Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Grudzień 2017
N P W Ś C P S
« Lis    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
  • Jezusowa mowa do uczniów stoi w centrum niedzielnej liturgii słowa. Jezus z jednej strony obnaża w niej obłudę faryzeuszów, z drugiej zaś rysuje nową perspektywę relacji we wspólnocie wierzących. Całą swoją mowę Pan podsumowuje w słowach:

    Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony (Mt 23,1-12)

    Pierwsza część mowy dotyczy postawy faryzeuszy, czyli elity ówczesnego Izraela. Kiedy Pan demaskuje najgłębszą postawę ich serca mówi, że wszystko robią żeby się ludziom podobać. To jest cały ich dramat. Serce, które nie ma już relacji z Bogiem, szuka uznania u ludzi, pozostają więc tylko pozory, poprawne zachowania, za którymi nie idzie nic więcej. Szukanie własnej chwały prowadzi ich do tego aby żyć na pokaz. Owocem tego jest z jednej strony prześciganie się w honorach, poważaniu. Z drugiej strony wynoszenie się ponad innych prowadzi do krytykowania słabszych, mówienia co powinni robić i jak. Tak rodzi się grupa pobożnych indywidualności, a nie wspólnota. Pan krytykuje ich postawę, ale zarazem mówi żeby mimo wszystko słuchać ich słowa, bo Bóg ma moc działać nawet przez obłudników!

    Przeciwstawieniem takiej postawy jest życie, które skoncentrowane jest na relacji z Ojcem. Jeden jest wasz Ojciec, mówi Jezus do swoich. Tylko ta więź może wyzwolić człowieka z postawy hipokryzji i udawania. Mieć relację z Ojcem, oznacza posiadanie takiej więzi, do której w każdej sytuacji można się uciec. Mieć Ojca to mieć kogoś przed kim nie muszę udawać, że jestem lepszy niż jestem naprawdę. Mieć Ojca to ostatecznie mieć świadomość że jestem kochany w dziecięcej nieraz nieporadności, z całym bagażem grzechu, bezradności i niedoskonałości.

    Taka relacja z Ojcem wprowadza wierzącego w nowe doświadczenie wspólnoty. W niej bliźni nie jest już konkurentem, ale bratem. We wzajemnych relacjach nie ma już moralizowania, ale wspieranie się. W obliczu ludzkiej słabości przebaczenie bierze górę nad osądzaniem.

    Pan przychodzi do nas jako Syn Pierworodny. On nie szukał pierwszych miejsc kiedyś, nie szuka ich także teraz. Pan zajmuje ostatnie miejsce, aby podać serce każdemu marnotrawnemu bratu. W Eucharystii wydaje się za nas, aby tworzyć z nas lud, wspólnotę, rodzinę. Tylko Jego miłość może sięgnąć głęboko w nasze serca, aby mogły opaść maski, aby relacje przestały być tylko formalnym zwracanie się do siebie, aby nasze wspólnoty mogły jaśnieć Jego blaskiem. Demaskujmy w nas faryzeuszów i krzyżujmy ich razem z Panem składając ich na ołtarzu, aby mogło w nas objawić się prawdziwie życie dzieci Bożych.

    Posted by ks. Sławek @ 12:04

Comments are closed.