VII Niedziela zwykła – Jak człowiek czy jak Bóg

.........................................................

Po ubiegłotygodniowej Ewangelii o dwóch drogach, dzisiaj Pan kontynuuje ten temat stawiając przed swoimi uczniami to co jest istotą chrześcijaństwa: słowo o bezwarunkowej i bezinteresownej miłości. Nie mówi do wszystkich, ale do tych, którzy Go słuchają, a więc którzy mają otwarte ucho i serce aby przyjąć tą nowość. Pan mówi:

powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają (Łk 6,27-28)

Słowo to osadzone jest w podwójny kontekst. Pierwszy z nich – negatywny.  Jezus pokazuje do kogo podobni są ci, którzy takiej miłości nie mają: to grzesznicy. Oni miłują tych, którzy ich miłują, pożyczają tym, którzy im pożyczają. W ten sposób – mówi Jezus – nic szczególnego nie czynią. Istotnie naturalne życie człowieka oddzielonego od Boga opiera się na zasadzie wzajemnej wymiany dóbr. Zresztą, na tej zasadzie w jakiś sposób opiera się współczesna kultura. Dramatyczne pytanie jednak, które się rodzi to pytanie o miłość bezinteresowną, za którą tęskni ludzkie serce.

W ten sposób otwiera się nowa perspektywa: Oblicze Boga, który jest dobry dla złych i niewdzięcznych. To w Jego sercu tętni upragniona przez interesowny świat darmowa ojcowska miłość dla grzesznika. Jeśli Jezus wzywa nas dzisiaj do takiej miłości, to nie wzywa do heroizmu ale do zakorzenienia się w Ojcu! To miłość Ojca jest punktem odniesienia i źródłem takiego stylu życia, o którym mówi Jezus. On, jako pierwszy, zakorzeniony w Ojcu Syn objawił taką miłość.

W Eucharystii Ojciec karmi nas Ciałem Syna, napełnia Duchem Świętym aby nasycić nas taką miłością. W ten sposób, stając się jedno z Panem prośmy o dar kochania tak jak On nas ukochał: prośmy o dar miłości bezwarunkowej i bezinteresownej.

 

~ End Article and Begin Conversation ~

Comments are closed.

Search this Site


[]