Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Grudzień 2018
N P W Ś C P S
« Lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
  • W ostatnią niedzielę października w niektórych kościołach obchodzona jest rocznica ich poświęcenia. W innych jest to kolejna niedziela zwykła, stąd w różnych miejscach może być proklamowana różna ewangelia. Zatrzymajmy się jednak dzisiaj nad tą, niedzielną. Łukasz opowiada nam wydarzenie z Jerycha, w którym Jezus spotkał Zacheusza. Kiedy celnik był wysoko na sykomorze, Pan rzekł:

    Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu (Łk 19,1-10)

    Zacheusz, aby spotkać Jezusa, aby zobaczyć kim jest Mistrz musiał sporo się wysilić. Będąc niskiego wzrostu, nie zdołał przecisnąć się przez tłum. Pobiegł wiec do przodu i wszedł na drzewo, aby z niego spojrzeć na Pana. Tam jednak usłyszał słowa, że to kompletnie nie o to chodzi! Jezus wezwał go do tego, aby zszedł, i to w pośpiechu, i aby przyjął Jezusa w swoim domu. To w domu, a nie na drzewie dokonało się przemieniające spotkanie, dzięki któremu Zacheusz doświadczył zbawienia, czyli bycia kochanym i przyjętym przez Pana. To spotkanie w domu wydało wspaniały owoc miłości, jakim jest podzielenie się swoimi dobrami.

    To krótkie napomnienie Jezusa jest słowem Pana do każdego z nas. W ludzkim sercu jest bowiem pokusa, aby szukać nadzwyczajnych sposobów na spotkanie Pana. Jest też inna pokusa, aby szukać Go poza sobą, z dala od swojej zwyczajnej, szarej codzienności. Nieraz wręcz można ulec pokusie swego rodzaju buddyjskiej wizji wiary, jakoby Pan chciał nas wprowadzić w jakąś przestrzeń oderwaną od rzeczywistości, na jakieś drzewo, z głową w chmurach.

    Tymczasem Jezus mówi, że pragnie spotkać się z człowiekiem w jego domu! Dom, to  miejsce, w którym człowiek jest sobą i u siebie, to miejsce gdzie można być autentycznym, nie trzeba udawać. To właśnie tam, w tej nieraz brutalnej i bolesnej prawdzie, którą skrywamy za zamkniętymi drzwiami serca, Pan chce nas spotkać, aby przynieść zbawienie. Św. Augustyn pięknie pisał o swoim doświadczeniu: „”Ty byłeś wewnątrz mnie, podczas gdy ja byłem na zewnątrz mnie samego i szukałem Cię poza mną”. Trzeba odwagi, aby wpuścić Pana do domu swego serca, nieraz zagraconego, poranionego. O wiele wygodniej byłoby spotkać się z Nim na „neutralnym gruncie”, ale takie spotkanie nie przynosi zbawienia. Zbawienie staje się udziałem domu, każdego dnia, kiedy nie szukamy Boga w chmurach, ale pozwalamy Mu aby wszedł do naszego serca i zbawiał je z całej brzydoty tam ukrytej.

    Posted by ks. Sławek @ 21:59

Comments are closed.