III Niedziela zwykła: Nie ważne gdzie, ważne z kim!

.........................................................

Zmieniając nieco rytm wpisów postanowiłem równolegle prowadzić dwa tematy. W sobotę będzie wprowadzenie do słowa Bożego niedzielnej Liturgii, natomiast w środę rozpoczęty cykl spotkań z Ewangelią Pawła.

Od najbliższej niedzieli Kościół zaprasza nas, abyśmy weszli na drogę ucznia Jezusa i wraz z Apostołami pozwolili Bogu, aby kształtował nasze serca. Początek tej drogi zaczyna się od słów Jezusa:

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim.

Słowa, które wypowiada Jezus są nie tylko zaproszeniem, ale i wezwaniem, pewną prowokacją wobec każdego z nas. Wezwanie to nie ma nic wspólnego z tym, co chciałby słyszeć współczesny człowiek: nie ma konkretnego planu, nie ma szczegółów, miejsca docelowego, gwarancji bezpieczeństwa itp… To jest jedno krótkie wezwanie Pana: Pójdźcie za Mną!

Na drodze wiary nie jest ważne gdzie się idzie, nie jest ważne co będzie się robić, co człowieka spotka. Najważniejsze jest to z Kim się idzie! Wejście na drogę wiary to wejście w relację z Tym, który przechodzi, widzi i wzywa. Jeśli dziś wielu ludzi tak boi się samotności, jeśli tak bardzo stara się udowodnić swoją wartość przed innymi, jeśli chce zasłużyć na pochwałę i uznanie, to może dlatego że w sercu nie ma tej RELACJI Z PANEM. To On sprawia, że człowiek – nie ważne gdzie jest i nie ważne co robi – nie jest samotny.

Wezwanie, które Jezus kieruje do człowieka pada w konkretnych warunkach. Dla uczniów była to ich codzienność: łodzie, sieci, ryby. To była treść ich życia, a nawet więcej – źródło ich życia, przecież z tego żyli. Byli gotowi jednak zostawić to wszystko NATYCHMIAST i pójść za Jezusem: żyć z Nim, z Nim dzielić swoją codzienność: rozmawiać, odpoczywać, pracować… Można by powiedzieć, że ich nawrócenie polegało na tym, przestali nadzieję pokładać w tym co robili, a zaczęli ją odkrywać w Jezusie. On stawał się tym, który zapewniał im życie!

Nie wiem co dzisiaj jest twoją codziennością: może przytłacza cię ogrom nauki, albo ciężar pracy, może przeżywasz trudności w relacjach z kimś, na kim ci zależy, albo nie radzisz sobie z samym sobą. Dziś czas się wypełnia, Pan przechodzi przez twoje życie i ciebie wzywa do pójścia ZA NIM. Nie wiem gdzie, nie wiem co będzie po drodze. Jedno jest pewne – z Nim – będzie to całkiem inne przezywanie własnej codzienności. Potrzeba jednak twojej decyzji: co zrobisz ze swoim życiem? Pozwolisz mu przejść obok nie zwracając na Niego uwagi? A może jednak – zaryzykujesz?

 

~ End Article and Begin Conversation ~

Search this Site


[]