Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Czerwiec 2018
N P W Ś C P S
« Maj    
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
  • Początek okresu zwykłego prowadzi nas poprzez doświadczenie powołania. Jeszcze raz liturgia zaprasza nas do tego, abyśmy sięgnęli początku naszej drogi wiary: przeżyli je na nowo i pogłębili swój wybór. Wezwanie do nawrócenia i wiary w Ewangelię konkretyzuje się w pierwszych powołaniach nad Jeziorem Galilejskim. Dynamika obydwóch powołań jest podobna. Marek zapisał, że gdy Jezus ujrzał rybaków podczas ich pracy:

    rzekł do nich:” Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi”. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim (Mk 1,14-20)

    Powołanie, którego adresatami są apostołowie objawia przede wszystkim Boga, który zauważa człowieka. On nie przechodzi obojętnie ale przenika głęboko każdego, kogo stworzył z miłości i do miłości. Kiedy Jezus przechodzi obok rybaków i powołuje ich do nowego życia, nie improwizuje. On wzywa ich do tego, do czego od początku ich zamierzył, stworzył i przeznaczył. Pan wzywa ich do tego, aby zostawili swoje ludzkie pomysły na zarabianie, układanie sobie życia. Alternatywa nie jest byle jaka: jest to wezwanie aby stali się tym, do czego od samego początku zostali stworzeni, jest to wezwanie do pełni życia.

    Powołanie, usłyszane słowo domaga się odpowiedzi: zarówno przyjęcie jak i odrzucenie głosu Pana jest odpowiedzą. Można odpowiedzieć pozytywnie i ruszyć z miejsca. Można też obstawać przy swoim albo udawać że się nie słyszy głosu, a może czasami po prostu zagłuszyć go. W każdym z tych przypadków jest to uchylenie się od pójścia za Nim. Konsekwencje każdej decyzji ponosi człowiek, dlatego powołanie nie jest tylko beztroską propozycją. Jest Słowem za które człowiek bierze odpowiedzialność i decyduje o swojej postawie wobec Niego.

    Apostołowie ruszyli za Jezusem. To zawsze wiąże się z jakimś wysiłkiem czy niewygodą. W końcu pójść za Nim to przede wszystkim ruszyć się z miejsca, ze swoich utartych schematów życia. Pójść za Nim to zgoda na oddanie kontroli nad życiem Panu, który prowadzi. Ostatecznie jest to także pewna niewiadoma bo Jezus nie mówi dokąd idą. On daje światło tylko na najbliższy krok, a zrozumienie przychodzi na tyle, na ile człowiek daje się prowadzić. Wędrówka ta jest więc pewnego rodzaju niepewności, bo człowiek nie zna celu. Jedyne co jest pewne to to, z Kim się idzie, a raczej za Kim. I choć wydaje się to zbyt mało jasne, aby ruszyć do drogi, to jednak wystarcza. Bo w wędrówce wiary nie jest najważniejsze to dokąd się idzie i przez co się przechodzi – ale to z Kim się podąża, Komu się towarzyszy.

    Posted by ks. Sławek @ 21:54

Comments are closed.