sławek @ 18:17

Comments are closed.