Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2018
N P W Ś C P S
« Gru    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Ewangelia, o faryzeuszu i grzesznej kobiecie wpisuje się w dynamikę roku miłosierdzia. Łukasz rysuje bowiem obraz spotkania, w centrum którego stoi darmowość przebaczenia. Ten dar Pana nie ma granic, a jedyne czego Pan pragnie to wiary, dzięki której człowiek go przyjmie. Dlatego całe to wydarzenie Jezus podsumowuje jednym zdaniem, wypowiedzianym do kobiety:

    Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju (Łk 7,50)

    Aby zrozumieć czy jest to ocalenie, spójrzmy pierwsze na gospodarza uczty. To w nim kryje się dramat braku wiary i ocalenia. To co go charakteryzuje, to dystans i zamknięcie: i to potrójne. Faryzeusz zachowuje dystans do Jezusa, nazywa go Nauczycielem, a nie Panem. Taki zwrot zdradza relację formalną, ale bez jakiegoś powierzenia się Jezusowi. To właśnie ten formalny dystans do Nauczyciela sprawił, że nie obmył mu nóg, nie namaścił głowy, nie dał pocałunku…

    Faryzeusz Szymon trzyma dystans także do grzesznej kobiety. Z pogardą mówi o niej grzesznica, a także dziwi się Jezusowi, że pozwala się jej dotykać. Dla faryzeusza takie zachowanie to przekroczenie granicy, niepoprawna bliskość, obcowanie z grzechem, babranie się w grzechu… Stąd rodzą się osądy, krytyka innych, poczucie bycia lepszym od innych, a w konsekwencji brak głębokich i szczerych relacji.

    Jednak trzeci, najbardziej dramatyczny dystans, który zachowuje Szymon, do dystans do własnego serca! Na pytanie Jezusa o to, który dłużnik będzie więcej darował wierzyciela, nie odpowiada bezpośrednio, ale asekuruje się słowem: ‚Przypuszczam, że…”. Szymon jest tak zalękniony o siebie, że boi się nawet zaryzykować wyrażenia własnej opinii, boi się żeby nie stracić siebie, swojego dobrego imienia.

    W konsekwencji, jego faryzejska poprawność doprowadziła go do całkowitego zamknięcia na Boga, na drugiego człowieka i na siebie. Szymon stracił kontakt z prawdą swojego serca, ze swoim prawdziwym ja i zamknął się w chłodnej iluzji własnej poprawności. Z tego więzienia człowiek nie jest w stanie wyjść o własnych siłach… A może w pewnym momencie już nawet nie chce, szukając samousprawiedliwienia, i przerzucania winy na innych, bo uznanie własnego grzechu za bardzo by bolało… Aby przezwyciężyć taki stan zamknięcia potrzeba wiary, która ocala!

    Ta grzeszna kobieta uwierzyła! Musiała wcześniej słuchać Pana, musiała widzieć że jada z celnikami i grzesznikami, i ujrzała światło nadziei dla siebie. Ubabrana we własnym grzechu, nie zdystansowała się do własnego serca, ale zapłakała  nad sobą, nie pogardziła faryzeuszem, ale weszła do jego domu, nie zachowała chłodnego dystansu do Pana, ale wyraziła całą siebie, swoją skruchę i swoją miłość. Kobieta przeżyła więc głęboko poznanie swojego grzechu, ale i miłosierdzia Pana: ona została ocalona z zamknięcia w lochach rozpaczy i beznadziei.

    W darze przebaczenia jej, Pan pragnie i nas ośmielić, aby wyjść z iluzji własnej poprawności, uwierzyć Jego miłości, zajrzeć we własne serce, nie bać się swojego grzechu i wyznając go, doświadczyć ocalenia! Bo ocala wiara: wiara w miłość Pana potężniejszą niż grzech!

     

    Posted by ks. Sławek @ 16:53

Comments are closed.