Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Grudzień 2018
N P W Ś C P S
« Lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
  • Tydzień temu zaczęliśmy o przebaczeniu samemu sobie. Jest to ważna sprawa. Bez tego przebaczenia możemy bowiem całe życie, świadomie bądź nieświadomie, być katami samych siebie! Nieraz brak takiego przebaczenia sprawia, że wydaje nam się, jakby to Bóg nam nie przebaczył. Próbujemy wyznawać nasze winy wielokrotnie, albo samo-usprawiedliwiamy się, obwiniając przy tym innych i krytykując ich. Przebaczenie samu sobie pozwala wejść nam w prawdziwą, a nie iluzoryczną relację z własnym sercem.

    Tydzień temu opisałem pierwsze trzy kroki, które doprowadziły nas do połowy drogi. Przypomnę: wszystko zaczyna się od doświadczenia przebaczenia od Kogoś większego od nas, od Boga. Tylko na doznanym przebaczeniu możemy stawiać kolejne kroki. Drugim etapem było naprawienie możliwych krzywd, albo przynajmniej zrobienie czegoś, co sprawi, że zło przez nas wyrządzone nie będzie się dalej rozprzestrzeniać. Trzeci krok polegał na przemyśleniu żalu, złości i naszej postawy wobec nich. Dzisiaj czas na kolejne trzy kroki, które doprowadza nas do kresu.

    Czwarty krok jest nieco bardziej złożony. Polega on na tym, aby przepracować – w odniesieniu do siebie samego, drogę pięciu kroków ku pojednaniu. Innymi słowy, musimy stanąć jakby przed lustrem i w sobie  zobaczyć krzywdziciela siebie samego. Pięciu kroków nie będę tutaj opisywał, odsyłam do poprzednich odcinków. Przypomnę tylko, że są to: 1. Uświadomienie i wyrażenie zła doznanego (np. tego, którego doznaliśmy od pastwiącego się nad nami perfekcjonizmu itp), 2. wejść w empatię, 3. Podjąć decyzję o przebaczeniu, 4. wyrazić ją na zewnątrz, 5. trwać w postawie przebaczenia.

    Po wskazanym wyżej procesie przychodzi czas na piąty krok. Polega on na odbudowaniu samoakceptacji. Chodzi o to, aby odkryć w sobie człowieka kruchego, zdolnego do pomyłek, ale cennego i niepowtarzalnego. Tutaj widać też jak cenne jest doświadczenie przebaczenia od Boga, czyli fundamentalny pierwszy krok. Nasza wartość, pomimo kruchości, może i musi oprzeć się właśnie na tej wielkiej miłości Boga do grzesznika.

    Ostatni, szósty krok to rozwijanie własnego życia. Polega on na tym, by podjąć decyzję, aby nie popełniać tych samych pomyłek. Jest to decyzja zwrócenia się ku przyszłości, z większą odwagą i gorliwością życia. Jest to decyzja życia w szerszych horyzontach miłości ofiarowanej w formie przebaczenia, którego sami doświadczamy.

    Krótko zarysowałem schemat przebaczenia samemu sobie, choć oczywiście proces ten wymaga czasu – tygodni, miesięcy, a może lat. Warto jednak wiedzieć jaka drogą podążać, aby nie kręcić się wokół siebie samego, raniąc przy okazji innych. Przebaczenie bliźniemu i przebaczenie sobie samemu to dwa ważne elementy życia. Spróbuje jeszcze w następnych tygodniach opisać jeszcze jedną rzecz opartą na drodze pięciu kroków: pojednanie i odbudowywanie relacji. Zapraszam za tydzień!

    Posted by ks. Sławek @ 18:24

Comments are closed.