Kategorie

Do nabycia

Małżeństwo. Wielka tajemnica

Podróż do wnętrza

okl Jeziorski - Historia pewnej milosci

Kalendarz

Grudzień 2018
N P W Ś C P S
« Lis    
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  
  • Jeśli Bóg pragnie wyprowadzić nas na pustynię, na osobność w czasie tego Wielkiego Postu, to tylko po to, aby mówić do naszego serca. Bóg chce  przypominać nam całą historię tej wielkiej miłości, między Sercem Boga, a sercem człowieka. A tej historii nie da się zrozumieć bez jej początku. Wracając więc do tego pierwszego okresu chciałbym zaproponować tekst z Księgi Ezechiela. Co prawda, tekst jest o wiele bogatszy, ale wybrałem tutaj kilka wersetów:

    W dniu twego urodzenia wyrzucono cię na puste pole – przez niechęć do ciebie. Oto Ja przechodziłem obok ciebie i ujrzałem cię, jak szamotałeś się we krwi. Rzekłem do ciebie, gdy byłaś we krwi: Żyj,rośnij! (…) Następnie przyodziałem cię wyszywaną szatą, obułem cię w trzewiki z miękkiej skórki, opasałem bisiorem i okryłem cię jedwabiem. Ozdobiłem cię klejnotami, włożyłem bransolety na twoje ręce i naszyjnik na twoją szyję.(…) Rozeszła się twoja sława między narodami dzięki twojej piękności, bo była ona doskonała z powodu ozdób, którymi cię wyposażyłem – wyrocznia Pana Boga.(Ez 16,5-6.10-11.14)

    Tak zaczyna się historia Boga i człowieka. Historia całkowicie niezasłużonej, darmowej miłości Boga. Niesamowita historia, w której Bóg zobaczył swoją oblubienicę, zobaczył ją i zapragnął dać jej życie. Zapragnął zatroszczyć się o nią, rozwinąć w niej to życie, zanim cokolwiek ona mogła dla niego zrobić. Pokochał ją tak bardzo, że związał się z nią przymierzem, inaczej mówiąc poślubił ją! On On stał się jej, a ona jego, o czym Bóg przypomina przez Ezechiela: Związałem się z tobą przysięgą i wszedłem z tobą w przymierze – wyrocznia Pana Boga – stałaś się moją. (Ez 16,8). To była miłość od pierwszego wejrzenia.

    W tej niesamowitej historii, Bóg jest tym, który działa, obdarowuje – oblubienica, tą, która przyjmuje obdarowanie: Rzekłem, żyj, rośnij! Przyodziałem cię, ozdobiłem, okryłem jedwabiem, stałaś się piękna! W tym wszystkim ukryta jest jakaś wielka pasja miłości Boga do człowieka. Bóg, który jest miłośnikiem życia i samym życiem, tym swoim życiem chce się dzielić. On znajduje radość w tym, że może swoim życiem obdarowywać człowieka. Niczego nie zatrzymuje dla siebie, wszystko oddaje swojej oblubienicy, swojej ukochanej. Ona z kolei żyje z jego daru.

    Ta historia obdarowania powtarza się w każdym czasie. Dawid, ten który był ostatnim pastuchem w domu swojego ojca został obdarowany godnością królewską, a Bóg mówił do niego: „Dałem ci dom twojego pana, a żony twego pana na twoje łono, oddałem ci dom Izraela i Judy, a gdyby i tego było za mało, dodałbym ci jeszcze więcej.” (2 Sm 12,8). Bóg więc nie tylko obdarowuje, ale jeśli czegoś człowiekowi brakowałoby, dodałby i to, czego brakuje! Dla niego nie ma górnej granicy obdarowania, miłość nie ma granic! Obdarowywanie jest jedyną logiką, którą zna Bóg.

    Ta historia powtarza się także w życiu każdego z nas. Już samo poczęcie jest przecież owocem miłości, na które człowiek nie może zasłużyć. Bo jak mógłby zasłużyć na coś, skoro jeszcze nie istniał? Dlatego całe życie ludzie tak na prawdę jest darem. O tym darze przypomina nam Bóg na wielkopostnej pustyni.Bóg każdego z nas zobaczył w swojej myśli. Św. Paweł napisze w Liście do Efezjan, że Bóg „z miłości wybrał nas przed założeniem świata” (Ef 1,4), dlatego ten sam Apostoł powie nam: „Cóż masz, czego byś nie otrzymał?” (1 Kor 4,7). Wszystkie talenty, osobowość, cała niepowtarzalność człowieka jest wyrazem jego daru, jego miłości! Jeśli istniejesz, to znaczy że jesteś kochany, że jesteś w Sercu Boga.

