Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Październik 2018
N P W Ś C P S
« Wrz    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  
  • Pięć kroków ku przebaczenia to sedno metody Worthingtona. One nie wyczerpują jednak całego tematu. Są jakby fundamentem, który pozwala iść dalej. Dzisiaj krótko zatrzymam się nad jednym elementem: przebaczenie samemu sobie. Oczywiście, to przebaczenie zbudowane jest także metodzie opisanej przez amerykańskiego psychologa, choć ma swoje specyficzne elementy.

    Warto wiedzieć, że przebaczenie samemu sobie to bardzo ważny element ludzkiego życia. Brak tego przebaczenia oznacza brak właściwej relacji do siebie samego, a to z kolei promieniuje i odbija się rykoszetem na relacje, które próbujemy budować z bliźnimi. Często to wewnętrzne konflikty, kompleksy i niedojrzałości, które rodzą się z braku przebaczenia sobie samemu sprawiają, że niszczymy relacje, na których nam zależy. Oczywiście nie robimy tego świadomie, ale to nie zmienia faktu, że relacja zostaje zniszczona, a w sercach mnożą się rany.

    Z kolei przebaczenie sobie samemu sprawia, że otwiera się przed nami droga do pojednania z własnym ja. W ten sposób możliwe staje się zaakceptowanie swoich słabości, pomyłek. W konsekwencji, zdejmujemy też z siebie balast nierealnych oczekiwań oraz perfekcjonizmu, który sprawia nieustanne napięcie. Przebaczenie sobie samemu lub jego brak, choć jest sprawą wewnętrzną, diametralnie zmienia sposób zachowania i tworzenia relacji. Zmiana ta często jest widoczna gołym okiem. Worthington mówi o sześciu krokach tego procesu. Dzisiaj, aby nie przedłużać, przedstawię trzy pierwsze z nich:

    Jako pierwszy krok Worthington wymienia: otrzymać przebaczenie od Boga. Mówi on że jest to warunek konieczny. Przebaczenie samemu sobie musi być oparte na przebaczeniu otrzymanym od kogoś wyższego. Nawet niewierzącym w Boga zaleca aby zwrócili się do kogoś, kogo uważają za świętego, większego od nich, aby mogli doświadczyć przebaczenia. Oczywiście chodzi nie tylko o jakieś przebaczenie ogólne, przebaczenie wszystkiego, ale bardzo konkretne przebaczenie krzywd, które popełniliśmy i których nie potrafimy jeszcze sobie wybaczyć. Tutaj widać jak kapitalne znaczenie ma sakrament spowiedzi, który pozwala nam doświadczyć tego darmowego przebaczenia.

    Drugi krok polega na naprawieniu relacji, które zepsuliśmy. Można powiedzieć że chodzi tutaj o zadośćuczynienie, choć nie jest to jedno i to samo. Oczywiście, nie wszystko można naprawić, ale można sprawić, aby zło popełnione nie rozprzestrzeniało się i takie zatrzymanie zła też jest tutaj cenne. Warto zwrócić uwagę, że nie jest to tylko jakiś moralny obowiązek, ale to krok, który prowadzi nas do przebaczenie sobie samemu!

    Trzeci krok polega na przemyśleniu żalu i złości, które odczuwamy wobec siebie samych. Nasz autor mówi, że mogą one być wynikiem perfekcjonizmu i nierealnych oczekiwań, które sobie stawiamy. Oczywiście te nierealne oczekiwania mogą być wynikiem presji rodziców, albo środowiska, mogą być w nas głęboko zakorzenione, tak że nawet nie zawsze zdajemy sobie z nich sprawę. To one mogą powodować poczucie winy i żal do siebie samego. Dlatego konieczne jest przemyślenie nie tylko tego co czujemy, ale także dlaczego to czujemy.

    W ten sposób dotarliśmy do półmetka. Za tydzień trzy kolejne kroki oraz podsumowanie. Dodam tylko, że krótkie schematyczne przedstawienie procesu przebaczenia nie oznacza, że równie szybko i schematycznie można go przeżyć i przepracować we własnym sercu! Nasze serce potrzebuje czasu: dni, tygodni, miesięcy a może lat. Schemat wędrówki ma być tylko małą pomocą. Na drugą część zapraszam za tydzień.

     

    Posted by ks. Sławek @ 20:53

Comments are closed.