Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Kwiecień 2018
N P W Ś C P S
« Mar    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930  
  • Kolejny wakacyjny wpis dotyczący wiary. Dokładniej trzeba by powiedzieć że chodzi o życie wiarą. Tym razem spróbujemy pomyśleć nad jej horyzontami. Okazuje się, że są one różnie pojmowane.

    Przede wszystkim, dla pierwszych chrześcijan wiara była otwarciem perspektywy nowego świata. Niosła ona w swej treści nowe życie tutaj na ziemi, nowy sposób wartościowania, dokonywania wyborów. Jednak cała moc takich wyborów brała się z perspektywy nieba. To ona była decydująca. Warto pomyśleć choćby o męczennikach, którzy nie mogli już nic „ugrać” na tym świecie, a w momencie śmierci nie czuli się przegranymi. Wręcz przeciwnie, dokonywało się spełnienie ich nadziei!

    Koniec prześladowań, a nawet przywileje dla chrześcijaństwa przyczyniły się do zmiany tej perspektywy. Wiara przynosiła nieraz profity i zyski bardzo konkretne tutaj na ziemi i nieraz wręcz opłacało się być chrześcijaninem. Oczywiście horyzont wieczności nie został wykluczony, ale nieraz nieco przesłonięty. W historii były też okresy, kiedy bycie chrześcijaninem było wręcz czymś naturalnym, tak samo jak bycie człowiekiem. Ludzie rodzili się w chrześcijańskich kulturach i według tych wartości byli wychowywani. Nie chcę wchodzić tutaj w szczegóły, ale jedynie zarysować pewne postawy, które pozwolą nam spojrzeć na aktualną sytuację.

    Otóż jeszcze kilkanaście lat temu słyszałem pewnego znanego kaznodzieję, że dzisiaj człowiek potrzebuje konkretu, że mówić mu o niebie to tak jak mówić o emeryturze studentowi. Ów kapłan twierdził, że to go nie interesuje. Jego zdaniem istotne jest to, aby pokazać jak wiara „działa” dzisiaj. Taki sposób myślenia bardzo się rozprzestrzenił i warto się zapytać czy to faktycznie o to chodzi?

    Święty Paweł jest bezwzględny w obnażaniu takiej postawy. Mówi On gdybyśmy tylko w tym życiu w Chrystusie ufność pokładali, bylibyśmy bardziej od wszystkich godni politowania (1Kor 15,19). Istotnie, wiara widziana jako sposób na udane życie na ziemi jest niekompletna, ograniczona. Jest jak posiadanie sportowego samochodu, który nigdy nie wyjeżdża poza osiedlowe drogi z ograniczeniem prędkości do 30km/h. Ostatecznie przestaje być ona wiarą, a tylko filozofią życia.

    Często właśnie takie traktowanie wiary, ograniczenie jej tylko do tego co działa, sprawia że wręcz z natarczywością szukamy skuteczności. To tutaj często sięga zagadnienie skutecznych modlitw, uzdrowień, różnego rodzaju przeżyć. Wiara, a w konsekwencji Chrystus, nasz Pan, staje się tylko narzędziem dla naszych wizji życia, dla naszych kaprysów, dla utwierdzania nas w tej dyktaturze tego co widzialne, teraźniejsze.

    Tymczasem wiara ma wpływ na życie teraźniejsze, ale jest to wpływ pośredni. Innymi słowy: wierzę nie po to, aby mi się lepiej tutaj żyło. Wierzę po to, aby już smakować wieczności, aby oczekiwać pełni życia, nowego świata – a dzięki takiej perspektywie z większym dystansem, pokojem sercu, z większą odwagą i mądrością mogę przeżywać teraźniejszość. Autentyczna wiara chrześcijańska MUSI otwierać nas na perspektywę nieba! Ona jest tą mocą, która rozrywa dyktaturę czasu, teraźniejszości, sukcesu i przez to daje nową jakość życia na ziemi.

     

    Posted by ks. Sławek @ 19:28

Comments are closed.