I Niedziela Wielkiego Postu -Pustynia i gadżety

.........................................................

W początku Wielkiego Postu Kościół, poprzez liturgię dzisiejszego dnia, prowadzi nas wraz z Jezusem na pustynię. Pierwsze zdanie dzisiejszej Ewangelii brzmi:

Jezus pełen Ducha Świętego powrócił znad Jordanu i czterdzieści dni przebywał w Duchu na pustyni, gdzie był kuszony przez diabła (Łk 4,1)

Łukasz, wprowadzając scenę kuszenia Jezusa dwukrotnie wspomina działanie Ducha Świętego. W pierwszej części ewangelista czyni aluzję do poprzedniego wydarzenia z życia Pana: Jego chrztu w Jordanie. To tam Jezus został napełniony Duchem Świętym, tam też usłyszał zapewnienie Ojca, że jest Jego Synem. To istotnie, bo to co rozegra się w dzisiejszej Ewangelii jest objawieniem się Jezusa jako Syna.

Pierwszym istotnym elementem ewangelicznej sceny jest fakt, że to Duch prowadzi Jezusa na pustynię. Tekst dosłownie mówi: Jezus był prowadzony, niesiony przez Ducha na pustynię. Św. Paweł mówi, że synami Bożymi są ci, których prowadzi Duch Boży i Jezus jako pierwszy pokazuje to synowskie życie. On pozwala się prowadzić, nie wędruje sam tam gdzie chce, ale pozwala się prowadzić aż na pustynię, na miejsce śmierci, miejsce pokusy, miejsce głodu.

Pustynia, na którą Jezus daje się wyprowadzić jest obrazem świata stworzonego przez człowieka. Grzech Adama sprawił, że ogród rajski stał się pustynią. Można powiedzieć jeszcze więcej: Adam „skonsumował” cały ogród, przywłaszczył go sobie dla siebie, wykorzystał i uczynił go pustynią. Głód człowieka jednak pozostał nienasycony. Jezus wchodzi na tą pustynię stworzoną przez człowieka i przeżywa ludzki głód niespełnienia, aż do końca. Fakt, że jest tam czterdzieści dni jest także symboliczny. Czterdzieści to długość jednego pokolenia, można więc powiedzieć, że pustynia jest pewną miniaturą całej misji Jezusa. On wszedł na nią, był kuszony i zwyciężył, aby uczynić ją na nowo ogrodem zmartwychwstania.

Pokusy, które Jezus podjął dotyczyły przede wszystkim jego tożsamości: „jeśli jesteś Synem Bożym…” – udowodnij! Wspomnę tylko o pierwszej: pokusie chleba. On byłby w stanie uczynić chleb. Skoro przemienił wodę w wino to mógł też przemienić kamień w chleb. Sam zresztą rozmnożył chleb. To co istotnie, nie zrobił tego dla siebie. Pokusa ta dzisiaj przychodzi do nas najczęściej przez reklamy: „jak masz na coś ochotę, to sobie kup!” Kup, skonsumuj, zatkaj czymś swój egzystencjalny głód. Papież Franciszek mówił ostatnio wręcz o uzależnieniu od zakupów.

Demon każdemu z nas mówi: kup sobie zachciankę, stać cię, przyda ci się, da ci trochę przyjemności. Tak próbuje zagłuszyć w nas doświadczenie pustyni, głodu, który prowokuje do tego, aby szukać Ojca. Podobnie jest z pokusą władzy i próbowania Boga…

Jezus pokonał te pokusy. Do końca pozostał Synem, który nie szukał własnej woli i własnej wygody, ale woli Ojca i Jego łaski.  My w Nim i z Nim jesteśmy wezwani aby to samo czynić w Wielkim Poście. Wówczas życie Syna będzie mogło objawić się i w nas!

~ End Article and Begin Conversation ~

Comments are closed.

Search this Site


[]