Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2018
N P W Ś C P S
« Gru    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Liturgia sakramentu pokuty i pojednania zakłada pewną dynamikę. Obrzędy mówią o czterech etapach tego sakramentu. Spróbujmy zarysować nieco tą dynamikę.

    Pierwszy element to skrucha. Ona rodzi się z odkrycia prawdy. Z jednej strony to prawda o Bogu miłosierdzia, Bogu życia, który nie cieszy się ze śmierci człowieka, ale pragnie by ten żył i był szczęśliwy. Z drugiej strony skrucha rodzi się z odkrycia własnego grzechu, z odkrycia tego, że tą miłość się zlekceważyło, poszło się swoimi drogami. Taka skrucha rodzi się tylko w relacji, w dialogu z Bogiem. Nie jest to przystawianie siebie do bardziej czy mniej dokładnego wzoru bezdusznych przepisów. Tylko relacja, świadomość własnego błąkania się, odejścia od miłości, być może ból ran, na które człowiek się skazał odchodząc od Boga… Tutaj zaczyna się nawrócenie.

    Drugi element to wyznanie. O ile pierwszy był etapem przygotowania, ten drugi należy już do liturgii sakramentu pokuty i pojednania. Następuje on już po znaku krzyża i zachęcie kapłana, który zwraca się do penitenta: Niech Pan będzie w sercu twoim abyś szczerze wyznał swoje grzechy i poznał Boże miłosierdzie. Liturgia mówi o wyznaniu ogólnie, bo nie jest to tylko wyznanie win. Kiedy człowiek wyznaje winy, to wyznaje też w tym samym momencie wiarę w miłosierdzie Boga. Tylko ten, kto wierzy że miłosierdzie Pana jest większe niż jego grzech, może wyznać własne nieprawości.

    Trzeci element to zadośćuczynienie. Może być zaskakujące, że obrzędy mówią o zadośćuczynieniu w tym miejscu, przed udzieleniem rozgrzeszenia. Z jednej strony jest to powrót do pierwotnej praktyki Kościoła, kiedy osoba wyznawała grzechy u początku Wielkiego Postu, a potem pokutowała za nie, aby na koniec tego okresu otrzymać rozgrzeszenie. Dziś, kiedy wyznanie i rozgrzeszenie następują w jednej celebracji, zadośćuczynienie często staje się tą częścią sakramentu, która pozostaje do spełnienia po spowiedzi. Miejsce zadośćuczynienia przed rozgrzeszeniem ma swój sens, bo pokazuje, że nie jest ono zapłatą za rozgrzeszenie! Zadośćuczynienie jest konsekwencją tego, co się dokonało: tzn poznania miłości Pana, poznania własnego grzechu i wyznania go. Człowiek, który odkrył to wszystko naturalnie chce zmienić życie, nie chce wracać do tego co było. To nowe życie wyraża się w konkrecie i właśnie tutaj jest miejsce na zadośćuczynienie: na miłość tam, gdzie do tej pory panował grzech.

    Ostatni element to rozgrzeszenie. Ono jest znakiem widzialnym tego co się dokonało do tej pory, jest początkiem nowego życia, jest uwolnieniem człowieka od przeszłości grzechu. Nad tym elementem zatrzymamy się dłużej podczas kolejnych wpisów.

    Warto zwrócić uwagę na tą dynamikę: od poznania dramatu miłości i grzechu, poprzez skruchę, wyznanie, nawrócenie i początek nowego życia. Celebracja sakramentu pokuty i pojednania nabiera pełnego sensu tylko wtedy, kiedy zanurzona jest w ten rytm. Oderwana zaś od niego staje się niezrozumiała. Jest to dynamika paschalna, dynamika zostawienia starego sposobu życia, uśmiercenia grzechu, aby zmartwychwstać do nowego życia. Spowiedź zawsze jest przeżyciem osobistej śmierci i zmartwychwstania.

     

    Posted by ks. Sławek @ 23:49

Comments are closed.