Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Lipiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • Zmartwychwstanie, Wielkanoc to nie koniec, ale początek. Początek nie tylko czasowy, choć w tą noc, kiedy Pan powstał z grobu wszystko zaczęło się od nowa. Zmartwychwstanie to także początek w sensie jakościowym, to fundament, źródło nowego życia. Zmartwychwstanie Pana jest także początkiem i źródłem misji wszystkich wierzących, dlatego pomyślałem że w tym czasie wielkanocnym, który przed nami warto zatrzymać się właśnie nad tajemnicą Kościoła.

    Świat, w którym przyszło nam żyć wniósł duży wkład w przywracanie godności i szacunku wszystkim ludziom. Można powiedzieć, że człowiek został na nowo odkryty jako osoba, jako jednostka. Jednak przesadne pójście tą drogą sprawiło, że ten sam świat stał się nie tyle światem nie tyle indywidualności, co indywidualistów. Dzisiaj coraz mnie potrafimy dzielić się sobą, tracić czas dla bezinteresownego bycia razem, tworzyć głębokie relacje. Ta mentalność indywidualizmy przesiąkła także doświadczenie wiary. To sprawiło że praktycznie z horyzontu zniknęło poczucie wspólnoty wiary, wspólnego fundamentu, wspólnych wartości, wspólnego celu i wspólnej wędrówki.

    Wiara stała się prywatną sprawą, prywatną drogą pojedynczych osób do ich osobistego Boga. To co się często liczy to tylko moje ja i własna relacja z Bogiem, osobiste poszukiwanie i spotykanie zmartwychwstałego oraz indywidualna droga do Niego. Okazuje się, że to jest tylko jedna część chrześcijańskiej tożsamości, to jest tylko początek, jakby raczkowanie w wierze. Sam Pan, który oczywiście zwraca się indywidualnie do każdego serca, zapragnął ludu, wspólnoty, a nie zbioru indywidualności!

    Przed swoją męką zapowiedział, że kiedy zostanie wywyższony nad ziemię przyciągnie wszystkich do siebie (por. J 12,32), ale nie po to, aby byli zebranymi w jednym miejscu obcymi sobie ludźmi. On przyciąga wszystkich do siebie po to, aby byli jedno (por. J 17,11). Właśnie ta jedność, przeżywanie relacji w miłości, gotowość wychodzenia poza własne ograniczenia i życie dla innych są jakościowym przełomem w relacjach, podarowanym nam przez Zmartwychwstałego. On umarł po to, abyśmy nie żyli dla siebie, ale dla Niego  (por. 1 Kor 5,17-18) a tym samym dla bliźnich.

    Brak jasnej tożsamości tego kim jesteśmy jako Kościół często sprawia, że zadowalamy się tylko tym pierwszym krokiem: relacją Jezus-ja i nie wchodzimy ani w żywe doświadczenie nowego życia, ani w misję, którą Pan przed nami postawił. Myślę że często powodem takiego stanu rzeczy jest brak jasnej tożsamości i wizji tego czym jest Kościół, kim jesteśmy my jako Kościół. A kiedy brak nam celu, wówczas skazani jesteśmy na bylejakość, na zadowolenie się własną pobożnością. Wówczas demon może być spokojny, bo światłość, która jest wezwana do tego aby oświetlić mroki tego świata staje się zlepkiem mniej lub bardziej tlących się światełek, którym brak mocy wobec reflektorów nowoczesnego świata.

    Zachęcam więc do wędrówki odkrywania Kościoła. Zachęcam do wędrowania nie tylko intelektualnego, ale także duchowego, które sprawi że w naszych parafiach choć trochę rozbłyśnie światłość dla tych, którzy mieszkają w mrokach i cieniu śmierci.

    Posted by ks. Sławek @ 20:30

Comments are closed.