Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Sierpień 2018
N P W Ś C P S
« Lip    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
  • Tydzień temu zobaczyliśmy, że liturgia to sam Jezus Chrystus obecny pośród nas w swoim misterium. Tak jak Bóg chodził po ziemi i poprzez swoje ludzkie gesty i słowa zbawiał człowieka, tak samo teraz zbawia nas przez gesty i słowa, podczas liturgii.

    Zbawienie, którego Bóg pragnie udzielić człowiekowi jest wybawieniem od śmierci. Nie chodzi tutaj tylko o śmierć w sensie biologicznym. Jako że człowiek jest stworzony z miłości i do miłości, prawdziwa śmierć to ta, w której człowiek przestaje żyć miłością, kiedy zamyka się w swoim egoizmie, buduje mury, a w końcu skazuje się na piekło samotności. Spełnienie ludzkiego życia przychodzi tylko przez miłość, przez otwarcie, przez wyjście poza siebie, poza własne granice, ku pełni życia.

    Pan, który przychodzi w Liturgii, chce nas wyprowadzić z tego zamknięcia i z rozproszonych uczynić jeden lud Boży. Choć sednem tego zjednoczenia jest Komunia święta, to nie może ona być oderwana od całości celebracji. Jedność pierwsze dokonuje się w sposób widzialny: wspólny śpiew, wspólne słuchanie Słowa, odpowiadanie na wezwanie. To jest pierwszy element, w którym Chrystus przychodzi do nas, do naszego zamknięcia. Wystarczy pomyśleć jak ciężko nieraz otworzyć usta do śpiewu, zaangażować się, jak często potrzeba przełamania siebie, swojego grzesznego zamknięcia się w sobie, przekroczyć granice siebie. To jest już pierwszy element, przez który Bóg – jeśli nie daje od razu uzdrowienia, to przynajmniej uświadamia nam nasze ograniczenia.

    Właśnie w tym celu, aby to się dokonywało, liturgia nie jest przygotowana na ludzką miarę. Nie jest w naszej mocy dostosowywać ją tak żeby było miło i wygodnie, żeby był klimacik i żebyśmy siedzieli w naszym zamknięciu. Jeśli pamiętamy o tym, że liturgia to sam Chrystus, to nie możemy Go ugłaskać, oswoić, uczynić na naszą miarę. Liturgia, właśnie dlatego aby była zbawcza, przekracza nasze horyzonty, prowokuje do wyjścia poza siebie, jest czymś danym, czymś co przychodzi z zewnątrz. To sam Chrystus, który przekracza ludzkie granice. Ileż razy uczniowie Go nie rozumieli, lękali się iść za Nim, czuli się sparaliżowani… To samo może dziać się i w nas podczas liturgii, ale to jest zbawcze! Pan działa ze swoją mocą!

    Pomijając inne elementy, przejdę teraz do tego, co jest sercem Eucharystii – Komunia Święta. Słowo communio oznacza jedność i chodzi tutaj o zjednoczenie. Nie jest to jednak zjednoczenie Pana Jezusa ze mną, tak jakbym to ja przyjmował Jego w moje serce i zamykał się z Nim sam na sam. Wręcz przeciwnie! Kiedy przystępujemy do Komunii, to Pan przyjmuje nas w swoje Ciało, stajemy się członkami Jego Ciała, stajemy się jednym Ciałem! Płynie w nas jedna, Boska Krew, działa w nas jeden Duch. Prawdziwa Komunia z Jezusem zakłada komunię z braćmi. Nie można być w jedności z Panem, jeśli wykluczamy wspólnotę.

    Eucharystia jest więc prawdziwym wyprowadzaniem nas poza nasze własne horyzonty, jest tym nieustannym wołaniem Boga, które już od początku historii zbawienia usłyszał Adam, wołaniem o to gdzie jesteśmy, gdzie się ukrywamy, wołaniem o to, aby wyjść na zewnątrz i na nowo budować jedność. Bez tej logiki Bożej nie będziemy w stanie wchodzić w prawdziwą Eucharystię i doświadczać prawdziwego zbawienia – zbawienia od nas samych. Bez tego nigdy nie doświadczymy zbawczej jedności.

    Posted by ks. Sławek @ 21:36

Comments are closed.