Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Sierpień 2018
N P W Ś C P S
« Lip    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
  • Tydzień temu w liturgii Pan podjął z determinacją decyzję o wyruszeniu do Jerozolimy. W celebracji Kościół towarzyszy Mu w tej wędrówce, ale nie jest to towarzyszenie bierne. On sam, wędrując, posyła uczniów aby szli przed Nim. Na tą drogę daje im konkretne wskazania, ale także orędzie, które mają głosić. Idąc do ludzi, uczniowie mają mówić:

    Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: »Pokój temu domowi«. Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was (Łk 10,5-6)

    Dar pokoju, który uczniowie mają przekazywać w świecie biblijnym był czymś fundamentalnym. Shalom dla Izraelitów nie oznaczał tylko braku wojny, przyjaznego nastawienia. Shalom w kulturze żydowskiej to taki stan życia, w którym człowiek czuje się spełniony, w którym nie doświadcza żadnego braku. Taki pokój obejmował całą osobę, zarówno jej serce, wnętrze jak również i ciało. Shalom był owocem błogosławieństwa Pana. Dlatego łączył się on z radością, z pragnieniem dzielenia tej radości i tego pokoju z innymi.

    Uczniowie posłani do ludzi zostali ustanowieni posłańcami pokoju, owego błogosławieństwa, które Pan zapragnął udzielić ludowi. W pierwszym czytaniu prorok przywołuje piękny obraz zapowiadając, że Pan rozleje pokój rzekę. Właśnie po to, aby to proroctwo mogło się spełnić, aby obfitość pokoju mogła się rozlać w Izraelu, Pan wysłał przed sobą siedemdziesięciu dwóch.

    Dar pokoju, którego mieli udzielać uczniowie jest całkowicie bezinteresowny. Jezus mówił do uczniów, aby go udzielali zaraz po wejściu do domu, żeby go rozlewali obficie, nie myśląc o tym komu i jak rozdzielają. Dar ten jest dla wszystkich, Bóg nie stawia warunków, ale pragnie ogarnąć wszystkie dostępne miejsca, niczym rzeka, która wzbiera coraz bardziej i bardziej. Jedynym ograniczeniem może być zamknięcie się tego, komu Pan pragnie go udzielić. To człowiek stawia tamy i barykady podejrzliwości, nieufności i lęku. Jeśli dar pokoju natrafi na taką tamę, wówczas wraca do uczniów. Dar pokoju nie może przepaść, wraca tam gdzie znajdzie przyjęcie i otwartość.

    To co istotne, Pan pragnie aby dar Jego pokoju był przekazywany przez ludzi, przez posłańców. Bóg pragnie zaangażowania człowieka, pośrednictwa człowieka, aby dar ten był przekazywany za pomocą ludzkich relacji. Podczas liturgii słyszymy słowa Pokój Pański niech zawsze będzie z wami, ale potem również wezwanie do tego, aby przekazać sobie znak pokoju. To w liturgii dokonuje się to pierwsze przelanie pokoju jak rzeki. Warto więc pytać się czy w naszym sercu jest gotowość przyjęcia tego daru przez pośrednictwo bliźniego, czy raczej budujemy tamy zamknięcia?

    To co dokonuje się w liturgii jest jednak znakiem, który pragnie uczyć nas stylu chrześcijańskiego życia. Jesteśmy wezwani do tego, aby udzielać pokoju, aby błogosławić, aby nieść miłość. Sucha i spękana ziemia tego świata, poorana bruzdami walki i niepokoju potrzebuje tego daru, którego Pan pragnie udzielić przez nas: potrzebuje pokoju jak rzeki, która nawodni i odnowi gleby serc. Otwórzmy się więc na ten dar, abyśmy otrzymawszy go, mogli go obficie rozlewać tam, gdzie żyjemy. Pokój bowiem pochodzi od Pana, ale mnoży się i rozlewa w świecie poprzez ludzi.

    Posted by ks. Sławek @ 17:09

3 komentarze to XIV Niedziela zwykła – Pokój jak rzeka

  • Pisze ksiadz ze „To człowiek stawia tamy i barykady podejrzliwości, nieufności i lęku.” Czy wewnetrzna postawa podejrzliwości, nieufności i lęku jest wlasnie ta „niegodnoscia” czlowieka o ktorej mowi Jezus?
    Spotkalem sie z czyms podobnym kilkakrotnie i zastanawialem sie skad to sie bierze? Witamy sie pozdrawiajac pokojem, podajemy sobie rece ale mimo tego w miare rozmowy sprawiaja wrazenie nie panujacych nad wlasnym niepokojem.
    Pozdrawiam.

    • W tekście oryginalnym nie ma określenia: „godny pokoju” ale „syn pokoju”. W tym kontekście można faktycznie powiedzieć że syn pokoju to ten, to syn królestwa, jako że Chrystus jest naszym Pokojem, a Jerozolima to miasto pokoju. Wówczas syn pokoju to człowiek otwarty, gotowy na przyjęcie orędzia Ewangelii, gotowy do nawrócenia.
      Prawdziwy pokój jest owocem Ducha Świętego, rodzi się w sercu zdobytym przez Pana, w sercu, które ufa już nie sobie, ale Temu, który jest Pokojem.
      Pozdrawiam!

      • Dziękuję księdzu za odpowiedź i za to co znów napisał o tym, że pokój (…) rodzi się z sercu zdobytym przez Pana.

        z Pozdrowieniami!