III Niedziela Wielkanocna – Po raz trzeci…

.........................................................

To już trzecia Niedziela Wielkanocna, a w liturgii słuchamy opowiadania o tym, jak Jezus po raz trzeci ukazał się uczniom. Opowiadanie to Jan zamyka jakby w klamrę:

Potem znowu ukazał się Jezus nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: (…)
To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał (J 21,1-14)

Istotnie, jak w epilogu swojej Ewangelii chce dodać istotny element. Wskazać coś innego niż opisał do tej pory, dopełnić rozdział 20. Dwa pierwsze ukazania, o których słuchaliśmy tydzień temu miały podobną formę: pierwszy dzień tygodnia, ósmy dzień tygodnia, zamknięta przestrzeń wieczernika. Ale czy Pan przychodzi tylko w niedzielę w zamkniętych murach zgromadzenia liturgicznego? Czy Jego przychodzenie jest tylko czymś odświętnym? W opowiadaniu, którego słuchamy Jan prowadzi nas ku odpowiedzi na to pytanie.

Pierwsza rzecz, która uderza to fakt, różnic. Ewangelista nie wspomina o pierwszym dniu. Uczniowie znajdują się na otwartej przestrzeni, w tygodniu swojej pracy, idą łowić ryby. Są oni pośrodku swojej codziennej aktywności, do której wrócili po wydarzeniach z Jerozolimy. To właśnie w takim kontekście przychodzi do nich Jezus. A to, co Jan chce nam pokazać to nie tyle fakt Jego obecności, co sposób Jego przychodzenia. Pokazuje nam ten styl paschalny Pana, abyśmy mogli się go uczyć i rozpoznawać obecność Zmartwychwstałego.

Wszystko zaczyna się od nieudanego połowu, od rozczarowania i porażki. Nocny połów, który zakończył się fiaskiem. To co po ludzku jest najbardziej nieprzyjemne i co chętnie człowiek chciałby przemilczeć jest na tyle istotne, że Pan sam – ukazując się – pyta o ten właśnie połów. Nawet więcej, pyta o jego niepowodzenie. Całego napięcia tej sytuacji nadaje krótka, zdawkowa odpowiedź uczniów: „Nie!”. Nic nie mają, muszą wracać zmęczeni, znużeni, bez efektów.

W tym kontekście słyszą wezwanie, prowokację aby jeszcze raz zarzucić sieci. Posłuszni głosowi czynią to i łowią sieć pełną ryb! To w tym momencie uczeń rozpoznaje Pana. Rozpoznaje Go po tym co uczynił, po jego paschalnym sposobie interweniowania w życiu człowieka. Od ciemności do światła, od pustych sieci do pełnych, od wyznania własnej bezradności do otrzymanej darmowo łaski. Tak działa Pan i dlatego uczeń może wykrzyczeć: To jest Pan!

To rozpoznanie prowadzi dalej: Piotr rzuca się w wodę aby spotkać upragnionego, przekracza burtę swojej łodzi, rzuca się w nieznane, w otchłań, aby tylko być z Panem! Zmartwychwstały  przygotowuje śniadanie, karmi uczniów niczym Eucharystią. Potem pyta o miłość i na nowo powołuje. To wszystko jest dla Piotra nowym początkiem, to także obraz każdego życia: rozpoznanie Pana, wody chrztu, uczta eucharystyczna, dialog miłości i misja. Tak kończy się tekst Ewangelii, ale zaczyna się życie!

Wchodźmy w doświadczenie Piotra, rozpoznajmy Pana po Jego paschalnym sposobie działania, abyśmy mogli jak uczniowie przekroczyć strefy własnego komfortu i ruszyć w przygodę życia ze Zmartwychwstałym!

~ End Article and Begin Conversation ~

Comments are closed.

Search this Site


[]