Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Grudzień 2018
N P W Ś C P S
« Lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
  • Po tym, jak dary zostały złożone na ołtarzu (a wraz z nimi także uczestnicy liturgii), rozpoczyna się wielka modlitwa eucharystyczna. Rozpoczyna się ona od dialogu Pan z wami/i z duchem twoim – w górę serca/wznosimy je do Pana – dzięki składajmy Panu Bogu naszemu/godne to i sprawiedliwe. Po nim następuje prefacja, śpiew święty, święty, święty po którym kapłan zaczyna recytować dalszą część modlitwy, aż do wielkiego AMEN po słowach przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie…

    Modlitwa eucharystyczna, pomimo swojej długości, jest jedną modlitwą, jednym aktem kultu, w którym Kościół oddaję chwałę Bogu, dziękuje mu za Jego to, że zbawił nas od śmierci, że posłał nam swojego Syna. To zwrócenie się ku Bogu w dziękczynieniu i uwielbieniu sprawia że i sam człowiek zostaje uświęcony. Dlatego można powiedzieć, że z jednej strony modlitwa ta ma kierunek wstępujący ku Bogu (uwielbienie), a z drugiej strony zstępujący (uświęcenie człowieka). Obydwa te wymiary się wzajemnie przenikają.

    Pierwszym z ważnych elementów modlitwy eucharystycznej jest to, że skierowana jest do Boga Ojca. Można nieraz spotkać się z myśleniem, że modlitwę eucharystyczną kapłan wypowiada w kierunku ludzi: on mówi, a oni słuchają.  Szczególnie takie wrażenie można odnieść po słowach konsekracji: bierzcie i jedzcie, bierzcie i pijcie. Otóż nie! Jej dynamika jest całkowicie inna! Kapłan zwraca się do ludu tylko na początku, aby porwać w górę ich serca, wznieść je do Pana i wspólnie z całym niebem wyśpiewać Święty, Święty, Święty. Zaraz po tym, kapłan podejmuje treść wspólnego śpiewu i mówi: zaprawdę, święty jesteś Boże… Od tego momentu wszystko co się wydarza jest dialogiem między wspólnotą kościoła. To zgromadzenie, z sercami wzniesionymi ku Panu, modli się przez usta kapłana. Jest to modlitwa wszystkich, skierowana do Boga. To stąd potem bierze się uroczyste, śpiewane czasami trzykroć AMEN. Jest ono potwierdzeniem, jakby „pieczęcią” zebranych na Eucharystii, którzy potwierdzają, że to jest ich modlitwa! Podsumowując, pierwsza rzecz to relacja: nie kapłan-lud, ale lud(przez usta kapłana) – Bóg.

    Teraz treść. Pierwsza prośba jest skierowana do Ojca, aby posłał Ducha Świętego dla uświęcenia darów chleba i wina, aby  stały się Ciałem i Krwią Pana. Warto pamiętać, że w tym momencie symbolicznie jesteśmy obecni na ołtarzu jako ci, którzy złożyli dar! Zaraz po tym następuje tzw. narracja ostatniej wieczerzy. Kapłan kontynuuje: On bowiem, kiedy był wydany, wziął chleb, łamał i rozdawał mówiąc: Bierzcie jedzcie, bierzcie pijcie. I tutaj ważna rzecz: słowa te wypowiadane są do Ojca! Kościół jakby chciał powiedzieć: uświęć Ojcze te dary, nie dlatego że my tego chcemy, ale że Twój Syn polecił nam to czynić. Pamiętasz Ojcze, On powiedział „bierzcie i jedzcie, bierzcie i pijcie”. Chcemy więc spełnić to co On polecił nam czynić. Kościół więc wspomina tą szczególną noc wydania. Co się wtedy dokonało?

    Chrystus wydał swoje Ciało i Krew, wydał siebie samego aby wyjść z adamowego zamknięcia, aby wyjść na spotkanie człowieka – grzesznika. On wydał swoje samego siebie w ręce tych, którzy nie mieli dla niego litości, i nie wszedł w logikę obrony siebie. Jedyną Jego logiką było wydawanie siebie i przebaczanie oprawcą. Ta miłość zwyciężyła lęk i pokusę zamknięcia się w sobie i tak dała początek nowemu życiu. Kościół więc wspomina to wydarzenie aby w nim odnaleźć rację i najgłębszy fundament swojej tożsamości! Wspomina je przed Bogiem, prosząc aby On uczynił obecnym na ołtarzu to samo Ciało wydające się i Krew dającą się przelać. Innymi słowy: Chrystus wychodzący z adamowego zamknięcia, wydający się z miłości, staje się obecny na ołtarzu, aby pociągnąć wszystkich wraz z sobą w kierunku tego nowego sposobu życia!

    W dalszej kolejności w modlitwie eucharystycznej następuje prośba, aby Duch Święty zjednoczył przyjmujących Ciało i Krew Chrystusa. To kolejna prośba o Ducha Świętego – tym razem owocem jego działania nie jest już przemiana chleba i wina, ale ludzkich serc. Jest to prośba o to, aby przyjmujący Chrystusa faktycznie wyszli ze swoich zamknięć i weszli do prawdziwej wspólnoty zjednoczonych w Chrystusie. To jest cel Eucharystii: zjednoczyć rozproszonych w jednej wspólnocie, w komunii z Chrystusem i z sobą. 

    Po prośbie o jedność następują modlitwy wstawiennicze: za Kościół, za zmarłych a także o to, aby Pan doprowadził zgromadzonych do społeczności świętych w niebie. Wszystko to zakończone jest wielkim AMEN. Innymi słowy, wierzący potwierdzają że to ich modlitwa, że kapłan wypowiedział to, czego pragnie całe zgromadzenie. Kapłan jest więc przewodniczącym i sługą wspólnoty w jej relacji z Bogiem. Stoi razem z nią przed Bogiem, a nie sam przed wspólnotą!  Na ołtarzu jest obecny Zmartwychwstały, który polecił czynić Eucharystię na Jego pamiątkę. Teraz rozpoczną się obrzędy Komunii, czyli przyjęcia tego, co zostało wyrażone w modlitwie. O tym za tydzień.

    Posted by ks. Sławek @ 18:50

Comments are closed.