Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Maj 2018
N P W Ś C P S
« Kwi    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
  • U początku Wielkiego Postu liturgia kieruje nasze oczy w kierunku pustyni i kuszenia Jezusa. Tym razem słuchać będziemy zwięzłej relacji wg św. Marka, który zanotował:

    Duch wyprowadził Jezusa na pustynię (Mk 1,12-15)

    Wydarzenie, które opisuje Marek nie jest tylko samym suchym opisem tego co się dokonało. Odsłania ono jakąś część tożsamości Jezusa i Jego misji na ziemi. Słowo, którego używa ewangelista, aby wyrazić to czego dokonał duch to ekballo które dosłownie znaczy wyrzucić, wypędzić. W ten sposób odsłania się cały radykalizm wydarzenia, którego doświadcza Jezus. On sam nie wyrusza, ale zostaje wyrzucony na pustynię przez Ducha. To jest jedyny moment w całej Ewangelii, kiedy to Jezus zostaje wyrzucony. Za każdym innym razem to Jezus będzie wyrzucał złe duchy. Zanim jednak to zrobi, sam doświadcza tego wyrzucenia na pustynię.

    Miejsce pobytu Jezusa to pustkowie. To miejsce dzikie, miejsce które nosi w sobie tajemnicę śmierci, umierania, zmagania się i pokusy aby walczyć o swoje życie. Z drugiej strony pustynia to miejsce, w którym Bóg poślubił sobie swój lud, zawarł z nim przymierze, przemawiał do jego serca. Tam, gdzie nie ma gwaru świata, można wyraźniej usłyszeć głos Boga. Tam, gdzie nie ma żadnego źródła życia, człowiek może swoje oczy zwrócić ku Bogu, aby od Niego oczekiwać łaski.

    Wyrzucenie Jezusa na pustynię to zapowiedź całego życia Jezusa. On z nieba został wyrzucony na pustynię tego świata. Wszedł w ten świat aby poddać się pokusom oraz by ostatecznie zwyciężyć i  wyrzucić demona, który trzymał w niewoli lęku wszystkich ludzi. Całe życie Jezusa jest jedną wielką pustynią, na której doświadczał prób ale też nieustannie słyszał głos Ojca. Powrót z pustyni do życia dokonał się na krzyżu, a przez zmartwychwstanie i wstąpienie do nieba Jezus na nowo z pustyni świata wszedł w miłujące ramiona Ojca.

    Skoro Pan przeżył do końca naszą pustynię, nie bójmy się być wyrzuconym wraz z Nim na te zakątki naszego życia, gdzie wydaje się być tylko pokusa, zmaganie i śmierć. Nie bójmy się zostawić gwaru tego świata aby pójść w głąb i odkryć życie, które nie ma końca.

    Posted by ks. Sławek @ 11:36

Comments are closed.