Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Lipiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • Miałem w planie zacząć pisać o świecie współczesnym, ale samo życie nieco te plany skorygowało. Miałem dziś okazję odwiedzić katakumby, celebrować tam Eucharystię, dlatego – zanim zacznę o współczesności – cofnę się o kilkanaście wieków, do samych źródeł, do początków chrześcijaństwa. Źródło ma to do siebie, że tryska świeżością, pokazuje coś, co może się zagubić tym bardziej, im bardziej człowiek od źródła się oddala. Coś z tej świeżości stało się moim udziałem…

    Na początek, krótkie wyjaśnienie. Katakumby, to podziemne, rozległe cmentarze, w których chowano ciała zmarłych. Chrześcijanie chowali w katakumbach również męczenników, dlatego miejsca te były także szczególnymi przedmiotami kultu. W Rzymie jest blisko dwadzieścia takich miejsc. Katakumby św. Kaliksta, w których bylem mają około 20 km długości.

    Ściany tych podziemnych korytarzy pokryte są różnymi rycinami i rysunkami. To jednak co szczególnie uderza to tematyka: sakramenty i nadzieja, choć mi najwięcej dała do myślenia symbolika chrztu. Próbując wejść jakoś w ducha ówczesnych chrześcijan miałem wrażenie jakby śmierć była dla nich spełnieniem, dopełnieniem tego, czego znak przyjęli właśnie w tym sakramencie. Niesamowita jest ta intuicja, bo nasz chrzest nie jest niczym innym jak zadatkiem naszej śmierci i naszego zmartwychwstania. Chrzest jest zgodną na śmierć, ale zgodą poprzedzoną żywą nadzieją zmartwychwstania.

    Właśnie w momencie śmierci dopełnia się to wszystko, co początek ma w sakramencie chrztu. Dlatego dla pierwszych chrześcijan śmierć była nie tyle tragedią, co spełnieniem, wypełnieniem się ziemskiego życia. Śmierć była dniem narodzin nowego człowieka, narodzin dla nieba, gdzie Dobry Pasterz przygotowuje zielone pastwiska.

    Takie sięgnięcie do źródeł pozwala na nowo odkryć całe bogactwo chrześcijaństwa. To bogactwo życia pełnego pasji; życia, które wyzwolone jest z lęku przed śmiercią. Jest to bogactwo nadziei, której nie mogą złamać nawet najtrudniejsze doświadczenia życiowe. I choć takie miejsca jak katakumby na pewno w tym pomagają, to jednak najbardziej ożywiająca była dla mnie sprawowana tam Eucharystia, w której sam Zmartwychwstały stanął pośród nas. O ile więc nie zawsze jest okazja nawiedzania jakichś szczególnych miejsc, o tyle w Eucharystii to źródło żywej wiary tryska dla każdego z nas. Próbujmy je odkrywać!

    Posted by ks. Sławek @ 22:32

Comments are closed.