Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Kwiecień 2018
N P W Ś C P S
« Mar    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  
  • Czas na kolejny krok na drodze ku przebaczeniu. Tydzień temu, w pierwszym kroku, byliśmy zaproszeni do tego, aby przypomnieć sobie krzywdy, rany, aby je przeżyć. Teraz kolejny etap: wejście w empatię.Worthington mówi o trzech poziomach empatii i to nimi się dzisiaj zajmiemy.

    Często na tym etapie odkrywa się jakby całkowicie inny świat drugiej osoby. To tutaj uświadamiamy sobie że osoba, która nas skrzywdziła, zawiodła ma swoje życie, swoją historię, swoje rany… a to wszystko sprawia, że reaguje ona tak a nie inaczej. Takie spojrzenie pozwala nam zobaczyć w krzywdzicielu osobę!

    Worthington mówi o trzech poziomach empatii. Pierwszy to intelektualny. Polega on na rozumowym uświadomeniu sobie, że za krzywdą kryje się człowiek, z całym dramatem jego życia, często z tym czego nie znamy i nigdy nie poznamy.

    Drugi etap empatii polega na tym, że próbujemy wraz z naszym krzywdzicielem utożsamić się emocjonalnie. To prowadzi do trzeciego etapu – pojawia się współczucie wobec krzywdziciela. To tutaj tak naprawdę otwiera się droga do przebaczenia, do zbudowania relacji.

    Pomaga mi nieraz zdanie, które kiedyś przeczytałem. Kapłan pracujący z trudną młodzieżą raz zapisał: „Przemoc jest krzykiem cierpienia”. Warto sobie pomyśleć, jak bardzo musiał cierpieć nas krzywdziciel, ile ran nosił w swoim sercu, skoro był gotów skrzywdzić. Osoba szczęśliwa, żyjąca w pojednaniu nie działa z przemocą, nie krzywdzi…

    Również Worthington, mówiąc o empatii mówi o tym, jak próbował zobaczyć ludzkie oblicze oprawców swojej mamy. Próbował wyobrazić sobie ich sytuację, ich historię życia, która doprowadziła ich do tego, że weszli na drogę przestępczości. Próbował wyobrazić sobie cały ich dramat, także ten, który przeżywać musieli po dokonanym zabójstwie. Wówczas odkrył, że z roli sędziego wszedł w rolę towarzysza niedoli, a jego serce powoli zaczęło uwalniać się z niewoli cierpienia, chęci zemsty i odwetu…

    Podsumowując, od wydarzeń, od ran, nasza uwagę przenosimy na tego, kto przeciw nam zawinił. Czynimy to jednak nie po to, aby oskarżać i osądzić, ale by zrozumieć i wejść we współczucie. Warto uświadomić sobie, że to co się w nas dokonuje w takim momencie to prawdziwe poszerzenie serca. W nim bowiem odnajduje miejsce nie tylko ten, kto jest nam mily, ale także ten, który to serce zranił… W takiej empatii jest wiec coś z Boskiego serca, gotowego przyjąć nas ze współczuciem i przebaczeniem.

    Posted by ks. Sławek @ 21:58

1 Comment to Przebaczenie, podaj dalej! (3) – Poszerzyć serce

  • To takie usprawiedliwianie bliźniego w swoim sercu przed Bogiem, który i mnie kocha miłością zranioną…i usprawiedliwia. Dziękuję za ukazanie tego krok po kroku. Zapominam o tym, że moje wnętrze wymaga pewnych czynności, by być zdrowym. Troszczę się o ciało – ileż to czasu zabiera. Tymczasem psychika, serce, duch też wymagają pewnych czynności, wykonywanych w ciszy, z wysiłkiem, w czasie nierzadko dłuższym, by żyć… szczęśliwie.