Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Czerwiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
  • Przemienienie, którego Pan dokonuje nie ma wymiaru indywidualnego, ale jest wydarzeniem wspólnotowym. O tym pisałem w ubiegłym tygodniu. Dziś spróbuję bardziej konkretnie rozwinąć tą myśl w duchu teologii św. Pawła Apostoła. On bowiem opisuje Kościół jako Ciało Chrystusa, a wiec to Ciało, które dąży do przemienienia! Kluczowym tekstem św. Pawła o Ciele Chrystusa jest list do Koryntian, w którym pisze:

    Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem. Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne członki (1Kor 12,12-14)

    W tych słowach Paweł  mówi o wspólnocie Kościoła jako Ciele, którego fundamentem jest chrzest. To poprzez ten sakrament wierzący stają się częścią Ciała Chrystusa, Ciała Przemienionego! Nie oznacza to jednak, że chrzest załatwia wszystko, że na tym się kończy. Zadaniem chrześcijanina jest nauczyć się tak żyć, aby nie być „ciałem obcym” w Ciele Chrystusa, lecz aby się stać żywą, integralną komórką.

    Paweł dużo mówi o relacjach, które budują Ciało Chrystusa, ale chciałbym przywołać tylko jeden z tekstów, z tego samego rozdziału listu do Koryntian. Paweł kontynuuje:

    Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. (1Kor 12,26)

    Apostoł w tych słowach daje nam głębokie zrozumienie tego, czym są relacje w jednym ciele. Wybiega on poza zewnętrzne sposoby zachowania i czyni krok dalej, wskazując na na postawy serca, na uczucia, które są obecne w tworzących wspólnotę. Autor listu do Koryntian mowi przede wszystkim o współ-odczuwaniu: zarówno cierpienia jak i radości. Takie współodczuwanie wskazuje na bliskość serc, na coś więcej niż zewnętrze bycie z sobą. Ono objawia głębię relacji i jedności między poszczególnymi członkami.

    W ten sposób dochodzimy do tego, czym jest przemienione Ciało Chrystusa w dzisiejszym świecie. To wspólnota, która żyje głębokimi relacjami, zarówno w próbach jak i w radościach, to wspólnota, która promieniuje blaskiem miłości, tak jak blaskiem miłości promieniowało fizyczne ciało Jezusa na górze Tabor. Przemienione Ciało Chrystusa to wspólnota pełna otwartości, pełna gotowości do miłowania, bo sama ma świadomość bycia umiłowaną. Tylko taka wspólnota może samym swoim życiem – jak Chrystus – może przyciągać innych, często będących daleko od Kościoła. Tylko miłość może sprawić, że ci, którzy są daleko będą mogli jak Piotr powiedzieć: dobrze nam tu być!

    Wspólnota Kościoła – konkretna parafia, grupa, czy rodzina – musi widzieć ten cel, tą swoją tożsamość bycia przemienionymi w Panu. Inaczej pozostaje tylko bycie ciałem poniżonym, jak mówi św. Paweł, ciałem w którym mieszka grzech, a członki walczą między sobą o swoje ambicje i wpływy. Wówczas, w takim Ciele, nie ma mowy o blasku miłości, o współodczuwaniu, o głębokich relacjach. Wówczas Ciało Chrystusa jest rozdzierane, a wspólnota umiera.

    Warto zdać sobie sprawę, że każda wspólnota wiary ma przed sobą tą podwójną perspektywę: żyć logiką przemienienia i chwalebnego Ciała Pana, albo stać się ciałem poniżonym, rozdartym, rozczłonkowamym w indywidualistycznych dążeniach każdego z osobna. Przejście od jednego do drugiego, od poniżonego do chwalebnego, dokonuje się poprzez Paschę, czyli poprzez wyjście poza siebie, poprzez ukrzyżowanie własnych pożądań, poprzez wyzbycie się swojego egoizmu, aby istnieć pełniej – w Mistycznym Ciele Chrystusa.

    Myślę że dziś, w świecie, w którym tak wiele osób doświadcza pustki i samotności, w którym ludzie nie potrafią budować głębszych relacji, w którym wielu jest wyobcowanych, tym bardziej jesteśmy wezwani, aby objawiać przed światem blask przemienienia, blask miłości Pana. Jeśli w dzisiejszym świecie Pan przemieniony ma się objawić, to nie poprzez nadzwyczajne i wymyślne sposoby, nie poprzez organizowane show, które mają przyciągać uwagę, ale poprzez nasze wspólnoty. To one w miejscach, gdzie żyjemy muszą stawać się prawdziwym światłem miłości Pana, muszą stawać się małymi wzgórzami Tabor, w których samotni i wyobcowani spotkają miłość i odpowiedzą jak Piotr: Panie, dobrze że tu jesteśmy!

     

    Posted by ks. Sławek @ 11:27

Comments are closed.