    To jest pierwsza ważna rzecz, którą musimy sobie przypomnieć na tegorocznej wielkopostnej pustyni. To pierwsza rzecz, o której Bóg chce nas przekonać mówiąc do naszego serca: Jesteś wybrany(a), niepowtarzalny(a), kochany(a). Jednym słowem obdarowany(a) życiem! Spróbuj w tym tygodniu w czasie swojej codziennej pustyni szukać znaków tego obdarowania. Patrz na to, co masz z ufnością, że „gdyby tego było mało, dodałbym ci jeszcze więcej” (2 Sm 12,8). Świat próbuje ci wmówić, że darmowość nie istnieje, że na wszystko trzeba zapracować, że wszystko jest owocem naszych rąk. Bóg chce ciebie w twoim sercu przekonać do czegoś innego. Najgłębiej, głębiej niż to wszystko co możesz zrobić i mieć jest zakorzenione obdarowanie, jest Jego darmowa miłość.

    Miłość Boskiego Serca wobec każdego ludzkiego serca. Każdego, bez wyjątku. Twoje oczy i usta, twoja twarz i  całe twoje ciało są chciane przez Boga, są jego darem. Twój charakter, twoje talenty, twoje emocje są Jego darem. Twój sposób przeżywania świata, relacji, są Jego darem. Ty jesteś darem Jego miłości. Świat, w którym żyjesz, ludzi, których spotykasz, twoja rodzina, wszystko co się otacza są Jego darem. Dane ci po to, abyś rósł (rosła), rozwijała się (rozwijała się), abyś żył(a)! Bóg pokochał cię od pierwszego wejrzenia. Słuchaj, jak mówi do twojego serca i odkryj tą miłość w swoim życiu!

    Posted by ks. Sławek @ 18:41

2 komentarze to Historia pewnej miłości (cz.3) – Od pierwszego spojrzenia

  • Jako krótkie dopowiedzenie proponuje cytat pewnego teologia – von Balthasara, który napisał:

    „Osoba kochająca nie będzie dążyła do jakiegoś innego bogactwa oprócz tego, co ukochany jej ofiaruje. A za swoją maksymalną płodność będzie uważała trwanie w gotowości przyjęcia każdego jednego płodnego ziarna ukochanego”

    Myślę, że warto się nad tymi słowami pochylić. Polecam także do posłuchania utwór tematycznie związany z tym o czym mówimy, a który zamieściłem w Multimediach.

  • Pierwsze słowa kojarzą mi się z Ewangelią wg św. Marka. On zaczyna swój opis od pustyni. Puste pole to miejsce człowieka po wygnaniu z raju. A może lepiej, to sytuacja człowieka po opuszczeniu raju. Przez niechęć, człowiek został wyrzucony na „puste pole”. Kto był niechętny człowiekowi? Z Księgi Rodzaju wiemy, że szatan, demon. Zostaliśmy przez grzech wyrzuceni na puste pole. A może sami wyrzuciliśmy się wchodząc w relację z demonem w miejsce, gdzie nie ma życia. Bóg zobaczył człowieka w bardzo trudnej sytuacji. Gdyby nie Jego interwencja, nie byłoby ciekawie. Cała działalność Jezusa to doskonałe wypełnienie tego, co prorok zapowiada. „Żyj,rośnij!” – woła do nas Jezus po Zmartwychwstaniu. „Następnie przyodziałem cię wyszywaną szatą” – Chrystus przyodział nas w wyszywaną szatę jako swoje dzieci, mamy dzięki Niemu nową godność, „zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy”, „obułem cię w trzewiki z miękkiej skórki” – buty ubieramy, kiedy chcemy gdzieś wyjść. Jezus „ubrał nam buty” przez swoją śmierć na krzyżu, żebyśmy mogli powstać na pustyni, z tej pustyni wyjść i za Nim iść, za Tym, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, „opasałem bisiorem i okryłem cię jedwabiem. Ozdobiłem cię klejnotami, włożyłem bransolety na twoje ręce i naszyjnik na twoją szyję” – Chrystus upiększa nas swoimi sakramentami, byśmy byli jak najpiękniejsi w czasie spotkania z Nim. „Rozeszła się twoja sława między narodami dzięki twojej piękności, bo była ona doskonała z powodu ozdób, którymi cię wyposażyłem” – takie jest wezwanie też na końcu Ewangelii wg św. Marka: „Idźcie na cały świat i gloście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!”. Marek zaczyna od pustyni a kończy na niezwykłym obrazie znaków jakie będą towarzyszyć uczniom Jezusa. Jak bardzo ta sytuacja się zmieniła po 16 rozdzialach. Bo taki jest po prostu Bóg. On nie chce abyśmy UMIERALI na pustyni. On chce abyśmy ŻYLI i żeby tego życia nam nie brakowało. Prorok Ezechiel rewelacyjnie to dostrzegł, kiedy pisze: ŻYJ, ROŚNIJ! Bóg niejako krzyczy te słowa, jakby chciał nam je jak najszybciej powiedzieć, żebyśmy je usłyszeli. (Można w tej scenie zobaczyć też Ojca z Ewangelii św. Łukasza, który z daleka dostrzega swojego syna i go przygarnia).
    A zatem: ŻYJ, ROŚNIJ! 🙂 niech Pan przyodziewa w najpiękniejsze szaty dobrych uczynków 🙂