Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Czerwiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
  • Po świątecznej przerwie wracamy do omawiania Eucharystii. Dzisiaj zatrzymamy się nad obrzędami komunii świętej. Do tej części liturgii należą: modlitwa Ojcze nasz, obrzęd znaku pokoju, łamanie Chleba wraz ze śpiewem Baranku Boży oraz komunia wraz z modlitwą na jej zakończenie. Wprowadzenie do Mszału mówi na ich temat:

    Ponieważ celebracja Eucharystii jest ucztą paschalną, wypada, aby zgodnie z nakazem Pana wierni należycie usposobieni przyjmowali Jego Ciało i Krew jako duchowy pokarm. Zmierzają do tego łamanie Chleba oraz inne obrzędy przygotowawcze, które bezpośrednio prowadzą wiernych do Komunii świętej (OWMR 80)

    Owo należyte usposobienie, o którym mówi tekst zakłada wszystko co zostało wcześniej powiedziane. Obrzęd komunii świętej jest bowiem punktem kulminacyjnym, jest przyjęciem i zgodą na to wszystko co się dokonało wcześniej, począwszy od obrzędów wstępnych, poprzez słuchanie Słowa, przyniesienie darów i ich przemianę. Obrzęd ten jest przyjęciem całej nowej logiki, w którą wprowadza nas celebracja. Innymi słowy – jest to zgoda na to, aby w nas dokonało się otwarcie na bliźniego, aby dokonało się nasze wyjście poza horyzonty własnego komfortu i własnej wygody.

    Pierwszym obrzędem tej części liturgii jest modlitwa Ojcze nasz, którą wypowiadamy jako dzieci jednego Ojca. Jest to już pierwszy znak, że podczas Eucharystii rozproszeni i podzieleni przez grzech stają się jednością. Po tej modlitwie i jej przedłużeniu przez usta kapłana, następuje obrzęd pokoju. To drugi znak, którego moc nie leży we wzajemnej życzliwości, ale w mocy Boga, który czyni człowieka zdolnym do przebaczenia i pojednania.

    Po tych dwóch gestach następuje śpiew błagalny Baranku Boży w którym prosi się aby On, który gładzi grzech (czyli przyczynę podziałów), zlitował się i obdarzył wspólnotę pokojem. Podczas tego śpiewu następuje obrzęd łamania Chleba. Gest ten przypomina, że dla budowania wspólnoty konieczna jest ofiara. Chleb, aby mógł być podzielony dla wszystkich, musi zostać połamany. To łamanie przypomina gest wydania się Jezusa dla wszystkich, aby wszyscy w Nim mogli tworzyć jedno ciało. Św. Augustyn pisał, że przyjmując kawałek łamanego Ciała Chrystusa nie tyle my przyjmujemy Jego, ile On przyjmuje nas w siebie, tworząc z nas Jedno Ciało. To ważne, że komunia święta jest udziałem w Ciele łamanym, wydanym. Bo tylko jedność z takim Chrystusem wydającym się dla bliźniego może wyprowadzić nas z zamknięcia i uczynić jednością.

    Następuje potem komunia święta. Kapłan wypowiada słowa: Ciało Chrystusa a przyjmujący ją odpowiada Amen. To słowo wyraża zgodę, akceptację. Na co się zgadzamy? Zgadzamy się na przyjęcie Ciała Chrystusa, ale Ciała wydanego i wydającego się! Zgadzamy się na przyjęcie tego samego Chrystusa, którego przyjął mój bliźni, czasami po ludzku nielubiany, a czasami wręcz wrogo nastawiony. Znów ten sam święty Augustyn pisał, że kiedy mówisz Amen, aby przyjąć komunię, to przyjmujesz Ciało Chrystusa, ale także to Ciało, którym jest Kościół, wspólnota. Jet to więc zgoda na przyjęcie z miłością brata, za którego Chrystus umarł i z którym On się zjednoczył! Bez względu czy ten bliźni siedzi w drugim końcu kościoła, a może nawet był na innej Mszy świętej. Mówiąc Amen mówisz: Tak, przyjmuje Cię Panie, przyjmuje Ciebie i każdego w którym żyjesz.

    Mówiąc Amen zgadzamy się na coś jeszcze. W przygotowaniu darów przynieślimy i złożyliśmy na ołtarzu nas samych. Nasze trudy i radości, kryzysy i bunty, pragnienia, sukcesy i rozczarowania. Chrystus przyjął to mówiąc to co składasz, to jest Ciało moje. Teraz oddaje to życie pełne błogosławieństwa a my zgadzamy się na przyjęcie naszego życia z Jego ręki. On niejako oddaje nam nasze życie i mówi żyj nim! My odpowiadamy Amen. Wszystko to kończy modlitwa po Komunii, w której Kościół prosi, aby przyjęte dary wydały owoc w życiu.

    Obrzęd komunii świętej jest więc jednym wielkim obrzędem „poszerzenia” naszego serca. W nim, po pierwsze zostajemy wyprowadzeni z naszego ciasnego, ograniczonego świata, aby stać się częścią Jednego Ciała. Takie wyprowadzenie nas dokonuje się nie tylko przez wyjście z ławki i podejście do ołtarza, ale przede wszystkim przez powiększenie naszego serca, aby było gotowe zaakceptować każdego bliźniego i nasze życie. Taki gest akceptacji, wyrażony przez Amen, nie jest jednak heroizmem, jest aktem wiary i miłości wobec Chrystusa, który pierwszy uczynił to samo.

    Chrystus jako pierwszy wszedł w Komunię z każdym człowiekiem, wydał się w nasze ręce, aż po krzyż. To wydanie jednak nie było końcem, On zmartwychwstał! Jego serce pierwsze zostało poszerzone, przez włóczną, aby było w nim miejsce dla każdego. Teraz Pan zaprasza nas do tego, abyśmy się z Nim jednoczyli, abyśmy doświadczali Jego szczęścia, Jego miłości, Jego otwartości. Tak liturgia przemienia serca mocą miłości! Tylko miłość do Niego może nas pociągnąć do tego, aby opuścić własne twierdze i wybiec Mu na spotkanie. Tylko taka miłość sprawia, że lęk o siebie zostaje pokonany, a w sercu zaczyna się robić miejsce dla bliźniego. Prawdziwa Komunia jest więc przede wszystkim aktem takiej przemieniającej miłości.

    Posted by ks. Sławek @ 21:54

Comments are closed.