Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Styczeń 2018
N P W Ś C P S
« Gru    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Choć tematem dzisiejszej liturgii jest otwartość i gościnność, to cechy te nabierają pewnego szczególnego znaczenia. Święty Paweł mówi nam bowiem o misterium, o tajemnicy Boga, ukrytej przed wiekami, a objawionej w Jezusie Chrystusie. Jest to misterium boskiego życia, życia wiecznego, o którym była mowa w ubiegłą niedzielę. Właśnie na przyjęciu tego misterium Boga dzisiaj się zatrzymamy.

    Ewangelia rysuje nam obraz Marii i Marty, które są pokazują dwie postawy wobec tego misterium Boga – czyli Jezusa Chrystusa. To tym postawom spróbujmy się przyjrzeć. Św. Łukasz zanotował:

    Jezus przyszedł do pewnej wsi. Tam niejaka niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie (Łk 10,38-42)

    Marta jest tą, która przyjęła Pana do swojego domu, pełna otwartości, ale w tym przyjęciu skupiła się bardziej nad formą niż nad treścią. Poddała się ona różnym posługom, a Pan – pomimo iż w domu – był pozostawiony sobie samemu. Niedługo potem ta sama Marta wybuchła poirytowana faktem, że wszystko musi zrobić sama i tutaj tak naprawdę objawia się jej serce. Było to serce skupione na sobie, na tym żeby dobrze wypaść, żeby zostać docenioną.

    Tymczasem Maria zaczęła słuchać Jego Słowa i to ona tak naprawdę przyjęła Go – nie tyle do domu, co do swego serca! Ona zrobiła Mu miejsce nie pod dachem, ale w sercu. Dała Panu swoją obecność. To ona w swojej prostocie i bezinteresowności, otwarła się na tajemnicę Boga, na komunię z Nim, na Słowo, które objawia to co pozornie jest zakryte.

    Postawa Marty jest dla nas zachętą do badania naszego serca, bo i w naszym może być ta pokusa, aby się przed Panem pokazać. Ale to co jeszcze bardziej niebezpieczne, to postawa skupienia się na sobie, na swojej posłudze, na swoich uczynkach, na swojej religijności, pobożności czy nawet wierze… Można nieraz robić niezłą karierę przy pomocy Pana, przy pomocy własnej uczynności. Ostatecznie to wszystko prowadzi do frustracji i irytacji.

    Maria natomiast pokazuje nam postawę, w której jest otwartość na słuchanie, w której nie ma biegu, pośpiechu, napięcia. Maria pokazuje nam postawę człowieka, który potrafi zapomnieć o sobie, o swoich sprawach, oddając swoje ucho, swoją obecność i swoje serce Panu. To taka postawa zapomnienia o sobie i otwartości na dar, jest postawą dzięki której misterium boskiego życia może zostać przyjęte.

    Liturgia uczy nas tej postawy otwartość i przyjęcia. Słowa słuchamy w postawie siedzącej, bo to ona jest postawą przyjęcia, nasłuchiwania i otwartości. Do Komunii natomiast zostawiamy swoje miejsca (swoje sprawy) i ruszamy do ołtarza, ruszamy z pustymi rękami, i nie bierzemy sobie sami Ciała Pana, ale je otrzymujemy. Pan chce zostać przyjęty jako Dar niezasłużony. Wówczas, gdy wejdziemy w taką pokorną postawę przyjęcia, życie będzie mogło się dla nas w pełni objawić.

    Posted by ks. Sławek @ 18:37

Comments are closed.