Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Grudzień 2017
N P W Ś C P S
« Lis    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
  • Tydzień temu Pan demaskował powierzchowność faryzeuszów, którzy czynili wszystko aby się ludziom pokazać. Teraz wprowadza nas w głąb doświadczenia wiary rysując przed nami przypowieść o pannach i uczcie weselnej. Swoją mowę rozpoczyna słowami:

    Królestwo niebieskie podobne będzie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie oblubieńca (Mt 25,1-13)

    Słowem, które pomaga nam zrozumieć dynamikę przypowieści jest spotkanie. Panny wyszły na spotkanie. Nie jest to spotkanie byle jakie. Jest ono szczególne bo to spotkanie z oblubieńcem, a więc takie, którego owocem jest radość i wesele. Pan zaprasza na takie spotkanie każdego człowieka bo do niego nas stworzył. Jesteśmy stworzeni do spotkania, do tego aby być z Bogiem, w Jego obecności. To właśnie ta boska obecność w momencie spotkania przezwycięża największy lęk człowieka – lęk przed samotnością, opuszczeniem, byciem niekochanym.

    Cały dramat rozgrywa się jednak nie tyle w zaproszeniu, co w odpowiedzi. Wszystkie panny wyszły na spotkanie, wszystkie miały lampy, wszystkie oczekiwały, zasnęły, a gdy oblubieniec nadszedł – wszystkie się obudziły. Ostatecznie jednak tylko połowa z nich weszła na wesele, a druga część usłyszała dramatyczne słowa: nie znam was.

    Kryterium wejścia nie było więc to co zewnętrzne, ale to co wewnątrz. Lampy jednych panien były wypełnione oliwą, drugich natomiast były puste. Waśnie o to wnętrze chodzi! Ewangelia pyta nas nie o to czy wychodzimy na spotkanie, nie o to czy mamy lampy ale o to czy jest w nich oliwa. Innymi słowy, nie wystarczą zewnętrzne formy, przyzwyczajenie, tradycja, rutyna… aby się spotkać z Panem potrzeba serca rozpalonego miłością, napełnionego oliwą Ducha Świętego. Spotkanie bowiem to relacja dwóch serc a nie kwestia bardziej czy mniej poprawnych zachowań.

    Na Eucharystii Pan po raz kolejny wychodzi na spotkanie. On jest tym który pragnie zaprosić nas do wspólnoty z sobą, ale nie może tego uczynić bez nas. Nawet jeśli nasze serca są jak puste lampy, może zwietrzałe i dawno nieużywane, to prośmy Pana aby On je napełnił swoim Duchem. Prośmy, aby budził w nas tęsknotę za spotkaniem, aby budził w nas postawę wyczekiwania i czuwania, postawę miłości. Tylko takie serce nie rozminie się z Panem, kiedy ten będzie przychodził.

    Posted by ks. Sławek @ 10:45

Comments are closed.