Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2018
N P W Ś C P S
« Gru    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Dialog Jezusa i Jana, którego świadkami będziemy podczas Eucharystii rysuje przed nami oblicze Pana pełne otwartości wobec człowieka. Kiedy Jan zabraniał głosić Jezusa tym, którzy z nimi nie chodzili, Pan odpowiada:

    Nie zabraniajcie mu, bo nikt, kto czyni cuda w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami (Mk 9,43)

    Janowe próby zakazywania głoszenia Ewangelii były pełne gorliwości. Była w tym jakaś troska o czystość nauki, ale w konsekwencji pokazują to, co jest pokusą ludzkiego serca: stworzyć kastę, grupę wybraną, uprzywilejowaną, do której nie każdy będzie miał dostęp. Cechą tej grupy według myślenia janowego było towarzyszenie Jezusowi. To ono według Jana było warunkiem głoszenia, ale ono równocześnie budowało prestiż, którego nie posiadali inni.

    Odpowiedź Jezusa jest według innej logiki. Owo „nie zabraniajcie” pokazuje, że Bóg nie stawia granic swojej łasce i działaniu Ducha. To człowiek chciałby Go ograniczyć, tak żeby mieć na Niego monopol. Jezus tymczasem pełen otwartości wytrąca z ręki Jana argument i pozwala także tym „nieuprzywilejowanym” głosić Słowo. Bóg nie jest zazdrosny o siebie, nie faworyzuje pewnych grup, aby odsunąć od siebie innych. On jest dla wszystkich, a idzie nawet dalej! On wstawia się za małymi, nieuprzywilejowanymi, nieporadnymi.

    Kolejne słowa o odcięciu sobie tego co prowadzi do grzechu w kontekście dzisiejszej Ewangelii wychodzą naprzeciw tej pokusie bycia uprzywilejowanym. Jeśli jest coś co sprawia że czujesz się lepszy od innych, jeśli jest coś co łudzi cię, że masz monopol na Boga, na prawdę i na perfekcyjne życie, odetnij to! Bogu nie chodzi o profesjonalistów, ale o uczniów. To kalecy, nieporadni, utykający w wierze i pokaleczeni przez życie są tymi, którzy pierwsi mogą odkryć jak wielka jest miłość Boga do grzeszników.

    Jan zabraniając głosić Pana oczekiwał Kościoła profesjonalistów, doskonałych uczniów codziennie wędrujących z Panem. Kościół Pana zawsze będzie Kościołem amatorów, słabych, kruchych ludzi, którzy doświadczają miłosierdzia bardziej niż własnej doskonałości. Nie bój się więc odciąć swojego profesjonalizmu w wierze, zostań amatorem zdanym na Miłosierdzie, a nie na własne zasługi.

     

    Posted by ks. Sławek @ 22:47

2 komentarze to XXVI Niedziela zwykła – Profesjonaliści czy amatorzy?

  • „Kolejne słowa o odcięciu sobie tego co prowadzi do grzechu w kontekście dzisiejszej Ewangelii wychodzą naprzeciw tej pokusie bycia uprzywilejowanym.”
    Problem tak stary jak stary jest ten swiat, a ciagle aktulny i jakby pozostajacy bez rozwiazania. Sam nie jestem wolny od tej pokusy i czesto prowadze ze soba powazne dydaktyczne rozmowy, z ktorych najczesciej nic nie wynika. Modlitwa i poprzez sakrament eucharystii uciszam to pragnienie na jakis czas by po chwili zlapac sie ponownie na tym samym. Srodowisko w ktorym przebywam jest jakby przykladem Janowej troski o czystosc nauki (to jest moja opinia nie koniecznie zgodna z prawda) co tym bardziej nie ulatwia mi szlifowania swoich cnot. Czasmi patrzac na siebie i na to co dzieje sie wokol mnie poddaje w watpliwosc moc cudownego uzdrawiania. Nie watpnie w moc Chrystusa co w „material do obrobki”. Zastanawiam sie z czego to winika gdyz bedac w kosciele, na codzien obcujac z Boza miloscia, z otwartym sercem iogramna checia wydaje mi sie ze sytuacje takie nie powinny miec miejsca. No moze pojedyncze jednostki bo kazdy z nas jest na inym odcinku swojej drogi, ale zbiorowosc calkowicie wprowadza mnie lekko ujmujac w zaklopotanie. Dodac nalezy ze Kosciol nie jest baza anarchii, Biblia nie jest Slowem dowolnej interpretacji a liturgia ma swoj okreslony kanon. Czyli krotko rzecz ujmujac bez ogromnej ilosci zasad, przepisow i rozporzadzen(nie popadajac w ideologie komunizmu) zycie chrzsciajnina powinno byc wolne od problemow typu – ja jestem najlepszy, ja mam monopol na wiedze, mnie Duch swiety ogarnia bardziej (co jest chyba najwiekszym zagrozeniem) i co chyba najwazniejsze to poczucie niezastepowalnosci. Dodac nalezy ze czesto zly przyklad dostajemy z „gory” (np. faworyzowanie, przymykanie oczu z troski o frekwencje itd). Wydawac by sie moglo ze sytuacja beznadziejna i skoro przez wieki nie zmieniona to trzeba sie z tym pogodzic, odpowiednio ustawic i zyc jak gdyby nigdy nic, no moze czasem poswiecic mala chwilke na refleksje, i po sprawie. Naszczescie Pan Bog nie pozwala sobie na przymyknie oczu na te nasza dziecinnie wspaniale niedoskonalosci i dziala nie zwarzajac na nasz czesto nieswiadomy opor. Zdajac sobie sprawe ze to przedewszystkim ja jestem elementem tej ukladanki otworzylem dla jego mocy drzwi swojego serca na oscierz. Co ciekawe pierwsze co odkrylem to roznice czasu pomiedzy Boskim czasem a ludzkim. Nazwal bym to ludzka ulomnoscia cierpliwosci i pokory. Bog dzila we mnie w 100% oczym zaswiadczam. Dostrzegam skutki jego milosci i jest mi wstyd ze nie potrafie sie odwzajemnic. Jedyne rozwiazanie na wszelkiego rodzaju ludzkie problemy mojego zycia, to zmniejszanie dystansu niedzy Bogiem a mna, gdzie w chwili obecnej to ja jestem przed Panem, az znajde swoje miejsce ktore znajduje sie za mistrzem a na pewno nie przed nim. Znowu mnie poniooslo.
    Blogoslaw Panie mojemu postanowieniu i dodaj mi sily, abym szedl droga, ktora ty wyznaczasz. Amen

  • Nie jestem profesjonaliską, ale chyba tak to postrzegałam – Kościół jako zgromadzenie profesjonalistów. I stąd ta męcząca myśl, że tylko osiągnięcie stanu doskonałości, dałoby mi gwarancję Bożej miłości. Doskonałości, która ciągle nie jest w zasięgu ręki, którą niszczą moje słabości. Wciąż zapominam o tym, że to właśnie słabi są w oczach Pana godni największego miłosierdzia. Dziękuję Księdzu za te słowa.