Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Kwiecień 2018
N P W Ś C P S
« Mar    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  
  • Decyzja podjęta, przebaczenie osiągnięte! Więzy przeszłości zerwane, chęć odwetu zwyciężona! W ten sposób dochodzimy do wyzwolenia, które daje przebaczenie. Ale przebaczenie raz dokonane potrzebuje dojrzeć, potrzebuje się ugruntować, dlatego ostatni, piąty krok, który wymienia Worthington to: trwać zdecydowanie w postawie przebaczenia. Dzisiaj kilka słów o tym.

    Przebaczyć nie znaczy zapomnieć. To co się wydarzyło, co nas zraniło, miało miejsce i jest częścią historii naszego życia. Gdybyśmy to chcieli wymazać, to znaczy że wykreślalibyśmy część naszej historii, część nas samych. Dlatego pamięć o tym co się wydarzyło musi w nas pozostać, choć jest to pamięć przemieniona, pamięć, która nie powoduje złości, żalu i chęci zemsty, ale raczej akceptację dla wydarzenia i współczucie dla winowajcy. Nieraz jednak pamięć o wydarzeniu może na nowo przywoływać ból, żal, złość. Stąd nasz autor podaje sześć wskazówek na te chwile, kiedy przychodzi nam przechodzić „nawroty” przeszłości.

    1. Zdać sobie sprawę,  że odczuwać ból nie zawsze oznacza brak przebaczenia. Ból ten oznacza, że ciągle jeszcze przeżywa się rozczarowanie czy ranę, oznacza że ona potrzebuje czasu, ale nie oznacza że przebaczenie się nie dokonało. Ten ból trzeba zaakceptować i pozwolić mu się goić. Nie wolno jednak pozwolić aby zapanowała nad nami chęć odwetu.
    2. Nie zatrzymywać się na emocjach negatywnych, nie rozpamiętywać, nie rozdrapywać, nie analizować na nowo. Warto wtedy oddać się jakiejś aktywności, która sprawi że nie zatriumfuje nad nami małostkowość i egocentryzm pełen użalania się nad sobą.
    3. Przypomnieć sobie samemu własną decyzję przebaczenia i upewniać się w niej. Skupić się raczej na tej decyzji, na radości z tej decyzji, niż na negatywnych uczuciach, które próbują ją przyćmić.
    4. Pozwolić, aby przyjaciel, z którym podzieliliśmy się decyzją o przebaczeniu, przypomniał ją nam, upewnił nas o tym, że przebaczyliśmy.
    5. Wrócić do „świadków przebaczenia”, o których była mowa w poprzednim tygodniu: list, certyfikat przebaczenia itp.
    6. Wrócić w myślach do poszczególnych kroków i jeszcze raz, w sercu, wspomnieć to co się wydarzyło w całym procesie przebaczenia.

    Wszystko co do tej pory zostało powiedziane dotyczy pracy i wędrówki, która dokonuje się w naszym sercu. To tam dokonuje się przebaczenie, a dzięki niemu tworzy się w nas serce bardziej współczujące, miłujące. Te pięć kroków to fundament Worthingtona, opracowany na podstawie jego własnego życia. To stąd wychodzi się ku relacji, a także ku przebaczeniu sobie samemu. Na razie poprzestańmy jednak na tych pięciu krokach. Niech one pomogą także nam w sposób bardziej praktyczny dzielić się przebaczeniem i realizować motto roku jubileuszowego: Miłosierni jak Ojciec.

    Posted by ks. Sławek @ 20:05

Comments are closed.