Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Luty 2018
N P W Ś C P S
« Sty    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728  
  • Tydzień temu pisałem o misji Kościoła: bezwarunkowa miłość wyrażająca się w służbie, prorockie głoszenie Słowa oraz kapłańskie składanie siebie z Chrystusem w ofierze. A to wszystko po to, aby być znakiem życia, które nie jest własnością wierzących i nie może być jedynie przez nich skonsumowane. Źródło życia, które bije dla Kościoła jest w Bogu, który umiłował cały świat i pragnie zbawić wszystkich ludzi. To dlatego prawdziwe boskie życie rozpoznaje się po tym, że karmiący się nim pragnie przekraczać granice, aby kochać coraz bardziej i coraz więcej braci.

    Misja ta jednak nie jest celem samym w sobie! Kościół, pielgrzymujący przez świat żyje wiarą że teraźniejszość nie jest ostatnim słowem i nie jest ostatecznym celem wędrówki wspólnoty wierzących. Kościół osiągnie swoją pełnię dopiero w przyszłym świecie, kiedy Pan odnowi całe stworzenie i to tamten świat, przyszłe zjednoczenie z Bogiem jest ostatecznym celem, Kościoła. Taka wizja musi też być nieustannie obecna w misji, którą podejmujemy i w naszym życiu osobistym, bo tylko w ten sposób można widzieć wszystko we właściwej perspektywie.

    Gdybyśmy bowiem w tym świecie pokładali nadzieję, jak pisze św. Paweł, bylibyśmy bardziej godni politowania od innych. Chrystus przyszedł bowiem nie tylko po to, aby nam dać trochę wytchnienia na ziemi, ale po to, aby otworzyć nam bramy nieba! Dopóki Kościół, i w konsekwencji każdy wierzący, skupia się tylko na ziemskim horyzoncie życia, zubaża samego siebie. Wówczas także misja Kościoła nie może wybrzmieć w swojej pełni.

    Kościół już sięga wieczności. Wielu z nas już osiągnęło to, czego my się spodziewamy, są także w Kościele ci, którzy są oczyszczani przez Boga, aby mogli dojrzeć do wiecznej miłości w niebie, jesteśmy także my, pielgrzymujący do naszego Pana. Kościół to nie tylko ziemska wspólnota, ale to wspólnota ponadczasowa i ponad przestrzenna. W misji Kościoła uczestniczymy wszyscy, żyjący na ziemi i ci, którzy przekroczyli próg śmierci. My natomiast jako jedyni, jeszcze podążamy i oczekujemy końca.

    Trzeba dodać, że oczekując końca świata, oczekujemy nie tylko  przyjścia Pana. To także czas kiedy Kościół, nasza wspólnota, osiągnie swoją pełną doskonałość. Nie spodziewajmy się jej na ziemi. Tutaj nieustannie będziemy doświadczać słabości i grzechu poszczególnych członków Ludu Bożego. Pamięć o tym, że Pan przystroi swoją Oblubienicę i oczyści z każdej skazy i zmarszczki pozwala ze zdrowym dystansem popatrzeć na grzech, słabość, niewierność i upadki. Taka pamięć musi być też równoważona z pamięcią o tych, którzy pomimo tych samych trudności osiągnęli pełnię miłości. Kościół to tajemnica współistnienia grzechu i świętości.

    Tylko taki Kościół, który ma świadomość swojego eschatologicznego przeznaczenia, jest autentyczny. Tylko Kościół, który jest wspólnotą przerzucającą pomost ponad otchłanią śmierci, może być prawdziwym prorockim znakiem nowego życia! Przecież świat niczego nie pragnie tak bardziej jak nadziei nieśmiertelności, radości i duchowej jedności z ukochanymi, którzy osiągnęli już kres ziemskiej pielgrzymki. To wszystko jest w Kościele, choć może nieraz zapomniane, zakurzone, zaniedbane z powodu trosk tego świata.

     

    Posted by ks. Sławek @ 17:56

Comments are closed.