Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Październik 2017
N P W Ś C P S
« Wrz    
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  
  • Niedzielna liturgia kontynuuje temat winnicy. Tydzień temu słuchaliśmy jak syn gospodarza opamiętał się i poszedł pracować w winnicy ojca. To opamiętanie się było kluczowym momentem w Ewangelii. Tym razem Jezus opowiada przypowieść o tym, co dokonuje się w winnicy, odsłaniając dramat ojcowskiego serca. Kluczowym momentem tego wydarzenia jest decyzja ojca oraz reakcja robotników:

    W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili (Mt 21,33-43)

    Posłanie syna dokonuje się po tym, jak robotnicy w winnicy zabili poprzednich wysłanników. Jest to więc szczytowy akt nadziei ojca. On niestrudzenie wyciąga rękę do oprawców, nie zniechęca się, ale szuka sposobu dotarcia do ich serc. Gospodarz jest w stanie zaryzykować wszystko, aby ocalić robotników winnicy przed ich osobistym dramatem. Przywłaszczenie winnicy nie jest bowiem problemem jedynie gospodarza. To przede wszystkim niebezpieczeństwo grożące robotnikom, niebezpieczeństwo zamknięcia się w iluzji samowystarczalności. To niebezpieczeństwo zerwania życiodajnej relacji z panem winnicy.

    Robotnicy nie rozpoznali jednak miłości gospodarza. Ich pragnienie posiadania, chciwość i zamknięcie się w sobie wzięły górę. To właśnie te poruszenia serca, zniewolenie żądzą posiadania spowodowały że wyrzucili syna poza winnicę i zabili go. Posłanie syna było szczytem miłości gospodarza. Ono stało się też szczytowym momentem próby. Robotnicy musieli się opowiedzieć za jedną z dwóch dróg: uśmiercić własne żądze, przyjąć syna – uśmiercić syna aby zrealizować własne pragnienia. Wybór którego dokonali objawia cały dramat ludzkiego serca, które jest gotowe uśmiercić bliźniego dla własnych interesów.

    Finał przypowieści jest jednak inny niż ten, którego oczekiwaliby ludzie. Bóg nie jest Bogiem zemsty. Nie zabija robotników, ale na fundamencie odrzuconego syna czyni nową winnicę. On, Jezus Chrystus odrzucony staje się nowym krzewem winnym, który jest gotów owocować i sycić miłością każdego, kto zaakceptuje prawa nowej winnicy. Każda Eucharystia jest momentem wszczepienia się w tą nową winorośl Pana.

    Sama obecność to jeszcze nie wszystko. Słowo dzisiaj pyta nas o to czy w naszym sercu jest duch chciwości, żądz i egoizmu – właściwy dla starej winnicy, czy panuje w nas logika daru i miłości właściwa Jezusowi. To właśnie postawa serca jest decydująca. To tam rozgrywa się sprawa tego, czy bliżej nam do uśmiercenia własnych żądz czy do zabicia syna, zabicia Boga w nas.

    Posted by ks. Sławek @ 09:45

1 Comment to XXVII Niedziela zwykła – Winnica Pana

  • Ilekroć słucham wypowiedzi naszego papieża zastanawiam się czy Franciszek czyta czasami blog ks.Sławka? 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *